Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Klify

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Klify

Pisanie by Admin on Czw Paź 01, 2015 11:28 am




Klify wznoszą sie na wysokość prawie 90 metrów,a skok z nich do wody to ekstremalne wyzwanie dla poszukiwaczy ryzyka i adrenaliny. Choć od strony morza nie prezentują się pięknie, widok jaki się z nich roztacza zapiera dech w piersiach. Rozciągają się one od portu, gdzie tworzą naturalną zatokę, aż do szklanej plaży gdzie tracą wysokość na rzecz  pięknych formacji i łuków wpadających do wody. Nie ma tu plaż, tylko miejscami są małe zakola piasku i żwiru, niedostępne z lądu, na których często można obserwować miejscowe ptaki, czy morskie zwierzęta, które wyszły odpocząć.  
Klify skrywają piękną, choć niestety w połowie zatopioną kryształową jaskinię. Można się do niej dostać tylko od strony morza, a jej widok zapiera dech w piersiach. Nie trzeba używać tam latarek. Za dnia wpada wystarczająca ilość światła, a nocą część kryształów  emanuje fluorescencyjnymi. barwami. Jaskinia ta czasem wykorzystywana jest do różnych magicznych rytuałów.
Tak czy inaczej jest to wymarzone miejsce na spacery lub wycieczki rowerowe.
 
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Wto Gru 08, 2015 6:05 pm

Mello zasadniczo nie miała większych wymagań poza "leć gdzie nie ma ludzi". jeszcze na cudzej posesji starał sie szybko uporać, w drodze odłączył również nadajnik GPS by czasem nikt ich nie namierzył. Sygnał powinien się urwać gdzieś w centrum miasta, a raczej ponad nim. Pokierował sie do dzielnicy portowej, ta jakoś wydała mu sie najrozsądniejszym rozwiązaniem. Po dłuższej chwili obrał dokładniejszy kurs na klify. Raz: będzie tam względny spokój, a dwa pies sie wybiega.
Po jakimś kwadransie spokojnego lotu zniżył pułap i wylądował na stabilnych skałach przed jaskinią, która dostrzegł podczas robienia kółeczka nad klifami. Wyłączył silnik i wyszedł przed maszynę. Musiał przyznać, że ten helikopter był nawet całkiem całkiem. i ładny z zewnątrz i komfortowy wewnątrz, co zresztą docenił Mello rozwalając się wygodnie na tylnych siedzeniach. Gdy na niego zagwizdał ruszył swój puchaty tyłek i wyskoczył prosto do wody. oczywiście zaraz potem stanął obok i z premedytacja wytrzepał robiąc im prysznic. Zerknął w stronę jaskini i zagwizdał, pieknie tu było.
- Populacja ludzi:0 wedle życzenia - uśmiechnął się do dziewczyny i przeskoczył na skałkę dalej - Jest Twój, wyłączyłem wszelkie pluskwy i gpsy, więc raczej go nie znajdą - odparł wskazując maszynę wokół której biegał psiak.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Wto Gru 08, 2015 10:52 pm

Lot minął rudowłosej nawet przyjemnie. Kiedy wylądowali i obrali ładne miejsce, pomogła ładnie zatrzymać pojazd, a potem wysiadła i wypuściła psa. Ten jak na złość, musiał się wykąpać, a potem jeszcze zafundować im prysznic, na co Mello skrzywiła się mimowolnie.
- I dobrze. Chwila spokoju - na słowa Ducha pochwaliła jego wybór.
Tak, w istocie, było tu pięknie, cudnie i uroczo. Ba, gdyby ktoś nie wiedział, jak się tu znaleźli, mógłby pomyśleć, że bogata para wybrała się na randkę. W końcu kto bogatemu zabroni wybrania takich miejsc i takiego środka transportu? W razie czego: tak będą się tłumaczyć, bo najszybciej w to uwierzyć.
Mello jednak zdziwiła się, kiedy ten od tak powiedział, że od tej pory ten helikopter jest jej. Nie to, że go nie chciała, bo zawsze się przyda. Nawet jak nie dla niej osobiście, to dla gangu, ale mimo że niby podstępu tu nie ma, jej głowa podsuwała by zaczęła go węszyć. Zerknęła na niego badawczo, nim odzyskała zdolność mowy.
- Arigato gozaimasu - Mello grzecznie podziękowała, ale w jej tonie słychać było niedowierzanie. - Skąd ten gest? - podejżliwie zmarszczyła czoło, zerkając na towarzysza.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Wto Gru 08, 2015 11:43 pm

Duch raczej wątpił by ktoś tu przypłynął. Z góry widział tylko kilka łodzi na kursie z lub do portu. Poza tym ta jaskinia wcale nie rzucała się w oczy mimo swoich pięknych barw. Wszedł trochę głębiej, oczywiście unikając wody. Zapewne by ja poznać w całości trzeba by uzbroić się w sprzęt do nurkowania, którego akurat nie mieli przy sobie. A co do śmigłowca który stał przed wejściem, jak już go ukradli to raczej wątpił by wrócił do właścicieli. Zresztą to tylko maszyna, stać ich sobie nowa kupią. Kto bogatemu zabroni, zreszta niektórzy mieli takie wymagania,ze taki helokopter to był skromny prezencik.
- Mam podobną maszynę, poza tym i tak nie miałbym gdzie go trzymać - odparł zgodnie z prawdą. Zasadniczo to była lepsza od tej tu przynajmniej szło nią latać wokół ziemi na stosunkowo niewielkich dystansach. Odruchowo sięgnął jeszcze do kieszeni po komórkę, ale aparat był martwy: nie reagował na nic. Spojrzał na Mello wzrokiem "to chyba twoja robota" a potem wyrzucił telefon do wody, zabierając tylko kartę sim. Miał nadzieje, że to działać będzie.
- Dzięki ze mnie wtedy broniłaś szkoda, że na niewiele się to zdało - odparł odnośnie zakładania tego ustrojstwa na szyję. Prędzej czy póżniej niestety dowie się jak to działa, oby jak najpóźniej. Wszak psa musi oddać. Zerknął na białe futerko które obwąchiwało właśnie wejście do jaskini Będzie trzeba jednak poczekać aż moce wrócą, jakoś nie miał ochoty na pogawędkę w środku nocy...
- Mogę zapłacić częściowo za zniszczenia w salonie. Ale jak chcesz sie jeszcze tak zabawić to proponuje takie miejsca - wskazał palcem w górę mając na myśli otwarta przestrzeń wokół klifów. Przynajmniej nie zbankrutuje niszcząc "przypadkiem" jakąś posiadłość. A jak nie patrzeć to tez jego wina trochę ja sprowokował, chociaż nie ukrywał ze to była świetna zabawa.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sro Gru 09, 2015 12:06 am

O tak, moce mogłyby już wrócić. Nie wiedziała, ile czasu ta negacja będzie się trzymała, o ile nikt jej nie zdejmie wcześniej. Właśnie sobie przypomniała o tym, że skądś L musiał pożyczyć tą moc. A znała jedynie jedną osobę, którą widziała osobiście może z raz, która takąż posiadała.
- Trzeba zapieprzyć jakiś telefon... - mruknęła, zerkając na sylwetki przechadzające się gdzieś w oddali, a potem spojrzała na helikopter. - Albo i nie... - znów wsiadła do pojazdu.
Szybko wyszukała odpowiedni panel, który łączył ze sobą kilka rodzajów komunikacji. Co prawda GPS został wyłączony, ale moduł odpowiadający za zwykłe rozmowy telefoniczne dalej powinien być sprawny. No i faktycznie, tak się też działo. Próbowała sobie przypomnieć numer do jakże kochanej szczerzyjapy, który czym prędzej wybrała. Przez krótką chwile z nim pertraktowała, by po szantażu na jabłka, zagonić go by ruszył tyłek tutaj. Z tą informacją wróciła do Ducha.
- Moi jakże kochani kuzyni znają pewnego mutanta. Mówią na niego Ryuk. Przekonałam go jedynym znanym mi sposobem, by tu się przytelepał - westchnęła cicho, kombinując jak ma szybko jabłka kupić.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Sro Gru 09, 2015 12:32 pm

On dawał sobie rade bez tego,ale nie ukrywał: brak niematerialności był irytujący. Jak to się człowiek potrafi przyzwyczaić... Gdy Mello rozmawiała w maszynie skorzystał z okazji i poszedł na stronę za potrzebą. Po wszystkim wziął kamyk w ręce i rzucił nim we wodę. kamień co prawda spadł,ale zaburzył lustro wody, wiec westchnął. Moce nadal nie działały, zresztą dalej był obolały wiec czego się spodziewa? Jego zdolność rasowa taż nie działała, trzeba się trzymać od tego czarnego z daleka. Zerknął jeszcze na psa który dalej poznawał teren. Zerknął uważniej na jego obroże, pewnie też miała nadajnik,ale machnął już na to ręką. Poszukał sobie wygodnej skały i przycupnął na niej, zmęczenie dawało się powoli na znaki.
- Dziwne imię - przytaknął - Jakim sposobem?- Zapytał z czystej ciekawości. Jeżeli tylko odwróci działanie mocy L to może to byc ktokolwiek. Psiak podszedł do nich przeleciał miedzy nogami i znów chciał wskoczyć do wody, ale tym razem Cornelius złapał go za obrożę i lekko cofnął w tył. O nie następnego prysznica to on nie chce.
- Będe go musiał potem oddać - westchnął i pościł zwierzaka który zaczął się łasic do Mello.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sro Gru 09, 2015 7:38 pm

Na to, że imię Ryuka, albo raczej jego pseudonim, było dziwne, wzruszyła jedynie ramionami. Cóż, każdy się nazywa, jak go nazwali rodzice, albo jak sobie sam obrał. Jemu tak pasowało, to tak sobie wybrał i tyle.
- Jabłka - odpowiedziała beznamiętnie na pytanie zadane przez chłopaka. - Ryuk zje dosłownie każdą ich ilość - dodała, wywracając przy tym oczyma.
Nie dodała nic więcej, bo pies się zaczął do niej łasić. Mello lubiła zwierzęta, o ile były od niej z daleka. Chociaż, jakoś do zwierzaków kuzynów ma większa tolerancję na ich łaszenie się do niej. Chcąc czy nie, podrapała bieluszka za uchem. No nie jej wina, że jednak był uroczym stworzonkiem, jak był w mniejszej, poręczniejszej wersji.
Kiedy Duch powiedział, że będzie musiał psa zwrócić, ta cicho westchnęła, bo wolała chyba nie wiedzieć, jak bardzo im się oberwie, jak wrócą do domu, co prędzej czy później będzie musiało nastąpić. Im później, tym dla ich uciekających tyłków lepiej, może Maxwellom przejdzie.
- Najpierw odzyskajmy moce - powiedziała po chwili. - A co do tego pocałunku... - zaczęła temat, choć nie rozwinęła go, bo w sumie nie wiedziała jak.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Sro Gru 09, 2015 9:40 pm

Ze co jabłka?! Popatrzył sie na Mello chwile ze zdziwieniem,a potem machnął ręką. Co tam kto lubi, wnikać komuś do żołądka nie będzie...no przynajmniej bez walniejszego powodu bo z ich niematerialnością może się wiele zdarzyć. Świat byłby nudny gdyby nie było takich urozmaiceń. A co do zwierząt maja wspólny punkt, też je lubił: z daleka względnie u sąsiada. Chociaż psy zawsze do niego lgnęły z bliżej niewiadomych powodów. Chociaż ten tu jako jedyny na niego nie warczał, a wręcz sie tulił. Co do jego wersji "mobilnej" czyli obecnej, cóż jak na razie widział jego większą formę przelotnie, ale coś mu mówiło, że prędzej czy później pozna jego ognistą stronę.Pies mutant, jedyny taki w mieście, przynajmniej był wyjątkowy na swój sposób. I fakt, pierwsza sprawa: odzyskać moce, wtedy raz dwa załatwi Ryukowi jabłka
- Też tęsknie za swoim zestawem. Mogę raz dwa załatwić te jabłka, jak tylko odda nam moce - odparł. Teleportowanie się do centrum i skombinowanie jabłek nie będzie problemem.
Gdy zaczęła temat pocałunku spojrzał na nią zainteresowany. To był spontaniczny ruch,Mello w jakiś sposób mu się podobała,a skoro wtedy na nim siedziała to wykorzystał sytuacje. Kłopot w tym, że on sam nie potrafił do końca okazywać uczuć. Nie mówiąc już o tym, że nic o sobie nie wiedzieli.Chociaż to zawsze można zmienić.
- Wiem co robiłem, aż tak nie uderzyłaś mnie w głowę. Masz coś w sobie i jakoś... mi tam do nich nie pasujesz - odparł patrząc jej w oczy. Nie do końca wiedział jak to ugryźć, zazwsze wali prosto z mostu, a teraz mu języka w gębie brakło.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sro Gru 09, 2015 11:21 pm

Na jabłka Ryuka się zdziwił, a na to że rudowłosa zeżarła z trzy tabliczki czekolady podczas ich pierwszego spotkania jakoś uszło jej bez zdziwienia na jego twarzy, ale cóż. Ludzie w tych czasach cierpią na wybiórczą ślepotę i głuchotę. Z drugiej strony, Duch też raczej słodyczy nie unikał, może dlatego?
- Tak, jabłka - przytaknęła jeszcze na głos. - Miejmy nadzieję, że zgodzi się na zapłatę po robocie - uśmiechnęła się kpiąco Mello, która poniekąd na to nie liczyła, ale zawsze mogła się mile zaskoczyć na znajomym.
Kiedy zasugerował, że szybko załatwi mu jabłka, jak tylko odzyska teleportację, skinęła głową ni to w podziękowaniu, ni to w aprobacie tego planu. Kiedy podjął temat tego pocałunku, zerknęła na jego słowa. Na to że aż tak mocno go nie walnęła uśmiechnęła się pod nosem, ale gdy powiedział że coś w niej jest, widać było malujące się w jej oczach zdziwienie z lekką nutką zakłopotania.
- Mam coś w sobie? - Mello nie dowierzała w jego słowa. - Co niby? - badawczo na niego zerknęła; mimo że komplementy są słodkie i urocze, to jednak zawsze czuła w nich podstęp.
No ta dziewczyna po prostu nie przyjmuje do wiadomości, że może się komuś tak zwyczajnie spodobać. A najgorsze jest to, że Cornelius się spodobał jej, tylko nie potrafiła się do tego pociągu w stronę tej istoty przyznać. Przełamała się jednak, i również odwzajemniła komplement tak, jak potrafiła.
- Też jesteś niczego sobie - dodała komplement taki, na jaki ją było stać.
A potem stał się cud, bo chyba po raz pierwszy, na bladej skórze mutantki z Japonii pojawił się lekki, ledwie widoczny, ale pewnie Duchowi on nie umknie, rumieniec. Czując jak policzki zaczynają się rozgrzewać, opuściła spojrzenie i schowała twarz za włosami.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Czw Gru 10, 2015 12:14 am

Nie był takim nałogowcem słodyczy jak L, ale fakt lubił to co słodkie. Jak nie patrzeć podkradł Mello czekoladę od której zaczęła się cała "impreza" w salonie. Ale niczego nie żałował, no może jedynie tego jak im właściciele przerwali i tego jak ich potraktowali. Widząc jej zakłopotanie a potem rumieniec uśmiechnął sie ciepło. Była urocza i poniekąd delikatna. Choć miał ochotę podejść do niej i odgarnąć jej włosy z twarzy uznał,ze jednak woli dać jej przestrzeń, tym bardziej, że psiak domagał się pieszczot. Tan to już w ogóle miał wyczucie. I nie musiała wietrzyć żadnego podstępu nie w głowie mu było wykorzystać ja w jakikolwiek sposób. Może miał taką a nie inną opinię i zajmował się tym, a nie czym innym, ale nie był znowu złym skurczybykiem. Tak jak i ona po prostu starał sobie jakoś radzić.
- Jesteś piękna i charyzmatyczna. I niech nikt nie wmówi ci,ze jest inaczej - odpowiedział. W sumie sam nie wiedział co dokładnie w niej było. Po prostu miała tą iskierkę w sobie która go przyciągała. Może jak sie lepiej poznają będzie w stanie to nazwać po imieniu. Gdy i ona sprawiła mu komplement sam sie zakłopotał. To nie był jego prawdziwy wygląd, i poniekąd go to irytowało bo nie chciał jej okłamywać.
- Dzięki... ale jest coś co musisz wiedzieć - zaczął - jestem hybrydą wiec mój wyglad jest troche inny niż to co widzisz - odparł. O ile nikomu o tym nie mówił, tak wolał mieć z Mello jasna sytuację.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Czw Gru 10, 2015 2:25 pm

Ona piękna? Nie uważała się za piękną, nie lubiła swojego wyglądu i nigdy nie uważała się za osobę atrakcyjną dla oka. Ona charyzmatyczna? No, jeśli za charyzmę i dyplomację liczyć argumenty w postaci noża podstawionego pod gardło i/lub pistoletu przystawionego do skroni, to by się nawet zgadzało.
- Nie jestem... - powiedziała półtonem. - Ale to miłe słowa, dziękuję.
Słowa, że nie do końca wygląda tak, jak właśnie wygląda, nie przeraziły jej, mimo że pewnie powinny, bo raczej jedynie w celu powiadomienia tego by nie powiedział, a przynajmniej nie w taki sposób. Nieco niepewny, konspiracyjny i jakby odrobinę bił się z myślami czy to powiedzieć. Bardziej zaciekawiły i zaintrygowały. Zerknęła na niego, odgarniając włosy za ucho. Że też osoba, z którą przed krótką chwilą się mało co nie pozabijała, musiała obudzić w niej skrywaną delikatność i kobiecość?! To co najmniej nie dorzeczne i do niej nie pasujące, ale odmiana zawsze mile widziana, zwłaszcza pozornie na lepsze, nawet jak nie pasujące.
- To nie ma znaczenia - powiedziała odnośnie jego zwierzenia, zerkając w jego tęczówki. - Wygląd nie jest istotny - dodała, by nie było w tym jakichś niefajnych niedomówień.
Tak, miłość nie wybiera, serce nie sługa i inne podobne powiedzenia można by tu przytoczyć. Mello nawet przypomniała sobie pytanie Venona o to, czy była kiedykolwiek zakochana. Co prawda rudowłosa zapierała się wszystkimi kończynami, że nie i nigdy nie będzie, ale teraz już nie była tego taka pewna.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Czw Gru 10, 2015 4:17 pm

Takie przekonania siedziały tylko w jej głowie, on to inaczej widział. Chociaż jej nie znał i jeśli chodzi o charakter nie musiał trafić. Mówił tylko to co sam odebrał, opinia z zewnątrz zawsze jest inna. A to,ze się chcieli w salonie pozabijać to w sumie już było i minęło, przynajmniej poznali się w jakiś oryginalny sposób, którego nie zapomną tak szybko.
- Za nisko się cenisz - miał jeszcze dokończyć swoja myśl, jednak Mello wskoczył na skałkę na której siedział, a potem uroczo zaczął mu się pchać na głowę liżąc po uszach. ma tyle miejsca w jaskini to musiał wybrać akurat to. Miał go wygonić, ale zamiast to zrobić złapał go za przednie łapy i usadowił na głowie, co zapewne wyglądało dość zabawnie. Psiak się trochę szarpał,ale celowo go nie puszczał. Jak już ma go pilnować będzie musiał pomyśleć o jakieś tresurze.
- Miło, że to mówisz - odparł zerkając to na psiaka to an dziewczynę. Zasadniczo dopiero teraz zdał sobie sprawę, że nawet się nie przedstawił, w sumie to nawet nie było kiedy. Puścił psiaka który zeskoczył i pobiegł do helikoptera.
- Jestem Cornelius - przedstawił się. W przeciwieństwie do niej on nie odrzucał miłości, chociaż tez wcześniej nie szukał jej na siłę. Zresztą oboje byli młodzi nie musieli mieć udanych podbojów miłosnych.Ale teraz jak już ja poznał nie miał ochoty rozglądać sie za kim innym, wolał słuchać swojego serca tym bardziej, ze nawet ta chwila spokoju w jaskini była nawet przyjemna. Nie licząc białego puchatego przerywnika.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Czw Gru 10, 2015 6:16 pm

- Wszyscy mają zaniżoną samoocenę - odpowiedziała i miała dodać coś jeszcze, jak psiak znów wbił na zabawę.
Obserwując tą scenkę, aż nie mogła się powstrzymać od chichotu. To wyglądało doprawdy uroczo, że po prostu nie sposób się nie uśmiechnąć. No i zgadzała się z jednym: tresura się jak najbardziej przyda, póki Mello jest mały i można go jakkolwiek utemperować. Kto wie, co by było jakby wyrósł na wielkiego, agresywnego... ups, przecież taki czasami się staje. Kiedy Mello wypruł pędem w stronę helikoptera, rudowłosa obserwowała przez chwilę psa, by nie uciekł za daleko.
- Mówię tylko wyniki obserwacji - rzuciła ni to beznamiętnie, ni to z zakłopotaniem.
Tak zareagowała na jego słowa, odnośnie tego że miło było mu to usłyszeć. Cóż, poniekąd odpowiedziała prawdę. Na Duchu można było oko zawiesić, i pewnie wiele kobiet by mógł mieć od tak. No i te magnetyczne tęczówki w różnych kolorach. No nic ciekawszego dla oczu kobiety się nie znajdzie! Pomijając waleczny charakter.
Cornelius się przedstawił. Musiała przyznać, że bardzo ładne było to imię, miało w sobie pewną magię. Uśmiechnęła się na to lekko pod nosem, jednak uśmiech po ledwie sekundzie zastąpiło zamyślenie. Ponieważ wypada się również przedstawić, zerknęła na niego kątem oka, po czym to tez uczyniła.
- Michaela - i ona się przedstawiła. - Moje imię to Michaela - blado uśmiechnęła się do towarzysza.
Racja. Za miłością nigdy nie powinno się biec na siłę i upór. Ale jak już znajdzie się tą niewielką, ledwie wyczuwalną iskierkę, trzeba za nią biec i ślepo w las późną nocą. Mello też nie miała ochoty oglądać się już za innymi (tak jakby w ogóle kiedykolwiek to robiła...), i rozkoszowała się tą chwilą w tym urokliwym miejscu z równie urokliwym towarzyszem i małą, latającą cholera wie gdzie puchatą kulą.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Czw Gru 10, 2015 9:38 pm

Polubił tego psiaka, nawet jak jego właściciel jest typem osoby z która pewnie jeszcze nie raz będzie miał spięcia, to psiak nie był przecież temu winny. Poza tym miał się nim opiekować? no miał, więc jak zwierzak chciał z nimi lecieć to nie widział w tym problemu. I tak jak Mello tez go obserwował, ten jednak dobiegł do maszyny i wrócił z powrotem z jakimś kamieniem w pysku. Temu to chyba nic innego po głowie poza zabawą nie lata, ale to dobrze. jak się teraz wybiega są mniejsze szanse, że znowu sie przemieni. Wyjął mu znalezisko z pyska i rzucił tak by wylądowało na skale. Zwierzak rzucił się pędem.
-Michaela - zabrzęczał jak echo próbując zapamiętać. Skojarzyło mu się trochę z Michaelem Jacsonem, może dlatego,ze innej sławnej osoby o tym imieniu nie znał.
- Ładne imię, a przy tym nie jest jakieś dziwaczne - odparł.
Jeśli chodzi o randki, raczej kobiety za nim nie latały poniekąd też dlatego, ze trzymał ludzi na dystans. Był wychowany w całkiem innych warunkach i środowisku niz zwykły kowalski więc nawet gdyby chciał umówić się z dziewczyną z lepszych sfer dostałby kosza na dzień dobry. A druga sprawa jakoś specjalnie do tej pory sie na tym nie skupiał. Pierwszy raz był z kimś kto zawrócił mu w głowie prawie sam na sam. Teoretycznie mogli to wykorzystać w inny sposób, ale tak też nie jest źle, tym bardziej jak ma się zjawić Ryuk.
- I z uśmiechem ci do twarzy - dodał . Wyglądała wtedy naprawdę ślicznie. ba nawet chetnie sprawi by cześciej sie usmiechała.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pią Gru 11, 2015 12:51 am

Kiedy powiedział jej imię, ta zerknęła na niego kątem oka, czując przy tym jak dzięki tonowi, w jakim je powiedział, przez jej ciało przechodzi lekki, ciepły prąd, rozlewający się po całym ciele, ale kumulujący się gdzieś w okolicach, jak zgadywała, serca. Chyba nikt do tej pory nie wypowiedział jej imienia z takim namaszczeniem, jak Duch.
- Nie narzekam na nie - przytaknęła na to, że nie jest pospolite.
Kiedy powiedział, że z uśmiechem jej do twarzy, znów się zarumieniła, i to mocniej niż poprzednio. Uśmiechnęła się lekko pod nosem, ku jego uciesze, ale był to uśmiech nieco niepewny i ciut nieśmiały. No po prostu jak nigdy się jeszcze do nikogo nie uśmiechała. To znaczy, o ile w ogóle uśmiechała się do kogoś z własnej woli, a nie jedynie dla gry. Zerknęła na niego kątem oka. Sam się właśnie uśmiechał i jemu również było z tym jak najbardziej do twarzy.
- Tak, na twojej też nieźle się prezentuje - odpowiedziała podobnym komplementem.
Mello nigdy nie była dobra w obdarowywaniu ludzi komplementami. Zwłaszcza osoby, która ją onieśmiela na swój sposób. Sprawia że budzi się w niej delikatność i subtelność, choć dalej ma tego pazura co zawsze. To było dość dziwne, ale nie zaprzeczała że przyjemne, uczucie, które łapczywie poznawała i chłonęła.
- Nie cierpię się rumienić - mruknęła, czując jak policzki znów stają się gorące.
Szybko opuściła stremowane spojrzenie i schowała twarz za włosami. Nie wiedziała, czy tym razem też ją tak zostawi i podejmie dialog, czy tym razem odgarnie jej włosy, by zobaczyć ten rumieniec, ale to nie było ważne. Najgorsze było również to, że w głowie miała piękny chaos, który trudno było jej okiełznać.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Pią Gru 11, 2015 2:36 pm

Duch też nie był w tym dobry. co prawda zazwyczaj mówił co myśli, czasem był szczery do bólu, ale też często do innych odnosił się z sarkazmem i ironią. Wiec Mello była pierwszą osobą przy której w ogólnie zachowywał sie inaczej, był bardziej sobą. Nie musiał i nawet nie chciał pokazywać jej swojej maski.
Kiedy znowu spuściła wzrok, wstał ze skały, rzucił kamyka psu by im nie przeszkadzał i podszedł do niej. Odgarnął dłonią jej włosy z twarzy, patrzył w jej ładne oczka i uśmiechnął się ciepło. Skradł jej pocałunek,a ona mu serce.
- Nie wstydź się, nie gryzę - odparł spokojnie i ciepłym głosem. To było słodkie i urocze, ale sam tez się peszył. Miał ochotę znów ją pocałować, ale czekali na Ryuka i nie do końca chciał powtórkę z rozrywki. Chociaż chyba nic gorszego od braci ich chyba dzisiaj juz nie spotka.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pią Gru 11, 2015 8:35 pm

Tym razem, to Mello skradła mu całusa. Dość spontanicznie, licząc że Ryuk jednak się o te pięć minut wstrzyma, i zdążą się od siebie odkleić, przywarła ustami do jego ust. Zamknęła nawet oczy, poddając się chwili. Która rzecz jasna musiała, no po prostu musiała zostać zepsuta.
- Holla! - szerokousty mutant, który przybył tu w swojej prawdziwej postaci. - A co tu się odpierdziela? - zagadnął, lewitując w swojej ulubionej półleżącej pozycji.
- Jeszcze raz tak zrobisz, a zabiję na miejscu - warknęła niezadowolona Mello.
Ryuk zaśmiał się złowieszczo i pożyczył jej powodzenia. Komplet mocy, jaki się mu trafił przez chyba losowanie, faktycznie idealnie utrudnia dorwanie go jakkolwiek komukolwiek, kto nie zna na niego sposobu jakim są jabłka. Ale mniejsza o większość. M wstała, zerknęła na niego morderczo, by wylądował i ustał jak człowiek, o ile u niego "jak człowiek" można cokolwiek zrobić.
- Duch, to jest właśnie Ryuk - przedstawiła sobie panów. - A ty, megiero za młodu niedorżnięta, co masz taki tupet... - podniosła rękę, by się zamachnąć i w podskoku trzasnąć go w łeb. - Lepiej rób, o co cię poprosiliśmy...
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Sob Gru 12, 2015 11:57 am

Jej gest był miłą niespodzianką, nawet jak spontaniczny. Odwzajemnił pocałunek, tym razem był on bardziej delikatny niż ten w salonie. Sam przymknął oczy czując jak rozlewa się po nim przyjemne ciepło.Ta chwila na długo mu zapadnie w pamięć. Gdy tylko Ryuk nagle sie zjawił i odezwał, oderwał się od Mello i również obdarzył go piorunującym wzrokiem. Nawet w tak uroczym cichym zakątku zero spokoju! Musi ja kiedy "porwać" faktycznie gdzieś gdzie posiedzą sobie spokojnie z pół dnia.
Był jednak na niego mniej zły niz Michaela, w sumie sami go tu zawołali. Że i tak tu szybko trafił. Zerknął na niego, wygląd jak wygląd, sam nie lepiej wyglądał, ale sztuczkę z lewitacja musi podwędzić. Gdy Mello zamachnęła się na niego złapał ja za rękę
- Ej spokojnie - odezwał się normalnym tonem. Jeszcze menda strzeli focha i zwieje, a oni se tu będą siedzieć i czekać cholera wie ile na swoje moce.
- No właśnie, a gdzie magiczne słowo "proszę"? - upomniał się mutant.
- To przywrócisz nam moce, czy nie? - tsa jemu też to słowo nie mogło przez gardło przejść.
- Dobra, ale najpierw jabłka - mruknął Ryuk
- Najpierw moce, uwiniesz siż szybko dorzucimy kilka gratis - dalej paktował. Przecież cholera nie powie,ze ich nie maja do licha.
Ryuk zrobił piruet nad wodą jakby rozważał te propozycję. Psiak tymczasem przystanął i bacznie obserwował nowego gościa wyraźnie zaciekawiony, trzymał się jednak na dystans, ot na wszelki wypadek. Mutant coś mruknął pod nosem i podleciał bliżej dycha. Pomachał wokół niego rękami i mocno się zdziwił
- Co za idiota przyblokował wam moce? - zapytał. Na razie nie tyle odblokował im zdolnosci co po prostu orientował sie w zaistniałej sytuacji.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sob Gru 12, 2015 1:26 pm

Mello już miała nawet podskoczyć i faktycznie trzasnąć Ryuka po twarzy, za to że przeszkodził w magicznej chwili nie za samą jego obecność. Na całe szczęście: Duch złapał ją za rękę. Zerknęła na niego, w oczach miała tak samo podziękowanie, bo pewnie by zaraz dostała po policzku mocniej, jak i odrobinę wnerwienia, że jednak ją powstrzymał. Ale cóż, to jest kobieta, a kobiety rzadko wiedzą, czego chcą, a ich głowy to wieczny, nigdy nie uporządkowany chaos.
Kiedy Rex rozmawiał z Ryukiem, nie wtrącała się w rozmowę, a jedynie w milczeniu i znudzeniu przysłuchiwała im się. Kiedy po chwili analizy tego, co czuje czy co tam jak tam to badał, szerokousta szczerzyjapa zapytała się, kto w ogóle im tą blokadę założył, ta wywróciła oczyma na to pytanie, ale pośpieszyła z odpowiedzią.
- Mój kochany kuzynek, Ryuzaki - odpowiedziała zgodnie z prawdą.
Ryuk aż zdziwił się na to, co powiedziała Michaela. Wszak brunet wydawał się być osobą inteligentną i wiedzącą dużo, na każdy temat. Raczej nie spodziewał się że tak wykształcona i cwana osoba, zrobi coś takiego. I że to jemu przyjdzie to naprawiać. Ba, początkowo nawet nie wierzył w jej słowa, i myślał że stroi sobie z niego żarty.
- Że Ryuzaki? - upewnił się, czy dobrze słyszy, po czym... najzwyczajniej w świecie się roześmiał. - Skąd on w ogóle to potrafi? - zadał pytanie, w przerwach między chichotami.
- Podpierdzielił od ciebie - mruknęła sucho rudowłosa.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Sob Gru 12, 2015 7:58 pm

Też był na to wkurzony, ale może go spokojnie strzelić jak odwali swoja robote. Priorytety przede wszystkim. No i złość piękności szkodzi! Ty razem on sie nie wtrącał, czekał tylko grzecznie az Ryuk pomaca sobie w jego otoczeniu. niemniej kiedy Mello oznajmiła kto to zrobił reakcja mutanta lekko go zdziwiła. No ale przynajmniej z ich trójki on się nieźle bawi, białej puchatej kulki obok nie liczył.
Ryuk mało nie zachłysnął się powietrzem ze śmiechu, jednak kiedy ruda wspomniała, że mu zwędził moc trochę spoważniał i wymamrotał coś pod nosem. Wyglądało to tak jakby strzelił focha.
- No proszę, nie podejrzewałbym go o kradzież - mruknął i ponownie podszedł do Ducha. No proszę Ryuzaki taki inteligentny w dodatku dedektyw, a sam podkrada moce. Trzeba się z nim kiedy o tym rozmówić, jabłka mu sie za to należą!
Ryukowi zajęło dobrą chwilę "naprawienie" mocy chłopakowi. W sumie Ryuzaki całkiem nieźle namieszał, ale w sumie dokładnie to samo on robił gdy sam moc oskrył. Ale cicho sza o tym!
- Dobra gotowe, chyba... sprawdź zresztą - mruknał Ryuk.
Duch zasadniczo podczas zabiegu nie czuł nic poza mrowieniem które przechodziło z jednej części ciała do innej. Gdy oznajmił,ze skończył przejechał jedną ręką po kamieniu, ta bez problemu przeniknęła przez przeszkodę. No nareście !
- Jest okej, cały zestaw? - zapytał dla pewności
- Yhm- mruknął Ryuk i niezbyt chętnie odwrócił się w stronę Mello
- No to zaraz wracam. Mello, pilnuj ich tu by się nie pozabijali - zawołał do psa i zniknął teleportując sie w sobie znane miejsce, by wrócić tu po paru minutach. Psiak tylko szczeknął,ale ciężko powiedzieć czy zrozumiał czy nie. Równie dobrze mógł zareagować na swoje imię.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sob Gru 12, 2015 8:35 pm

Jeśli złość faktycznie szkodzi piękności, to chyba mocniej już Mello oszpecić się nie da. Po prostu za często się złościła. Nawet na to, że słońce za jasno świeci w jej oczy. Cóż, przynajmniej kolor włosów się zgada. Podobno rude są wredne, a Michaela właśnie się do takich wredot zaliczała.
Kiedy Ryuk odczyniał swoje czary na Duchu, Mello cierpliwie zaczekała. Na ten czas nawet zerknęła za psem, by nie oddalił się za bardzo i by ewentualnie zdążyć go złapać. Ale o dziwo bieluszek daleko nie uciekł, widać miał zamiar mieć ich na oku, jeszcze zanim Cornelius o to poprosił. Skinęła głową, gdy powiedział że zaraz wraca, po czym spojrzała na Ryuka w niecierpliwości, by i na niej naprawił to, co kochany kuzynek rozwalił.
- Przyślę L do ciebie na lekcje, o ile ta moc zostanie z nim na dłużej - wymamrotała coś w trakcie.
- Rem się ucieszy! - zawołał Ryuk, dalej naprawiając moce mutantki.
Mello kilka razy się skrzywiła pod nosem, ale ogólnie efekty uboczne w postaci lekkich prądów przechodzących przez jej ciało, nie były niczym nie do wytrzymania. Można też się do tego przyzwyczaić i uznawać to nawet i za przyjemność. Ale to raczej pasuje do masochistów. Mello była wytrzymała i przyzwyczajona do bólu, ale za nim nie przepadała.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Nie Gru 13, 2015 8:18 pm

Ryuk już nic na to nie poradzi, o ile przy wyłączaniu mocy czasami nic nie czuć,a czasami tylko lekkie łaskotki, tak teraz odczucia były indywidualne. Jak nei patrzeć poniekąd gmerał w aurze, poniekąd sam nawet nie wiedział jak to działa. Po prostu wiedział co ma robić, wiedział że tu i tu jest to i tamto. Koniec kropka. Nie był naukowcem,nie wnikał, działało wiec nie miał pytań. Jeszcze chwilkę pomachał jej łapkami wokół ciała.
- Gotowe, wszystkie trzy moce odblokowane - zakomunikował z szerokim uśmiechem na paszczy - A teraz jabłka dawaj - dodał wyciągając łapę w stronę dziewczyny. Swoje zrobił, to sie zapłata należy nie?
Tymczasem Duch teleportował się po jabłka dla Ryuka, prosto na jakiś targ. Nawet nie kwapił sie w dialogi. Podszedł, rzucił kasą w sprzedawce po czym dotknął pierwszej skrzynki. Był bez swojego kochanego kapturka i maski, więc przeboleje utratę sporej sumki za skrzynki jabłek, ponad to sprzedawca,choć zszokowany zdawał się być zadowolony...
Pierwsza partia jabłek teleportowała się dokładnie w momencie kiedy mutant wyciągnął łapę po zapłatę. Skrzynka w uroczy sposób zmaterializowała sie nad nim, by zaraz pod wpływem grawitacji robnąć mu na łeb. Jabłka oczywiście się porozwalały i część wpadła do wody pływając po powierzchni. Druga skrzynka zaraz potem pojawiła się już na skale, ale też pod skosem, skąd wypadło kilka sztuk jabłek. Jeden z owoców poturlał się w stronę psiaka, który zasadniczo bez większego namysłu złapał czerwone jabłko i wpierdzielił.  
Na sam koniec po dłuższej chwili zjawił się sam Cornelius z wędzoną kością dla psa, która zwędził z zoologicznego. Ukradkiem pościł oczko rudowłosej i gwizdnął na psa
- Masz wariacie - rzucił mu prezent pod białe łapy.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pon Gru 14, 2015 12:06 pm

- Dzięki - uśmiechnęła się w podziękowaniu, ale mina jej stężała, gdy ten poprosił o jabłka.
Mello nawet miała sprawdzić swój nowy nabytek, w postaci manipulacji wspomnieniami, coby Ryuk się jednak od jabłek z łaski swojej odczepił i ich zwyczajnie nie chciał, ale nagle kilka skrzynek z jabłkami się zmaterializowało. I to w takich miejscach, że mało co się z owoców ostało, a jedna nawet spadła mutantowi na głowę.
- Moje jabłka! - zawołał szerokousty, widząc jak wpadają do morza; już miał nawet za nimi gonić, ale potem było bum na jego głowie. - No chyba nie... - zrobił minę spokojną i morderczą zarazem.
Ruda na to się jednocześnie zaśmiała pod nosem, bo wyglądało to doprawdy przekomicznie, ale też skrzywiła się mimowolnie, bo jednak całą skrzynką owoców w łeb oberwać na bank bezbolesne nie było. No, ale cóż. Zapłata została uiszczona. Wszak nie umawiali się na konkretny sposób dostarczenia mu tych cholernych jabłek. Kiedy Duch się zmaterializował i puścił jej oczko, uśmiechnęła się tajemniczo pod nosem, a w tym czasie pies, który poczuł zapach kości, szczeknął wesoło, po czym z merdającym radośnie ogonem podbiegł do niej i zaczął się z nią bawić, tudzież na niej wyżywać.
- Nawet szybko się uwinąłeś - odezwała się Japonka półtonem, podchodząc do Ducha.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Cornelius Rex on Pon Gru 14, 2015 2:30 pm

Oj tam,oj tam mutantem był, taka skrzynka go nie zabije. Poza tym to była taka malutka zemsta za przerwanie im cudnej chwili. Chciał jabłka, dostał jabłka, umowa spełniona. Potarmosił jeszcze psiaka po głowie, ten przynajmniej się bardziej cieszył z prezentu niż Ryuk, chociaż obserwowanie go jak wyławia jabłka z wody było na swój sposób urocze. Aż zachichotał na te uroczą scenkę. Dopóki nie wypłyną z tej jaskini to raczej spokojnie je wyłapie, no i przynajmniej ma je czyste, a jak!
- Nie było kolejek - odparł pół żartem,pół serio - Jak tam moce? - zapytał. Co jak co ale czuł ulgę kiedy odzyskał swój pakiet.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pon Gru 14, 2015 11:20 pm

Tak, same profity z takiej akcji były, na co mutant nie powinien nawet śmieć narzekać: Ryuk ma trochę ćwiczeń i nie będzie się lenić jak to ma w zwyczaju, a przy okazji jabłka będą czyste i tylko je zjeść. O ile jakoś to zmieści do żołądka. No a niematerialna para mogła się pośmiać z jego baletu, gdy jabłka wyławiał.
- W komplecie - uśmiechnęła się na jego pytanie pod nosem. - I bardzo dobrze - dodała, tworząc z wody miecz.
Utrzymała go przez raptem kilka krótkich sekund, po prostu chciała pokazać, że i jej moce wróciły. O niematerialności Duch już wiedział, a na nim wolała nie próbować ogarnąć nowego nabytku. Ale jakiegoś kozła ofiarnego sobie znajdzie. Może z mafii kogoś zagoni do bycia królikiem doświadczalnym i użyczenia swojej głowy?
Rudowłosa ziewnęła, co stłumiła zasłonięciem ust dłonią, po czym rozruszała kark. Niby nie chciało jej się spać, ale jednak ta odrobina walki i kilka nowych siniaków oraz krótka gonitwa dawały się we znaki. Jest tylko jeden problem: jeśli wróci do willi, to raczej kuzyni i siostra ją zamordują na miejscu.
- Um, chyba jestem dzisiaj skazana na noc u ciebie - powiedziała wprost, bo przecie do domu nie wróci.
Duch przytaknął, po czym zawołali psa i znów wsiedli do pojazdu. Pies uwalił się na tylnej kanapie i po prostu usnął, Mello oddała Rexowi stery, bo i tak nie wiedziałaby gdzie lecieć. Zgrabnie wzbili się w powietrze, a Ryuka zostawili na tym łowisku. I tak by nie słyszał słów, jakie do niego się mówi...

[ZT: Duch i Mello x2]
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klify

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Klify

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach