Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Nora Diabła

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Nora Diabła

Pisanie by Admin on Sro Lis 04, 2015 4:07 pm





Pub który z zewnątrz zasadniczo nie zachęca nikogo do wejścia, a samo wnętrze jest utrzymane w nieco mrocznym i ciężkim klimacie. Choć mieści sie on na dziedzińcu jednej ze starszych budowli w mieście, to wielu ludzi skraca sobie właśnie drogę, przez co stosunkowo łatwo jest tu trafić. Jeszcze nie tak dawno ta brudna melina cieszyła się sporą popularnością ze względu na swoje umiejscowienie oraz dobry stosunek jakości do stosunkowo niskiej ceny.
Zaplecze pubu to całkiem inny ukryty świat. Dosłownie. O ile na pierwszy rzut oka pomieszczenie nie wyróżnia się niczym, tak pod dywanem znajdziemy ukryte wejście do piwnicy. Jej wnętrze wygląda mniej więcej [You must be registered and logged in to see this link.] . pomieszczenie jest słabo oświetlone, jednak można tam znalżć niewielki zapas wina, lodówkę starego typu czy masę kartonów z mniej legalną zawartością. Piwnica jest niewiele mniejsza od oficjalnej części, wstęp tutaj mają jedynie członkowie gangu. Dla bezpieczeństwa wybudowano również wyjście ewakuacyjne które kończy się przecznicę dalej, ukryte zgrabnie za kontenerem na śmieci.

Bar stracił na popularności, jednocześnie zyskując wyjątkowo złą sławę, po niedawnej śmierci Timmy`ego Correy`a - „tragicznie” zmarłego poprzedniego właściciela przybytku. Correy czuł się zbyt pewnie na swoich włościach, przez co w głupi sposób naraził się członkom miejscowego gangu.Od tamtej pory pozostałości po jego ciele: "artystyczną" zaschniętą plamę krwi można zobaczyć zaułek dalej, który gang zachował jako ostrzeżenie dla przyszłych naśladowców i buntowników.
Po jego śmierci miejscowy gang wystawił swojego człowieka jako nowego właściciela lokalu, tym samym przerabiając pub na swoje miejsce schadzek. Teoretycznie jednak pub jest otwarty dla wszystkich zainteresowanych, w praktyce łatwo tutaj stracić coś więcej niż tylko zęby, zwłaszcza nocą po kilku głębszych. Co ciekawe, policja zostawia to miejsce w spokoju mimo incydentów o których czasem można tu usłyszeć.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Czw Gru 03, 2015 7:00 pm

Jacob miał dzisiaj pracowity dzień. Wszedł do siedziby celem sprawdzenia co tam udało się wygrzebać z pendrive jakie znalazł na smoczej wyspie. Chłopaki czasu nie mieli, wiec grzecznie ich pogonił. Następnie dołączył do grupy która miała odebrać przesyłkę z portu i dostarczyć ja do siedziby. Teoretycznie zadanie proste, w praktyce zawartość kontenera była zbyt cenna wiec jak przewidywali doszło do miłej "pogawędki" w porcie. W konflikt wmieszał się miejscowy gang wiec była burda na dwa fronty. Albo i trzy licząc interwencję tamtejszej jednostki pilnującej spokoju. Tak on nie byłby sobą gdyby nie zrobił burdy. Niemniej kontener z paroma wgnieceniami po kulach i paroma otarciami dotarł raczej w nietkniętym stanie. Siostra w tym czasie miała co innego do roboty, więc po całym dniu przyszedł do tego klubu. Słyszał o jego reputacji wiedział, że tu 80% klientów to członkowie gangu/mafii, ale skoro klub był otwarty nie zamierzał go omijać. Sądząc po logo to nie oni ich zaatakowali wiec puki jeden drugiemu nie wchodził w paradę był spokój.
Zamówił sobie piwo i nie minął kwadrans jak dorwał kilku kompanów do gry w karty. Rzecz jasna stawką była jak nie kolejka to pieniądze. Jak na razie udało mu sie zgarnąć ładną sumkę pieniędzy, choć raz trochę też przegrał. Bez dwóch zdań ich pokerowy stolik stał się atrakcją wieczoru.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Czw Gru 03, 2015 9:00 pm

Zaiste, Evie również się nie byczyła tego popołudnia i miała ręce pełne pracy, często brudnej i nie za fajnej. To po prostu do niej nie podobne i mimo że jest spokojną istotą, musi mieć co robić. Choćby z racji tego, iże nuda jest złem, choć nie rzadko koniecznym. W przeciwieństwie do swojego brata jednak, wybierała sobie zadania, w których mogła się jak najdłużej chować. Nie to, że się bała. Po prostu była w tym dobra i się w tym wyspecjalizowała.
Zaraz po pogonieniu kochanych informatyków, coby ruszyli zastałe mięśnie zwieracza, mózgu i palców, ruszyła na wybrane spośród wielu zadania. Pierwsze było na obrzeżach. Skacząc po dachach, coby poznać trochę miasta z lotu ptaka, doszła do celu, którego po cichu musiała sprzątnąć. Potem kolejna wycieczka, tym razem drogą, którą uważała za najkrótszą, by "pożyczyć" dla zakonu coś ich zdaniem cennego. Po skończeniu tego, wróciła do bazy zdać raport i podobne konieczne papierologiczne sprawy załatwić, a potem podpytała o swojego kochanego bliźniaka.
Kiedy ktoś powiedział, w którym kierunku mniej więcej się skierował Jacob, ta podziękowała grzecznie i tam ruszyła, oczywiście po swojemu, czyli z odpowiednio odmierzoną dozą akrobatyki. Sprawdzając po drodze w Internetach, co to jest w ogóle za dzielnica, uśmiechnęła się pod nosem. Ze względu na to, co wyczytała, nawet nie kłopotała się ze zmianą stroju, dalej była w typowym dla siebie płaszczu, białej koszuli i czarnych leginsach wsuniętych w wysokie kozaki; nie wspominając o lasce i kilku innych ostrych zabawkach, odpowiednio ukrytych. Włosami przykryła również zausznicę. O ile same kolczyki, a miała w uszach niewielkie perły, mogły być widoczne, o tyle wołała się za szybko nie zdradzać ze... swoim zawodem.
Weszła do baru. Nie wyglądał źle na pierwszy rzut oka. Co prawda wiedziała o mafii, która tu urzęduje, ale nie sprawiał wrażenia nieprzyjemnego czy takiego, którego trza unikać jak ognia. Dyskretnie rozejrzała się po pomieszczeniu, po czym weszła na piętro, gdzie był niewielki balkon ze stolikami i drugim barem. Ta część była nieco mniej zaludniona, ale też sporo ludzi się kręciło. Jako że jest kobietą, a tu przesiadują w znacznej większości mężczyźni, z rzadka pary, a już ze świecą szukać samotnej kobiety, kilka osób zerknęło na nią. Jedni ze zdziwieniem, drudzy z łakomstwem w oczach, trzeci z niedowierzaniem. Ale Frye to ignorowała, bo po co przejmować się plebsem?
Zamówiła sobie coś ze względu na to, iż zwyczajnie wypada, po czym usiadła w takim miejscu, by pozostać nie zauważoną, ale samej obserwować wszystko. Wypatrzyła brata, który rzecz jasna już miał podane piwo. Jeśli to była część jego zadania, to potem sobie z nim pogada, ale nie da mu za to po głowie, w przypadku gdy jest to po prostu zabawa. Obserwowała przez chwilę jak gra w pokera. Uśmiechnęła się raz jeszcze pod nosem, właśnie trafił się kolejny raz, jak przegrał.
- Nie przetrwoń wszystkiego! - zawołała spokojnie, ale gdzieś tam wesoło, do komunikatora w zausznicy.
Nie powinno to wyglądać dziwnie. Ludzie różne sposoby na komunikację via telefon znajdowali. Słuchawki bluetootch, nawet wczepy chyba niektórzy mają, ale to jest rzadkie i raczej przymusowe. W każdym razie, nie przejmowała się że mogłoby to dziwnie wyglądać, że niby mówi do siebie, bo współczesna technologia pozwala na taką rozmowę telefoniczną.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Czw Gru 03, 2015 9:42 pm

Smok też w sumie był w swoim roboczym stroju, z laską u boku. No może lekko zmodyfikował na bardziej cywilną wersję. Nausznicę zakryły mu włosy a nawet jeżeli czasem była odkryta to i tak każdy brał ja za zwykłą ozdobę. A raportu jeszcze nie zdał. W sumie miał to zrobić kumpel po fachu, de facto odpowiedzialny za kontener, on miał "tylko" pomagać i zajmować się pachołkami. Stad nie widział potrzeby, jedynie krótko zameldował.
A jeżeli chodzi o bar lubił poniekąd te klimaty. Czasem warto mieć takich na oku. Gra w karty zasadniczo miała drugie dno, paru informatorów się przyda, nawet jak to miejscowa mafia. Oficjalnie wiedzieć o tym nie musi. Gdy usłyszał głos siostry w komunikatorze dyskretnie zerknął w jej stronę.Dał jej znak,ze rozumie i nie musi sie martwić. Nie chciał zgarniać wszystkiego, ale spłukać się też nie chciał. Dlatego gdy skończyła się kolejka, grzecznie podziękował za miłą grę, zabrał swoja wygrana i odszedł od stolika, zostawiając pusty kufel i w połowie zapełniona paczkę chipdów. Ktoś inny szybko zajął jego miejsce i towarzystwo grało dalej. Zamówił jeszcze dwa piwa i pokierował się do stolika gdzie siedziała siostra. Postawił złote kufle na blacie i usiadł naprzeciwko.
- Już po pracy? - zagadał.
Musiał przyznać, że wybrała całkiem niezłe miejsce, widać było stad fragment dolnego baru wraz z wejściem na zaplecze. Spojrzał akurat kiedy wchodziło do środka trzech rosłych facetów. Bez wątpienia mafia załatwiała swoje interesy.
- Ciekawe o czym rozmawiają - westchnął.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Pią Gru 04, 2015 1:54 pm

Frye zerknęła na brata. Zauważyła jego dyskretne spojrzenie i równie dyskretny gest, za co była dumna, zważywszy na jego naturę. Kiedy ten wstał od stolika, zgarniając co jego, raz na czas zerkała na niego, by po chwili uśmiechnąć się i odebrać piwo, gdy przysiadał się do niej.
- Mhm, w przeciwieństwie do ciebie, ja nie wagaruję - odpowiedziała na pytanie o pracę, lekko drocząc się z bratem przy tym, no bo czemu by nie?
Kiedy ten zerknął na drzwi do zaplecza, o sekundę za długo, co wyłapała Evie, i ona zerknęła w tamtym kierunku. Upiła małego łyka ze szklanicy, w milczeniu obserwując jak przez drzwi wchodzą trzy rosłe samce. Wyglądało to o tyle dziwnie, iż ewidentnie nie byli pracownikami tego lokalu i wyraźnie rozmawiali ze sobą przyciszonymi głosami. Co prawda smoki miały odrobinę lepsze zmysły, ale w tym harmiderze i tak to nie jest skuteczne, a wręcz wnerwiające. Uwagę zwróciła również na wyszyte na ich kurtkach logo, które pewnie należało do tejże mafii.  
Nawet jeśli wyglądali potężnie, to dalej nie stanowili wyzwania dla niej czy Jacoba Za dużo sztuczek już znają, by pozwolić sobie na przegraną. Poza tym, Evie jako kobieta miała w tym trochę lepiej, bo zawsze mogła uwieźć takiego delikwenta. A potem zwyczajnie wbić mu ostrze w serce, tak na pożegnanie. Awanturniczy charakter jak i towarzyskość jej bliźniaka sprawiały, że równie dobrze radzi sobie z kobietami, a z mężczyznami szybko, prosto i na temat... jeśli nie liczyć przemeblowania. No ale jednak zadanie zostaje wykonane, więc nikt się czepiać nie może. Co najwyżej po raz kolejny pouczyć o spokoju, ale z racji że bliźniaki mają już rangę mistrza, na niewiele się to zda.
- Tylko jedna droga, by się przekonać - zerknęła na brata wyzywająco.
Wiadomo, jak chcą się dowiedzieć o czym gadają, to muszą tam ruszyć tyłki i podsłuchać. Nikt za nich tego nie zrobi, bo raczej by się spóźnił, a bliźniaki są na miejscu. Poza tym, Frye była, i jest nadal, bardzo ciekawską istotą, więc nie ma bata. Samo pytanie o to, o czym gadają, rozbudziła jej ciekawość.
Gestem głowy zapytała się go bez głośnie, czy idą, czy siedzą, a w przypadku dość oczywistej odpowiedzi: "Idziemy!", żeby poszedł pierwszy. Upiła kolejnego małego łyka, czekając na reakcję brata. Nie minęła chwila, jak rodzeństwo zgodnie odstawiło kufle na stolik, po czym jakby nigdy nic, zeszło na dół...
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Pią Gru 04, 2015 5:27 pm

Praca Assasina wyrobiła w nim pewne nawyki. Był ostrożny, nawet jak z pozoru robił zamieszanie. Siedzieli w Norze Diabła, barze który robił zapewne za punkt zbiórki członków mafii. Zreszta nieutrudno było zauwazyć ich charakterystyczne loga na plecach, a tacy zawsze maja ciemne interesy. Będzie trzeba zebrać o nich nieco więcej informacji, ale ogólne powinny być spokojnie dostępne w ich siedzibie. Oczywiście podsłuchując ich mogą niczego się nie dowiedzieć istotnego, na co szanse były spore, ale zawsze był ten niewielki procent, ze jednak trafia na coś istotnego.
Upił łyk piwa i zerknął na bar. Stała tam całkiem ładna grupka ludzi, aż się sami prosili o pomoc w odwróceniu uwagi. Pogłaskał delikatnie swoją rękawicę, już nawet wiedział czego ma użyć.
- Idziemy. Odwracam uwagę - zameldował i wstał od stolika. Zszedł ze siostra po schodkach po czym się rozdzielili. Już na tyle go znała,ze doskonale wiedziała co zaraz się stanie.
Podszedł do baru i przysiadł sie przy kłócących się o coś dwóch mężczyznach. Poprosił o coś mocniejszego, a potem niby "przypadkiem" szturchnął jednego z nich, jednocześnie ukradkiem wbijając koniuszek ostrza w skórę. Zazwyczaj używał tego ostrza na dystans, a dawka pewnego specyfiku po pewnym czasie zabijała, ale w tym wypadku powinien tylko pobudzić ofiarę.
- Uważaj co robisz - warknął na niego facet
- Wybacz stary chciałem tylko po telefon sięgnąć - odparł Jacob faktycznie sięgając po swoją komórkę dla picu.
- Zostaw go stary - zawołał za nim kumpel
- Nie będziesz mi rozkazywał! - zanim smok sie zorientował poleciał już pierwszy cios, na szczęście nie w jego stronę. jak on kochał te modyfikacje, ofiary wpadały w szał by zejść po jakimś czasie na atak serca. W miedzy czasie zazwyczaj dochodziło do walki w której wrogowie sami się eliminowali. Ale teraz była to świetna metoda na wszczęcie bójki bez zwalania na siebie zbędnej uwagi. Tak więc nie minęła dłuższa chwila, jak dwaj panowie skoczyli sobie do gardeł, a ci którzy chcieli ich uspokoić sami obrywali. Zrobiło się piękne zamieszanie, Jacob był w swoim żywiole, z którego oczywiście korzystał, dyskretnie podsycając konflikt.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Pią Gru 04, 2015 11:28 pm

- Jak zawsze - Frye uśmiechnęła się krzywo do brata.
Kiedy Jacob zaczął odwracać uwagę w swoim stylu, Evie miała już posłać mu mordercze spojrzenie, ale jednak, musiała przyznać, było to dość skuteczne. Ograniczyła się do teatralnego lęku z powodu początku zamieszek. Niby usuwając się z pola bitwy, podeszła do drzwi za którymi zniknęli członkowie tego gangu. Dyskretnie rozejrzała się dookoła, po czym zwyczajnie otworzyła drzwi, na tyle by mogła się przecisnąć, po czym znalazła się za nimi. Schody, które ją powitały, nie były dla niej żadną przeszkodą. Poczekała kilka sekund w zacienionym rogu przy drzwiach i przeszła kilka stopni do kolejnego zacienionego miejsca. Wszak przed nią cały czas ktoś szedł, a wolała nie łamać zasad asasynów, i zgodnie z nimi trzymać nóż z dala od niewinnych.
Kiedy doszli na dół, stały się kolejne drzwi, przez które Evie również przeszła przy nadarzającej się okazji. Jak na asasyna przystało: wtopiła się w tłum; mało ludzi tu nie było. Obserwowała wszystko badawczo, szukając ewentualnej drogi szybkiej ucieczki. Kroczyła wolno i ostrożnie, z uwagą nasłuchując dokładnie tej pary, którą śledziła do tej pory. Oczywiście miała też swoistą lampkę na sygnał od brata że zbliżają się kłopoty i że powinna ratować własny kufer i/lub na słowa które mogłyby ją zainteresować, jak dajmy na to: morderstwo, plan czy zdrada.
Znalazła jedyne zamknięte drzwi. Jakby nigdy nic oparła się o ścianę obok i sprawdziła, czy tylko na klamkę, czy również na klucz. Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy poczuła że po szarpnięciu klamką drzwi nie puściły. Magią, bo po coś ją do licha ciężkiego ma, sobie je otworzyła. Lekko je otwierając wsunęła się do środka i zamknęła je z powrotem, by choć to pozostało po staremu, bez zmian. Poza tym, zawsze daje jej to kilka sekund na ucieczkę w razie czego.
Zbadała pomieszczenie wzrokiem sokoła, ale nie zauważyła nic dziwnego, co powinno ją zainteresować w trybie natychmiastowym. Zaczęła więc przeszukiwać dokumenty, rzecz jasna dalej nasłuchiwała pobliskich rozmów. Wyciągi z konta, o dziwo przeznaczane na broń. O tyle "o dziwo", iż nie były tego małe ilości. Zdziwiła się jednak ciut bardziej, kiedy dorwała w swoje łapska listę, niezwykle długą, osób należących do tej mafii. Widać szykowali coś dużego, skoro rekrutowali nawet półsmoki, których było kilka na tym spisie. Złapała za kolejną kartkę, analizując jej zawartość.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Pią Gru 04, 2015 11:51 pm

Jacob bawił sie oczywiście w najlepsze, był jednak zawsze w pogotowiu. Doskonale wiedział co robi siostra, wiec wystarczy coś podejrzanego i albo sam to załatwi, albo wyśle jej ostrzeżenie. oczywiście działało to w odwrotna stronę. Bójka na pieści zaczeła przybierać większe rozmiary, toteż nadstawił się trochę aby upozorować poważniejszy cios, tym samym ładnie wycofał się z towarzystwa. Ofiarami zaczęły już padać krzesła,stoliki i butelki. Co prawda nikt jeszcze nie strzelał, ale zasadniczo niewiele brakowało. Sytuacja jednak musiała zawiadomić co wyżej postawionych, bo w pewnej chwili trzech albo czterech facetów wyszło z zaplecza i strzeliło kilka razy ostrzegawczo w powietrze. Tłum uspokoił się dosłownie na kilka sekund. Facet którego wybrał na swojego prowokatora nadal będąc pod wpływem specyfiku nie zapanował nad sobą i rzucił się na najbliższego goryla z bronią. "Ochroniarz" przeszedł do obrony, dając mu w pysk i odrzucając spory kawałek. Zanim sie pozbierał dobiegło do niego dwóch ludzi i złapało za ramiona.
- Zabierzcie go, wiecie co robić - rozkazał mężczyzna.
Biedak coś jeszcze protestował,ale nikt nie zwracał na niego już większej uwagi. Eskorta w pięknym stylu wywaliła za próg. Jacob obserwował tą uroczą scenkę z boku, dość spokojnie jak na jego możliwości. Nie był pewny za ile środek pzrestanie działać. Miał nadzieje, że kupił siostrze wystarczająco czasu by mogła poniechać tam gdzie nie powinni.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Sob Gru 05, 2015 11:18 am

Evie szybko się uporała z przeszpiegami. Podsłuchała kilka rozmów, które skrupulatnie zapamiętywała. Porobiła zdjęć dokumentom, na które pewnie Jacob z chęcią zerknie. Tradycyjną metodą otworzyła zamek drzwi biura, w którym się kryła, po cichu wyszła z tego pomieszczenia, a następnie magią je zamknęła, coby nie podnieść większej burdy, niż jej kochany braciszek parę metrów wyżej. Innej metody na odwracanie uwagi widać nie zna, ale skuteczności nie da się zaprzeczyć. Wolno idąc w stronę wyjścia, usłyszała głośne i pewnie uspokajające wystrzały, ale przecież nie pobiegnie bo się zdradzi.
Kiedy już nie miała ogonów, wbiegała po schodach, bo po co się włóczyć, jak można być o te kilka sekund szybciej. Zwolniła dopiero prawie na samej górze. Dyskretnie się stamtąd wyślizgnęła, po czym odsunęła się na bezpieczną odległość, gdyż jednak stanie koło drzwi do których niby nie powinieneś wejść jest ciut podejrzane. Spojrzeniem odszukała brata, i skierowała się tam, dając mu znak, by szedł za nią. Wyszła z tego baru, unikając po drodze ciosów.
Na zewnątrz szybko wybrała jedyną możliwą drogę, tudzież jedyne miejsce, gdzie nikt ich nie podsłucha. Czyli, najprościej mówiąc: kilkoma susami w miejscu odosobnionym wskoczyła na dach budynku, gdzie cierpliwie poczekała na brata, przysiadając na niskim kominku, bo przecież stać nie będzie.
Korzystając z tej chwili, obserwowała przez chwilę miasto, a przynajmniej to, co widziała z tego miejsca. Podsłuchiwała co się da, obserwowała badawczo wszystko, ale nikt nie mógł widzieć czy słyszeć ją. De facto i tak milczała, więc nawet jakby próbowali ją usłyszeć, tylko powodzenia życzyć.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Sob Gru 05, 2015 11:52 am

Poczekał grzecznie na siostre. Widział jak wbiega po schodach i wychodzi z "zakazanego" miejsca, wszyscy jednak byli zajęci czym innym. Gdy ruszyła w stronę drzwi zrobił to samo zachowując dystans kilku kroków dla bezpieczeństwa. No co on poradzi, jak uwielbia takie imprezy?
Również zgrabnie i zwinnie wspiął sie na budynek i wskoczył na dach. Z racji tego,ze siostra zajęła najlepsze miejsce usadowił się na szczycie na dalszym skraju budynku. Przykucnął, oczywiście kaptur miał na sobie i z tego miejsca również rzucił okiem na okolicę. Widać było stąd wejście do Nory Diabła i dalej awanturującego się klienta. Choć zdawało się już, że specyfik przestaje działać bo gdy wyszedł do niego kompan jakby się uspokoił. Po chwili podszedł bliżej do siostry aby nie robic zbędnego hałasu. Uwielbiał w tej pracy to,ze nikt nigdy nie zwracał uwagi na okolicę, a już na pewno nie na dachy budynków. Ludzie jakby uwielbiali podziwiać chodniki.
- Znalazłaś coś ciekawego?- zapytał.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Sob Gru 05, 2015 1:28 pm

Prawda jest taka, że ludzie uwielbiają patrzeć na chodniki, bo liczą że nie tak dawno przechodził tamtędy jakiś ktoś, powiedzmy Bill Gates, który opuścił swój portfel. Pełen kart kredytowych z wypisanymi hasłami. Co to byłby za łup, jakby komuś się faktycznie tak trafiło! Szkoda, że szanse są mniejsze od zera, no ale co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Długo na brata czekać nie musiała. Może pięć minut, ale to było zrozumiałe. Nie mogli wszak pokazać, że ze są razem, bo by był ciut problem. Poradziliby sobie, zaiste, ale jednak lepiej się nie zdradzać i nie zostać przejrzanym. A w każdym razie nie aż tak szybko. Po co psuć dobrą zabawę, nim na dobre się nie rozpoczęła? Obserwowała, jak ten zajmuje pierwsze miejsce i jeszcze chwilę obserwuje zamieszanie pod wejściem do Nory. Sama zresztą tam zerknęła, czekając aż brunet podejdzie bliżej.
Kiedy Jacob do niej podszedł, zerknęła na niego i podsunęła mu telefon ze zdjęciami co ważniejszych na jej oko dokumentów, które podpatrzyła w tamtym gabinecie. Streściła do minimum rozmowy, które tam posłyszała. Nakreśliła też to, co z tego wywnioskowała i jaki jej zdaniem mają plan/cel w tym, co wyszperała. Kiedy skończyła mówić, czego się dowiedziała, zerknęła na niego pytająco, w niemym zagadnieniu co o tym sądzi.
- Sugestie? Pomysły? Spostrzeżenia? - zagadnęła jeszcze półtonem, zachęcając do rozmowy.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Sob Gru 05, 2015 2:13 pm

Cóz w barze dosiadł sie do niej, ale rozmowa z obcymi ludźmi czy załatwienie pomniejszych interesów w tego typu miejscach było normalnym zjawiskiem. Raczej nie było możliwości by ich wykryli w taki czy inny sposób, ale ostrożności nigdy za wiele. Posłuchał uważnie co siostra do niego mówiła spojrzał też na dokumenty. tak na dobra sprawę wszystko wskazywało na większe zlecenie. Dostawa broni,narkotyków, jakieś wewnętrzne rozliczenia, a z rozmów aktualna sytuacja, jakiś raport i kłopoty z jakimś delikwentem.
- Troche spora dostawa jak na ich potrzeby - podsumował preglacjalny listę rekrutacyjną. Półsmoki i hybrydy, hmm jakby szykował się do wojny przytuliłby się do tych właśnie ras.
- Szykują się do wojny - dodał i właśnie cos rzuciło mu się w oczy Cofnął listę.
- J. Donovan, półsmok. Interesujące. Podczas odbierania kontenera w porcie był jednym z atakujących, najbardziej zresztą upierdliwym. Udało mi się go mocno poturbować, ale uciekł zanim go dobiłem. - oddał siostrze telefon - Co ciekawe nie wyglądał na zaskoczonego i dość dobrze poinformowanego o dostawie. - dodał.
Nie do końca wiedział co o tym myśleć, ale powoli sprawa tego półgada zaczęła mu śmierdzieć. Chociaż musiałby sie dopytać kumpla po fachu co było w tym kontenerze.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Sob Gru 05, 2015 10:35 pm

Ostrożności jest nigdy za wiele, zwłaszcza przy nadmiarze łakomych na sensacje uszu. Nie mieli żadnych dowodów na to, że wśród gości tego baru jest jakiś dziennikarz, ale jednak lepiej dmuchać na zimne niż się oparzyć i zapobiegać niż leczyć. Tak było, jest i zawsze już będzie. Zwłaszcza, jak jest się cichym zabójcą, asasynem, który musi umieć się szybko chować i zapobiec wykryciu, by uniknąć niepotrzebnych kłopotów.
- Wojny... z kim i o co? - zadała dość oczywiste pytanie, zamyślając się nad nim.
Kiedy ten cofnął listę i powiedział interesujące ich nazwisko, zmarszczyła czoło badawczo, zerkając na niego i słuchając co mówi. Przestało jej się podobać, jak powiedział o półsmoku, a już na bank się jej lampka zapaliła, gdy powiedział o tym, iż był w porcie, na dodatek najmocniej ze wszystkich bronił kontenera.
- Trzeba zamienić sobie z tym... Donovanem parę słów - powiedziała rzecz oczywistą.
Tak, ale tylko Jacob wiedział, jak on wyglądał więc pewnie szybciej go wypatrzy. Ona co najwyżej może zwrócić uwagę na osoby poturbowane i/lub o zapachu typowym dla półsmoków. Nic więcej w tym przypadku więcej nie zrobi. Ile będzie czekać, tyle jednak poczeka. Wszak cnotą dość pożądaną jest obecnie cierpliwość.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Nie Gru 06, 2015 11:15 am

Jemu też sie to nie podobało, ale nikt nie mówił,że zawsze będzie kolorowo. Ale lubił to co robi, nigdy się bynajmniej nie nudził.
- W mieście jest pełno różnych grup podziemia które walczą miedzy sobą o wpływy. Mogą również dostarczać komuś broń. - odparł spokojnie. Wiedział tyle co ona, by się wgłębić w szczegóły trzeba by obserwować towarzystwo jakiś czas, a na to zwyczajnie nie miała ani czasu, ani ochoty. Od tego były miejscowe służby, oni mieli własne sprawy na głowie.
- Więc poczekajmy na niego, miał się stawić za... - zerknął na swój zegarek - za 1,5 godziny.
Cierpliwość wszak cnota jest, której mu niekiedy brakowało,ale da radę. Swego czasu podczas jednej misji miał śledzić swój cel i nei wdać się w konflikt. I tak trochę zrobił burdy bo jego plan szlag trafił i zamiast zabić tylko jegomościa, to przy okazji padła cała służba i kilku gości na balu. Każdy sie przecież może pomylić z butelkami wina, do której dolał trucizny, no! A teraz tez nie był sam, zawsze czas zleci na pogawędce, bo nie chce mu się gadziny szukać po całym mieście.
- Niski jak na pół-smoka, lekko zgarbiony, powinien mocno utykać na prawa nogę - Opisał jeszcze jego twarz, chociaż po tym jak "pogadali" to może wyglądać ciut inaczej. W każdym razie powinien wybijać się z tłumu. Rozejrzał sie jeszcze po dachach budynku szukając innego punktu obserwacyjnego Co dwie pary oczu to nie jedna, a jak się rozdzielą będą mieć większy obszar pod kontrolą. Koniec końcem obrał przeciwległy budynek, nieco po prawej od ich aktualnej pozycji.Co prawda sąsiedni budynek był lepszy bo na rogu aż 3 ulic, także z widokiem na Nore Diabła, ale uznał to za zbyt oczywiste.
- 50 euro,że wypatrzę go pierwszy - puscił oczko do siostry i ruszył na swoje miejsce. I tak mieli komunikator więc spokojnie mogli gawędzić.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Nie Gru 06, 2015 3:26 pm

Evie również zerknęła na zegarek. W przeciwieństwie do brata, była bardziej cierpliwa w oczekiwaniu na okazję. Poza tym, smoki żyją ładne tysiące lat. Co to dla nich przeczekać kilka godzin w stogu siana, przy niemal wiecznym życiu? Tylko trza do tego ciut cierpliwości, ale to nie jest nic, czego nie można wytrenować.
Kiedy założył się z nią o pięćdziesiąt euro, że pierwszy go wypatrzy, ta miała coś powiedzieć, ale z racji tego że Jacob szybciej się usunął niż ona nawet otworzyła usta, poprzestała na bezradnym opuszczeniu ramion. Cóż, skoro tak stawia sprawę, niech tak w sumie będzie. Najwyżej jedno z nich będzie stratne o te pięćdziesiąt.
- Czysto - poinformowała brata po kwadransie.
Tak, czekali ale się jeszcze nie doczekali. Kolejna godzina minęła im na rozmowie na tematy różne różniste i wyszukanie jakiejś rozrywki, by urozmaicić sobie oczekiwanie, skoro działają razem. Wszak nuda zabija szare komórki! A o nie trzeba dbać jak o nic innego! No a zawsze rozbudza się też kreatywność rozwija.
- Powinien być z piętnaście minut temu - pozwoliła sobie zauważyć, kiedy spojrzała na zegarek.
Ponieważ im się nudziło, to po drodze wymyślili sobie grę, która polegała na wymyśleniu jak najbardziej absurdalnego scenariusza śmierci przechodnia się da. No bo w końcu jakiej innej gry po wytrawnych zabójcach można się spodziewać? Nie ma innej opcji, jak coś podobnego do tego co poczyniają.
- Brunetka w zielonej sukience - asasynka powiedziała swój cel. - Obcas w szczelnie między kostką, przebija oko ołówkiem, który ma w torebce, przy upadku - tak by to widziała.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Nie Gru 06, 2015 4:07 pm

Po tak długim czasie, zaczęli wymyślać metody których nie powstydziłby się rasowy zabójca.
- Pan z parasolem, ma ukryte ostrze z cyjankiem. "przypadkowo" dziabie te damę w czerwieni, umiera po kilku minutach od trucizny - nuda naprawdę bywa twórcza, jednak sam zerknął na zegarek. Faktycznie jegomość się spóźnia. Raczej wątpił by znał tajne przejścia do nory, takie informacje sa raczej dla członków nie kandydatów. Więc musiało mu coś wypaść. Niemniej na pewno miał tutaj spotkanie.
- Może zalicza jakaś panienkę w zaułku - westchnął na chwilę przerywając grę i uważniej obserwując swój fragment terenu. Przecznice dalej zatrzymało sie czarne Audi z którego wysiadł mężczyzna o długich czarnych włosach. Jacob prawie by go zignorował gdyby nie fakt utykania na prawą nogę. Tym razem był wyższy i bardziej puszysty. Zamienił ze dwa zdania z kierowcą po czym udał się w stronę nory rozglądając sie kilka razy czy ktoś go nie śledzi. Auto zaraz potem odjechało w swoja stronę.
- To on - zameldował siostrze i wskazał cel. Skurczybyk był przebiegły i ostrożny, a to samo w sobie budziło podejrzenia. Wyprostował się, strzelił z palców, a następnie zgrabnie przeskoczył na dach i przyczaił sie nad swoim celem. poczekał chwilę aż podejdzie i skoczył prosto na niego powalając zaskoczona ofiarę na ziemie
- Dobranoc - powiedział i uderzył w kark pozbawiając przytomności. Potem bez większych skrupułów zarzucił delikwenta na plecy, dał znać siostrze i oboje zniknęli równie szybko jak trwała całą akcja.

[zt x2 - > kolej ]
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Sro Gru 16, 2015 6:12 pm

[You must be registered and logged in to see this link.]

Cały dzień Jacob spędził praktycznie na nogach. Misja jaka aktualnie wypełniał nie była byle jaka i nie można było jej załatwić w jeden dzień. Niemniej godziny minęły mu na zbieraniu informacji, małym mordobiciu i dwóch zabójstwach dla utrzymania ukrytego ostrza w dobrej kondycji. dzień jak co dzień dla Assasina, niestety nie udało mu się wytropić ani Marcusa, ani kontenera a jego poplecznik zanim cokolwiek powiedział zdarzył zażyć pigułkę z cyjankiem. Ale nie szkodzi, z informacji jakie wygrzebał wraz ze siostra w Norze Diabła miał zajrzeć gość specjalny. Oboje po drodze zdążyli obgadać prosty plan. To był element większej układanki, ale istotny.
Tym razem przyczaił sie an dachu bezpośrednio przed wejściem do baru, dzisiaj nie musieli się aż tak ukrywać. Nie czekał za długo, bo już po kwadransie do środka weszła spora grupka ludzi. To z pewnością byli oni, albo raczej on: bo polował na jedną konkretną osobę, i to nie byle jaką. Jackob uśmiechnął się i strzelił z palców. Był gotowy.
- No to czas na relaks po pracy- stwierdził i zeskoczył z dachu na chodnik, mało nie przewracając jakiegoś przechodnia. Poczekał jeszcze tylko aż przejadą trzy auta osobowe. Następnie pokierował się prosto na drzwi nie zwracając najmniejszej uwagi na fakt,ze zaraz przeszkodzi w jakimś ważniejszym spotkaniu.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Sro Gru 16, 2015 8:09 pm

Ona była od teorii, on od wbicia z buta. Charaktery zostały właśnie w ten sposób im rozdzielone, ale cóż. Ważne, że z planem doszli do porozumienia. Za smokiem wskoczyła na dach. Z racji że nie była to misja oficjalnej rangi, w teorii mogli nie działać w ukryciu, byleby rada się nie dowiedziała.
- Jac... - miała już powiedzieć, żeby był ostrożny, ale ten już był na dole.
Evie w niedowierzaniu pokręciła głową, jednak uśmiechnęła się pod nosem i czym prędzej skoczyła tuż obok brata, nie karząc mu na siebie długo czekać. Kiedy zachwiała się osoba obok, zapewne od lekkiej fali uderzeniowej od spadających z nieba asasynów, panna Frye spojrzeniem ją przeprosiła, bo chamką nie jest, a do tego za brata to zapodała, po czym weszła do środka jakby nigdy nic, no bo niby co się stało?
Zajęła miejsce, które wybrała sobie poprzednim razem. Póki co chciała jedynie obserwować i włączyć się do zabawy w momencie na to najodpowiedniejszym, dla jej wprawionego w wyszukiwaniu okazji oka. Nie walczyła tak dobrze jak brat, działała po cichu, więc musiała umieć wyczuć, kiedy może poczynić kolejny krok.
Obserwowała jak Jacob wchodzi do budynku, a na drugim oku miała osobę, na którą jej braciszek polował. Analizowała jego ruch, podsłuchiwała rozmowy, jakie przeprowadzał podczas tego spaceru. Tak, musiała przyznać mu rację: doskonale wybrał cel, bo nawet jak będzie ciut chaosu, ten chaos szybko ogarną. No i po padnięciu najwyższego rangą pionka, zawsze można przejąć jego pozycję. A przynajmniej będzie to znacznie szybsze.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Sro Gru 16, 2015 9:44 pm

On nie przepraszał przechodnia, się patrzy gdzie i jak się chodzi. Trzeba być czujnym,anie zapatrzonym jełopem w ekranik smartfona. Gdy już drzwi sie otwarły wszyscy spojrzeli na niego z mieszanymi uczuciami i szokiem. W ułamku sekundy zniknęły śmiechy,chichoty i komentarze, a atmosfera spoważniała. W środku dla odmiany nie było nikogo z zewnątrz, klub dla odmiany był zamknięty co zresztą informowała plakietka która smok zignorował. Ale coś ie dziwic, skoro mieli omawiać szczegóły jakieś akcji?
- Siema, szefa zastałem? - zapytał ukradkiem zerkając na górę w stronę siostry i reszty widowni.
W drodze do środka, wziął pobliskie wolne krzesełko, opchnął na bok jakiegoś delikwenta, po czym postawił je na środku, odwrócił siedzeniem do przodu i usiadł opierając się rękami o kant. Swoja laskę trzymał na widoku w razie potrzeby gotowy do jej użycia.
- Czego chcesz? - warknął przywódca mierząc go surowym wzrokiem.
- Tak chłodno do gościa? - odparł z rozbrajającym niewinnym uśmiechem - Masz interesującą posadkę, chciałbym ją - powiedział prosto z mostu
Nieznajomy zachichotał z pogardą, ale z miejsca spoważniał. Rzucił petem w jego stronę co nie zrobiło na Jacobie większego wrażenia. Zastanowił sie chwilę mierząc go spojrzeniem od stóp do głów. Zasadniczo niewiele mógł zobaczyć, tym bardziej,ze twarz w większości skrywał pod firmowym kapturem.    
- Okej, nie radziłbym...  zabić go - skwitował szef samemu cofając się do baru. Jackob tylko uśmiechnął się jeszcze szerzej niż przedtem...

Gdy tylko pierwszy delikwent się zbliżył Jackob szybko wstał z krzesła i obezwładnił go celnym ciosem w twarz. Napastnik poleciał w tył na jednego ze swoich kumpli. Sekundę później koleiny zaatakował nieco z boku, z nożem, toteż Jacob złapał za krzesło, zrobił półobrót i w pięknym stylu je roztrzaskał na mężczyźnie blokując tym samym cios kawałkami drewna. gdy ostrze utknęło zasadził mu kopa powalając na ziemię. Dwóch następnych z bronią palną też nie sprawili mu kłopotu. Do jednego zdołał szybko się zbliżyć i zablokować mu ramie, przez co postrzelił kogoś innego, a potem on sam posłużył mu za żywą tarczę. Celny rzut nożem uciszył strzelca na amen. Jackob nie do końca miał ochotę ich zabijać, choćby dlatego, że zaraz mają być jego pionkami, dlatego następnego po prostu powalił rzucając delikwentem w stron baru.  Bez zawahania wykorzystał moment gdy zrobiła się alejka i uderzył prosto w stronę mafioza, po drodze wyprowadzając cios końcem laski poniżej pasa, prosto w czyjeś jaja.
Cel złapał za tasak i zaatakował, lecz Jackob zdołał sie cofnąć tułowiem, wiec ostrze trafiło w próżnie. Nie dał mu czasu na nawrót, bezpardonowo złapał go za rękę i złamał przedramię, po czym rzucił na środek pomieszczenia. Mężczyzna upadł z łomotem na podłogę. W drodze do ofiary spojrzał na zgromadzony tłum, ale jakoś nagle wszystkim przeszła ochota na walkę. Smok podszedł do swojej ofiary i złapał gościa za gabaryty, podnosząc lekko nad podłogę.
- A wiec jak będzie? - zapytał ze stoickim spokojem.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Sro Gru 16, 2015 11:15 pm

Jacob był za szybki dla swojego przeciwnika. No i tak jakby odrobinę za silny, skoro bez problemu go podniósł kilka centymetrów nad ziemię. De facto, nie spodziewał się, że jedna osoba zrobi mała demolkę, i pokona całą jego obstawę! Tak się po prostu nie godzi na litość Boską! Po co ich do jasnej cholery zatrudniał? By zbierali kasę i jedynie ładnie wyglądali?!
- A po moim trupie! - warknął delikwent, próbując go jakoś przewalić, a przynajmniej się oswobodzić.

Evie, mimo że chciała się wtrącić, bo jak to w rodzeństwie bywa: prawo do bicia Jacoba przywłaszczyła tylko sobie, tego nie zrobiła. Z anielską aż cierpliwością, obserwowała tę bijatykę. Jacob dawał sobie radę, zaiste. Ale innego obrotu sprawy się zwyczajnie nie spodziewała. Wszak jest niepokonanym Frye!
Z lekkim uśmiechem pod nosem, czekała na dalszy rozwój wydarzeń. Spodziewała się jednak, że jej jakże kochany bliźniak szybko się uwinie i jedyne czemu by miała zejść na dół, to swoista prezentacja nowej władzy gangu w ich nie tak znowu skromnych osobach. No cóż, niech ten awanturnik dla zasady ma coś od życia i niech się ten raz zabawi. Był w swoim żywiole, i było to doskonale widać, więc nie miała zamiaru mu jakkolwiek w tym przeszkadzać.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Czw Gru 17, 2015 12:26 pm

Jacob i Evie byli wyszkoleni, ponad to sam Jacob był doświadczony w bijatykach na pieści, więc taka grupka jaka go tu otaczała, nie była dla niego większą przeszkodą. Tym bardziej,że większość po prostu stała i obserwowała, będąc ciekawym jak to się skończy. Cóż stołek szefa to tylko stołek, każdy może op niego zawalczyć, przynajmniej w teorii.
Gdy były już przywódca gangu zażyczył sobie swojej śmierci, Jacob uśmiechnął się uroczo, skoro tego chce to on nie ma nic przeciwko!
Drugą ręką, w której trzymał zresztą jeszcze laskę sięgnął po granat dymny, upewniając się po dotyku,że to jest ten zwykły.
- Zaśpiewam ci kołysankę... - wymamrotał.
Puścił delikwenta wyciągnął zawleczkę i wsadził mu bezpardonowo granat w usta, po czym odsunął się na dwa kroki. Mężczyzna próbował pozbyć się ustrojstwa z ust, ale granat został wepchnięty z taką siłą,że ucierpiała szczeka.
- Raz...dwa...trzy...lulaj! - Dokończył. Granat wybuchł dokładnie gdy padło słowo "lulaj", a w pomieszczeniu zrobiło się ciemno od dymu. Nawet jeżeli to był granat dymny, nadal to był granat.
Jacob gwizdnął krótko, zapraszając siostrę na dół, po czym przeskoczył przez bar, sięgnął po piwo i polał do dwóch kufli. Podał jeden siostrze po czym wszedł z butami na bar. Gdy dym już się rozwiał zgromadzenie mogło zobaczyć "artystycznego" trupa i bliźniaków stojących ponad resztą. Jacob, już bez kaptura, w jednej ręce trzymał kufel z piwem, drugą opierał sie o laskę co dawało dość groteskowy widok. Skinieniem głowy dał znak Evie by ich ładnie zaprezentowała, jakoś lepiej do tego pasowała.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Czw Gru 17, 2015 1:21 pm

Obserwowała tą końcówkę rozmowy, uśmiechając się pod nosem, kiedy były już przywódca zapowiedział, że prędzej zginie niż odda stołek. Kiedy Jacob wyciągnął zawleczkę, ta pokręciła głową w niedowierzaniu. Tak, jego metody są wprost efektowne. No, ale ważne że dalej były szalenie skuteczne.
Kiedy Jacob ją zaprosił gwizdnięciem, Evie chciała go za to ładnie gwizdnąć mocnym trzaśnięciem przez łeb, ale niech mu będzie. Wstała z krzesła, na którym do tej pory siedziała z narzuconym kapturem. Jakby nigdy nic zeskoczyła na parter. Ponieważ zauważyła, że Jacob wciska delikwentowi granat dymny w usta, nie było dla niej problemu poruszać się w tej mlecznej mgle, która utrzymywała się na tyle długo, że zdążyła dojść pod bar, wskoczyć na niego i jeszcze odebrać kufel.
- Nazywamy się Evie i Jacob Frye - przedstawiła się i brata, zerkając na ludziach, których miny były uroczo dziwne i dziwnie urocze na raz. - A wy, od tej pory, pracujecie dla nas - dodała wprost, z miną spokojną, ale przy tym ostrzegającą, by nie próbowali robić głupot, jak dla przykładu atakować.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Czw Gru 17, 2015 2:18 pm

Członkowie gangu mieli mieszane uczucia. Jedni byli zszokowani, inni podchodzili do tego ze złością,jeszcze inni obojętnością. Byli tez tacy co nie do końca zdawali sobie sprawę z tego co się dzieje, cała akcja była naprawdę szybka, zajęła może minutę. Był to jednak piękny widok: zszokowani członkowie i martwy "król". Całość oczywiście dopełniała plama krwi i drugi trup z nozem w sercu. Dyplomatycznie odczekali chwilę by sie upewnić czy nie ma sprzeciwu, nie było co dobrze wróżyło.
- Wypijmy za tego tam,niech mu ziemia lekką będzie. I za wrogów bo ich dni są policzone - Wzniósł toast, stuknął kuflem o kufel siostry i upił porządnego łyka piwa. Niekoniecznie miał na myśli tylko templariuszy był ciekawy reakcji innych. Poczekał jeszcze aż siostra tez coś ewentualnie powie a potem zeskoczył z baru na podłogę. Było miło, teraz trzeba ogarnąć ten burdel.
- Posprzątajcie tu - mruknął spoglądając na burdel po granacie. Przecież nie będą w takim otoczeniu pracować! I teoretycznie mógł posprzątać to magią,ale niech tamci też się ładnie wykażą. Nie mówiąc już o klientach. Nie czekając aż ktoś poleci po miotłę i worek zgarnął jednego z wyżej postawionych jegomości, to był ten który uwielbiał pyskować i udał się z nim na zaplecze.
- E ale mnie chyba nie zabijesz co? - wymamrotał niepewnie czarnoskóry
- Nie, chce sie tylko dowiedzieć tego i owego - odparł spokojnie. Zerknął jeszcze na siostrę zasadniczo mogła robić co chciała, on tylko chciał się dokładniej zorientować co w tej chwili kombinowali zanim wszedł. Teoretycznie wiedział, ale nie ma to jak najlepsze bezpośrednie źródło informacji.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Evie Frye on Czw Gru 17, 2015 6:52 pm

Czarnoskóry zerknął na Jacoba niepewnie. Co prawda dalej się obawiał, czy faktycznie wróci z tej rozmowy żywy, ale cóż. Podobno się chce tylko dowiedzieć "tego i owego" więc niech tak będzie. Westchnął cicho, wzruszając lekko ramionami i zerkając kątem oka na Jacoba.
- Czego chce się dowiedzieć? - zagadnął lekko spokojniejszy.

Jakby Evie miała określić, ile ta akcja mniej więcej trwała, powiedziałaby że może pół minuty. Co nie zmienia faktu, że da niej, jako obserwatora tej zabawy poniekąd, było to całkiem niezłe i przyjemne dla oka widowisko. No cóż, może była tą spokojniejszą, ale jak każda kobieta, zwłaszcza w okolicach PMS, ma w sobie sporo z sadysty.
Kiedy Jacob stuknął się z nią kuflem, ta odwzajemniła ten gest. Podobnie jak braciszek: upiła sporego łyka, jednak nie dodawała nic więcej. Nie czuła takiej potrzeby po prostu. W przeciwieństwie do niego jednak, nie zeskoczyła całkowicie, a przynajmniej nie odeszła daleko. Po prostu usiadła na ladzie i założyła nogę na nogę. Milczała, decydując się na obserwację otoczenia. Podsłuchiwała szmery rozmów, patrzyła jak ogarniają mały bałagan, który pozostawił Jacob po swoim wejściu smoka, niemalże dosłownie ujętym. Ważne, że się udało przejąć stołek i to mają z łba.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Jacob Frye on Czw Gru 17, 2015 7:13 pm

By nie krępować swojego podwładnego zostawił drzwi na zaplecze otarte, po drodze zwinął jeszcze dwie butelki z piwem. Rzucił okiem na skrzynki które były gotowe do rozprowadzenia i zerknął na ich zawartość. Były to prezenty na święta, zwykłe rzeczy, nic na pierwszy rzut podejrzanego.
- Wyluzuj nie zjem cię - odparł , otworzył piwo i podał mu. Chciał przejać gang dla własnych interesów, znaczy dla interesów zakonu, a nie po to by wybić tu wszystkich zgromadzonych.
- Opowiedz mi Bobby trochę więcej na temat tego zamówienia - wskazał na skrzynie- a także kto tu jest kim. I wal śmiało nawet jak ktos ci podpadł - poprosił kompana i sam otworzył sobie piwo.

Rozmowa na zapleczu zleciała szybko. grubasek z początku spięty wyluzował się całkowicie kiedy dotarło do niego, ze raczej nie straci pozycji ani głowy. Chętnie opowiedział o aktualnych wydarzeniach, głownie o planowanej akcji na mieście, a której plan dzisiaj szlag trafił, albo raczej granat dymny. Chodziło o napięte stosunki z miejscowym gangiem który ostatnio przejął część ich terenu i wysłał palce kilku ich członków pocztą. Tajemnicze skrzynki miały zostać wysłane do potrzebujących, była to już końcówka partii. Sporo też poopowiadał o byłym szefie, wspomniał też o nieobecnej dzisiaj Mello.
Tymczasem na ogólnodostępnej części baru sprzątanie szło pełną parą. Tego czego nie można im było zarzucić to organizacji. Tu jeden zorganizował worki, tam ktoś środek czyszczący i miotły, jeszcze inni raz dwa zapakowali zwłoki. Schody zaczęły się gdy zaczęli się kłócić co zrobić ze zwłokami swojego szefa. Padały pomysły poćwiartowania, spalenia, porzucenia na śmietniku i jeszcze kilka oryginalnych propozycji.
- No dobra szefowo to co z nimi? - zapytał któryś z ekipy.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Nora Diabła

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach