Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Hauda węgla

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Hauda węgla

Pisanie by Admin on Pon Sie 24, 2015 10:37 am





Ogromna hałda powęglowa z pobliskiej kopalni. Obszar jaki zajmuje jest naprawdę duży, tylko częściowo ogrodzony. Nie ma tu nic poza gurami ziemi, węgla i błota rozjeżdżonego przez ciężki sprzęt. Z hałd wydobywają sie opary, jest to widoczne zwłaszcza porankiem, lub w chłodne dni. To dwutlenek węgla, temperatura wewnątrz składowiska jest nieco wyższa i stała. Nie jest to zbyt dużym zagrożeniem, ale przy bezwietrznej pogodzie w niektórych dołkach może gromadzić się gaz. Warto wtedy uważać by się nie udusić.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Wto Lut 02, 2016 7:31 pm

Jacob po opuszczeniu swojego baru zmienił sie szybko w smoka i porwał swoja kolację w szpony. Po drodze na siebie, Loren i pasażera rzucił zaklęcie maskujace by nie zwracać na siebie zbytniej uwagi podczas lotu przez miasto. W zasadzie chciał lecieć gdzieś na zielone tereny,ale koniec końcem uznał,że blizej jest lepiej. A spora czarna góra, ledwo oświetlona tylko na krańcach z lekka parą wydawała się odpowiednia do nierzucania się komukolwiek w oczy. No i w razie potrzeby nie odlecą znowu zbyt daleko. Zniżył lot, zrobił piruet i gdy tylko zniżył lot żucił chudzielca na jedną z haud. Sam zatoczył jeszcze ze dwa kółeczka łapiąc po drodze jakiegoś bezdomnego który najwyraźniej się zgubił i rzucił obok "niewolnika". Wylądował kawałek dalej zapadając się nieco w sypkim gruncie pod swoim ciężarem. No cóż jako smok trochę jednak ważył, niemniej dało się tu ustać. Spojrzał jeszcze za Loren sam posiłku raczej nie zacznie.
- Wybacz za mało klimatyczna miejscówkę, następnym razem postaram się i o lepsze danie jak i miejsce - odparł luźno zerkając na zdezorientowanego bezdomnego.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Sro Lut 03, 2016 11:56 pm

Kiedy zauważyła, że Jacob zmienił się w smoka, i ona przestała się hamować oraz przyjęła smoczą formę. Poczuła na sobie zaklęcie maskujące, w którym lekko pomogła, coby mieć pewność że się nie przerwie i że ich nie wyda. Dała się mu poprowadzić, ciekawa gdzie lecą i jakie miejsce wybierze smok na ową zabawną nawet przekąskę.
Brytyjczyk wylądował, stawiając ich towarzysza na ziemię, a w ty czasie wylądowała i smoczyca. Na jej ustach zagościł cień całkiem ludzkiego kokieteryjnego uśmiechu. O tak, lubiła kokieterię, lubiła uwodzić i kusić, nie ważne czy w postaci ludzkiej czy takiej. No a poza tym, musiała przyznać że prawdziwa forma Jacoba jest miła dla oczu.
- Nie szkodzi - zamruczała, zerkając na Jacoba kątem oka. - Nie w takich miejscach się jadło przez te lata - dodała, zmieniając uśmiech kokieteryjny na słodki.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Cornelius Rex on Czw Lut 04, 2016 9:09 pm

Duch leciał za nimi w dość sporej odległości. W normalnym trybie ich nie widział, miał nawet trudności w trybie termicznym, ale na szczęście zostawał słaby ślad którego mógł się trzymać. W zasadzie sam był ciekawy gdzie leca, ale gdy zaczęli laðować przy hałdach węglą, sam zniżył lot i przycupnął na jednej z lamp na skraju. Na szczeście nie siedzieli w całkowitych ciemnościach wiec było widać ich sylwetki. No może idealnie nie było,ale też nie miał na co narzekać. Chociaż byli zbyt daleko by słyszał co mówią. Na razie tylko siedział i obserwował bez nagrywania, bo coś czuł ze słowo "kolacja" nabiera dosłownego znaczenia.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Czw Lut 04, 2016 10:03 pm

No cóż jego sylwetka w smoczej formie była charakterystyczna, ale nie miał ochoty lecieć w ludzkiej postaci z wyrastajacymi skrzydełkami. Raz na jakis c zas trzeba sie rozerwać i pozapalać w normalnej postaci. Chociaż musiał przyznać, ze i Loren wyglądała kusząco w smoczej jak i ludzkiej formie. Chyba jednak wolał ja bardziej w smoczej bo jej uśmiech był o wiele bardziej uroczy. Ducha nie zauważył, ale domyślał się jego obecności, bo czuł jego obecność gdzieś na dachu przy wejściu do pubu. No ale póki nie bedzie zbyt nachalny nie zamierzał go przeganiać. Spojrzał po dwóch zdobyczach. Bezdomny tak capił,ze naprawdę nie miał ochoty nawet na kawałek jego mięska, jeszcze złapie jakiś nieżyt żołądka. Pacnął go wiec porządnie ogonem po głowie,aż ten osunął się nieprzytomny na sypki grunt.
- Taego nie polecam, zbyt mocno przeterminowany - skrzywił się, a potem wymownie zerknął na drugiegoBez ogródek capnał paszczą z ostrymi kiełkami i odgryzł mu dłoń na której miał pierścionek.Przełknął kęs, wypluł kawałek metalu a potem uciszył jego wrzask przerabiając go na pochodnię pieczonkę. Zawsze to lepiej będzie smakował i krócej zalegał w żołądku
- Smacznego - odparł z uśmiechem na pysku wskazując kolację. On sie tam zadowoli małym kęsem.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Pią Lut 05, 2016 12:47 am

Loren, podobnie jak Jacob, czuła Ducha na ogonie. Ale, raz jeszcze: podobnie jak on, nic sobie z tego nie robiła. Póki nie wadzi, niech myśli że go nie widzą i że nie są poinformowani o jego obecności. Poza tym, potem zawsze się mogą pobawić w chowanego albo ganianego, dla niej nie było w tym problemu. Może nawet to oni będą gonić?
Kiedy Jacob odgryzł rękę, na którym było założone smocze oko, Szwedka obserwowała błysk w pierścieniu. Trzeba go zniszczyć, bo znając życie ktoś go znajdzie i będzie zabawa od początku. Nie to, że narzekała, no i zawsze jest szansa że znajdzie go ktoś wartościowy, ale na to przypada doprawdy niewielki procent.
- Yup, tu lepiej nie ryzykować - kobieta pomrukiem przytaknęła, na słowa o upływie terminu ważności; zerknęła na pieczonego na żywym ogniu delikwenta. - Wzajemnie! - Horn podchwyciła i odgryzła niewielki kawałek jak na damę przystało. - Żylasty, ale jadało się gorsze - skomentowała gdy przełknęła kęsa, a potem oderwała sobie kolejnego.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Sob Lut 06, 2016 6:01 pm

Surowy kęs odgryzł by pozbyć się pierścionka. Cóż skoro miał na sobie smoczą łuskę ciężko było by go upiec. Niemniej był za zniszczeniem pierścienia. Pół biedy gdyby faktycznie tracił im sie jakiś przydatny osobnik. Gorzej jak taki przywędruje do templariuszy. Te pierścionki powstały dość dawno temu chyba jeszcze w czasach gdy nie było pół smoków i dopiero miały powstać. Pewny jednak nie był to Evie spędzała 80% wolnego czasu na gmeraniu w książkach. Zerknął kątem oka na Duszka i odgryzł tym razem całe ramię, przypieczony smakował o wiele lepiej. Hmm trochę przypiec mocniej, dorzucić sosu i byłby całkiem niezły.
- następnym razem zafunduje Ci kogoś lepszego, tylko powiedz jakie smaki lubisz - odparł z uśmiechem. nie żeby był mistrzem gotowania, ale cos tam potrafił.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lut 06, 2016 6:58 pm

Czarny smok z czterema kończynami leżał zakopany w hałdzie niczym Smaug w swoim złocie. Wystawały tylko nozdrza które pozwalały gadowi oddychać. Góry pozostałości generowały niewielkie, ale wystarczające ciepło dzięki czemu nie musiał się martwić o zbyt niską temperaturę ciała. Śpiąc  okrył się również zaklęciem maskującym by mieć spokój od wszystkich upierdliwych gości. Dopiero swąd spalenizny który dobiegł do jego nosa, sprawił ze leniwie otworzył zaspane oko. Gdy tylko złapał ostrość widzenia dostzregł dwie smocze sylwetki. czerwonego smoka nie znał, ale te połyskujące tatuaże w zasadzie pozna wszędzie. Ruszył się leniwie, a sypki grunt przesunął się w kilku miejscach, nadal jednak nie odkrywając zamaskowanego gada. Osunęła się za to koparka która stała w połowie skarpy  i zatrzymała się na łbie smoka. Spał tu dobre kilka godzin, chociaż po ostatniej cięższej misji nadal nie był do końca wypoczęty. Był też zbyt zaspany by od razu wyskakiwać jak filip z konopi na swoich wrogów. Niemniej wymamrotał pod nosem  zaklęcie ruchomych piasków, ta urocza parka powinna za chwilę poczuć się jak na bagnach.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Cornelius Rex on Sob Lut 06, 2016 7:12 pm

Duch kucał i obserwował nudną randke dwócch smoków z takim samym entuzjazmem jakby miał oglądać modę na sukces. Czyli w zasadzie żadnym. Widok pieczonki nie robił na nim większego wrażenia w swojej robocie widział już masę egzekucji w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób, a empatii de facto nie posiadał, więc tym bardziej miał powód do nudy. Kurcze po szefie spodziewał sie czegoś... bardziej efektownego. Niemniej gdy tylko wylądował włączył soczewkę która uwieczniła moment opiekania delikwenta. Szkoda,ze ta nie miała w pakiecie mikrofonu pogawędziłby sobie z Mattem i skomentował widoczek na żywo. Może nawet dość by poradzili szefuniowi w gustach kulinarnych?
W zasadzie już ziewnął sobie porządnie kiedy jedna z hałd zaczęła się osuwać. Odruchowo skierował wzrok w tamta stronę i albo go wzrok mylił,albo coś tam siedziało. Ale do licha paro tonowa koparka czy tam spycharka nie zsuwa się po zboczu ot tak i nie zatrzymuje sie pod dziwnym kątem w pół drogi. Sięgnął po 2 opakowanie soczewek, wyjął jedną a następnie użył swojego klona. Zaopatrzył go w soczewkę i aby nie wnerwiać Matta przełajdaczył po prostu na drugi obraz. Na nim również użył niewidzialności, a potem wysłał bliżej podejrzanej hałdy by przyjrzeć się dokładniej. Sztuczka w zasadzie była fajna i przydatna, ale tu miał ograniczony limit do 3 minut, albo mniej licząc użycie mocy na mocy. Ale ciekawość co tam siedzi była zbyt duża, by nie zaryzykować osłabienia. No i był też ciekawy miny Matta na drugim końcu łacza...
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Nie Lut 07, 2016 9:28 pm

- Smak nie ma znaczenia, o ile nie jedzenie nie jest popsute - uśmiechnęła się Loren uroczo.
Nie cieszyli się tym posiłkiem długo, gdyż nagle sterta węgla nieopodal zaczęła się osuwać. Horn zerknęła porozumiewawczo na Jacoba, po czym na osuwający się węgiel i odblask maszyny, która siłą wyższą również zmieniała położenie. Miała już iść bliżej, sprawdzić to, jak poczuła że grunt pod nogami nagle zmiękł i zaczął się zapadać.
- Co do... - nie dokończyła jakże oczywistego pytania.
Póki głęboko jej łapy nie zostały zakopane zbyt głęboko, wysiliła się sporo, by wznieść się w powietrze. Zerknęła na Jacoba, który też sobie radę dał i utrzymywał się w powietrzy tuż obok. No i dobrze, ciut sekund by się straciło na pomoc; przy uciekającym panu młodym asasynie, zwłaszcza w formie smoka, lepiej sekund nie tracić. Pozostało się tylko upewnić:
- Czy nasz uciekinier nie był czarnym smokiem? Zdaje się, że się odnalazł - mruknęła do Jacoba, wpatrując się w czarną sylwetkę smoka.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Pon Lut 08, 2016 4:20 pm

Jacob też już miał wziąć kolejnego kęsa, wgryźć się ładnie w klatkę piersiowa, gdy faktycznie poczuł jak grunt mu się zapada pod łapami. Odruchowo wzbił sie w poeietrze, a kiedy nadal cos go chamowało nabrał powietrza w płuca, wymieszał i wystrzelił w postaci kuli ognia, która z impetem uderzyła w grunt, podpalając okoliczne fragmenty. Niemniej to wystarczyło by zaklęcie na chwilę przestało działać. No to by było na tyle jeśli chodzi o spokojną kolacje i pierścionek, który zakopał się w hałdzie. tak czy inaczej nie przypominał sobie by na tego typu terenie występowały dziwne ssące zjawiska. Rozejrzał się szybko po okolicy, i szybko wyłapał dziwne zachowanie ciężkiej maszyny.
- Yhm czarny jak ten węgiel - przytaknął warcząc cicho na jego widok. Okej on sam tysz był czarny ale nawet bez tatuaży nie był czarny jak smoła tak jak Markus. I był ładniejszy, a co! Zerknął jeszcze za Duchem ale cholera nie była widoczna. Chociaż go czuł, co było na plus, jednak nie potrafił wyczuć obecności Marcusa, co za tym szło skurczybyk musiał zastosować jakąś ochronę
- Nie mogę go wyczuć - zakomunikował. O ile Evie faktycznie miała sokoli wzrok, tak on opierał sie na czym innym, a teraz to mogło byc problemem. Tak czy inaczej wymruczał zaklęcie i posłał w jego stronę kilka małych białych kulek. gdy tylko uderza w cel powinny porazić mendę prądem. nie zabije go to, ale może ruszy swój tyłek. Zanim doleciała uruchomił swoja zausznicę, i nagrał wiadomość dla siostry. Jak się bawić to na całego, tym bardziej że razem mieli rozwiązać jego sprawę.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Lut 08, 2016 11:16 pm

Czarny smok wyczuł dodatkowego intruza. Był zbyt stary na tego typu banalne sztuczki. Dostrzegł też atak Jacoba, ech cały on zamiast dyskretnie to widowiskowo. Wyskoczył z hałdy po drodze otwierając paszczę i unicestwiając klona Cornelliusa.Ułamek sekundy później wyprostował skrzydła i zrobił zgrabny unik. Kule światła trafiły zasypując iskrami dziurę jaka powstała po jego drzemce. Koparka tracąc grunt pod kołami również osunęła sie na dół pod wpływem grawitacji dostając się miedzy pole rażenia. No cóż rano operator raczej jej nie uruchomi zakładając, że postawia ją tak jak trzeba. Marcus tylko spojrzał na skierczącą maszynę i zawisł w powietrzu.
- Oj Jacob Jacob, Jacob... czy Ty nie umiesz zagrać subtelniej? - zapytał z nutką ironii. - Powiedz szybko się zorientowaliście ?- dodał nie spuszczając smoczej parki z oczu.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Wto Lut 09, 2016 4:18 pm

- Poradzi sobie. I tak jest idiotą, że za nami przylazł - mruknęła, odnośnie wyczuwania Ducha.
Zerknęła mniej więcej w stronę, z której czuła Ducha. Ten jednak zaczął się przemieszczać, więc darowała sobie, a po prostu spojrzała na smoka o którego im chodzi. Może by go tak zahipnotyzować, zadać kilka pytań i kazać mu się zabić? To zawsze może zrobić ciut potem. Powiedzmy jak przybędą posiłki, które wołał Jacob, które przytrzymają tego dezertera.
- Zamknij paszczę - mruknęła Loren, mierząc Marcusa morderczym spojrzeniem. - Z racji że mam dzień dobroci, dam ci wybór. Wolisz mieć urwany łeb, czy wyrwane serce? - warknęła, posyłając w jego stronę elektryzujące kule.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Cornelius Rex on Wto Lut 09, 2016 5:13 pm

On nie był zadnym debilem! Był po prostu ciekawy co tam szefunio porabia, zreszta tak jak reszta gangu, czy to zaraz grzech? No i skad do licha mógł wiedzieć,że drzemie tu sobie zasypany czarny smok i to wróg publiczny numer jeden dla Jacoba? Od przewidywania przyszłości to był Noel, albo inne tego typy wróżki i wróżkowie.
Kiedy smok unicestwfił paszczą jgo klona ostatnie pewnie co widzieli tamci na monitorach to piękne uzębienie gada. Duch syknął kiedy mentalnie poczuł co sie stało z jego klonem. Otrząsnął sie i po paru sekundowej przerwie wznowił nagrywanie. O co to nie, nie zamierzał ruszać sie ze swojego w miarę bezpiecznego kącika. Życie to mu jeszcze miłe, z drugiej strony potrzebował chwili by dojść do siebie. Ma nauczkę, że moce się powinno ćwiczyć i w wolnej chwili musi to nadrobić. I ewakuować się nie miał zamiaru, pierwszy raz w życiu widzi walkę smoków, i ma czmychnąć w najlepszym momencie? Co to nie. Acz jak będzie za gorąco to dyplomatycznie zrobi unik gdzieś dalej. Swoja droga był też ciekawy co tam teraz w norze słychać...
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Wto Lut 09, 2016 5:53 pm

- Zamknij paszczę - powiedział w tym samym czasie co Loren, co wyszło odrobinę zabawnie. Pozwolił jej jednak dopowiedzieć swoją kwestię, damom sie ustępuje. Ocho, zapamiętać by nie wnerwiać Loren, bynajmniej zbyt mocno. Wszak życie mu jeszcze miłe.
Nei czekajac na kolejną ripostę gdy tylko towarzyszka rzuciła prezent w stronę przeciwnika jacob ruszył do ataku. Obleciał go po łuku, użył zaklecia tym razem na sobie, i zaatakował go z boku wystrzeliwując w jego stronę kolka ostrych jak brzytwa piór ze swoich skrzydeł. te odrosły dosłownie w kilka sekund.Liczył na to, że Marcus nawet jak użyje swojej zdolności rasowej to oberwie fizycznym atakiem. Smok smoka zrani przynajmniej fizycznie. No cóż nie mogą go zaatakować otwarcie magią mimo wszystko będąc smokiem ich zdolność była i przydatna i upierdliwa zarazem właśnie w takich sytuacjach. Na razie jednak nie miał ochoty atakować bezpośrednio z tym wolał poczekać na siostrę i obżartucha.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Lut 10, 2016 12:13 pm

Marcus nie zamierzał grac czysto, zreszta nigdy nie był uczciwy. Natomiast zdolność rasowa była czymś co chętnie wykorzystywał, choćby dlatego,ze po prostu była taka opcja. Gdy oboje zgodnie kazali mu się przymknąć, na jego pysku pojawił się szyderczy uśmiech. Pierwszy atak Loren po prostu odbił wypuszczając to samo zaklęcie, w efekcie czego zrobiła się dość jasna eksplozja, która również unicestwiła, lub zdmuchnęła z toru pióra Jacoba. Wykorzystując moment i stawiając na zaskoczenie, czarny smok zrobił szybki wślizg i zaatakował Loren z boku nieco od spodu obierając za cel delikatniejszą część ciała jakim był brzuch. Za broń obrał po prostu swoje nieco za długie szpony. Jednocześnie grzbietem i nastroszonymi kolcami ustawił się do Jacoba co powinno mu utrudnić reakcję, o ilę zareaguje na czas.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Czw Lut 11, 2016 9:06 pm

Kiedy Marcus ją zaatakował, ta spróbowała przynajmniej wykonać unik, ale jednak o ile te rany się szybko zagoją, o tyle dalej są, a na brzuchu Loren pojawiły się ślady pazurów smoka, z których skapnęło parę kropli krwi na ziemię. Syknęła na to cicho, zerkając na niego morderczo. Nie czekając na kolejne zaproszenie, wygięła się pośpiesznie i ogonem wystrzeliła w jego pierś, by choć odrobinę go ogłuszyć, a następnie podjęła próbę złapania go za szyję, by po prostu ją rozerwać na strzępy. Co prawda liczyła się z tym, że dość prosto mógł uniknąć, ale spróbować nie zaszkodzi, a może pomóc. Nawet jak jedynie Marcusa osłabi.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Evie Frye on Czw Lut 11, 2016 9:55 pm

Evie wraz z towarzyszem, przybyli akurat w chwili, gdy Marcus próbował zaatakować smoczycę. Już miała ruszać jej na ratunek; najwyraźniej jednak Szwedka tego nie potrzebowała i poradziła sobie z oponentem, przynajmniej chwilowo, sama. Evie z aprobatą pokiwała głową, że tak zareagowała, a potem łapiąc ogonem za kark Marcusa, odebrała go od Horn i cisnęła czarnym smokiem w ścianę pobliskiego budynku. Podleciała do brata.
- Wybacz to lekkie spóźnienie, braciszku - zerknęła na niego kątem oka. - Biały duet też zaraz doleci - dodała jeszcze do niego.
A potem podleciała o kawałek do Marcusa, który właśnie otrzepywał się z gruzów. Pozostałe trzy smoki również podleciały bliżej, swoiście go okrążając. Jest obecnie cztery na jednego. Zaraz doleci biały duet, a przynajmniej obżartuch, który swoim apetytem i za pluton wojska może robić, wiec nie ma po prostu szans.
- Nie wywiniesz się, Marcus, więc po prostu poddaj się w tym momencie - odezwała się nawet łagodnym, jak na sytuację, głosem.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Rafael Castro on Pią Lut 12, 2016 1:49 pm

Zielony smok leciał kawałek za smoczycą tak by mieć możliwość swobodnego machania skrzydłami. Nie znał miasta, a wiec zdał się na swoja przewodniczkę, jednak gdy się już zbliżyli wyczuł obecność innych smoków. Nie miał swoistego wejścia z hukiem nie było już co odrywać od Loren bo Evie się uporała z oponentem raz dwa, toteż ograniczył się do zajęcia strategicznego miejsca zamykając okrąg wokół Marcusa. Nienawidził zdrajców, a ten widać nie miał ochoty się nawracać. Za walka też nie przepadał, ale w tych warunkach nie było innego wyjścia, poza tym chciał pomóc a nie siedzieć bezczynnie. Korzystając z chwili wolnego zaczął sondować teren na dole,to co tu leżało pochodziło z ziemi, ale może znajdzie jakieś rośliny, chociażby nasionka, a jak nie ma parę przy sobie.
avatar
Rafael Castro

Liczba postów : 49
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Pią Lut 12, 2016 1:56 pm

Okej plus dla marcusa, wykorzystanie eksplozji jako zasłony dymnej i tarczy było dobrym posunieciem. Gdy zaatakował Loren sam zamachnął sie skrzydłem w jego stronę, ale wtedy w zasadzie nagle na scenie pojawiła się jego siostra wiec dosłownie w ostatniej chwili zdołał złożyć skrzydło tak by jej nie zranić. Poskutkowało to całkiem ładnym piruetem w powietrzu. Za to gdy posłała oponenta na ścianę w ślad za nim wystrzelił jeszcze kilka piór z nadzieją,że te trafią mendę w brzuch lub klatkę piersiową.
- Impreza w zasadzie dopiero się zaczęła - pościł oczko w jej stronę i zerknął na Loren - W porządku? - zapytał. Marcus teraz co prawda ładnie oberwie, ale lepiej by po ich stronie było jak najmniej obrażeń.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Lut 12, 2016 2:12 pm

Smok poczuł lekki opór w pazurach co sprawiło na jego pysku nikły uśmiech. Kontratak loren udało mu sie sparować w połowie, co prawda złapał jej ogon w łapy,ale nie w tym miejscu co chciał,wiec oberwał w klatke piersiową. Następnego ataku który go zaskoczył, nie spodziewał się, toteż w pięknym stylu poleciał i zatrzymał się na ścianie jednego z okolicznych budynków, robiąc w niej całkiem ładną dziurę. Gdzieś kontem oka dostrzegł atak Jacoba , odruchowo więc postawił półprzezroczysta barierę w która pióra się wbiły tworząc ciekawy wzorek. Dosłownie w ostatniej chwili, gdyby nie czat jedno wbiło by mu się blisko serca. Wygrzebał się ze ściany, stanął na łapach i spojrzał po dwóch nowych graczach.Tymczasem w tle budynek w który uderzył runął całkowicie. Otrzepał sie z gruzowiska i zmierzył morderczym wzrokiem wszystkie smoki. Syknął cicho czterech na jednego będzie cholera ciężko.  
- Ani mi się śni złociutka - syknął i zamachnął się ogonem sprzątając kupę gruzu którą cisnął w powietrze podpalając po drodze. Gruzy poleciały niczym płonące pociski w stronę oponentów, przynajmniej w stronę bliźniaków, po czym ponownie wzbił się w powietrze. Na razie nie atakował, zależało mu raczej na zwiększeniu wysokości gdzie będzie więcej miejsca do walki.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Cornelius Rex on Pią Lut 12, 2016 2:26 pm

Cornelius obserwował walkę z zapartym tchem. W zasadzie ledwo dostrzegł nadlatujące smoki i az gwizdnął z posziwu na zaprezentowana akcję. W każdym razie jednak czarny smok poleciał w jego kierunku, wiec ewakuował sie z miejsca zderzenia tak szybko jak zdołał. tym razem nie użył mocy,a najzwyczajniej w świecie odskoczył w tył i zamachał swoimi skrzydełkami zawisając bez większego kłopotu w powietrzu.W bezpiecznej odległości, nie zamierzał się pakować któremuś do pyska. Zrobił piękne zblizenie na oponenta, potem na smoki i wrócił wzrokiem na czarnego. Szkoda, że niczego nie rozumiał,smoki gadały po smoczemu, ale sądząc po nastawieniu ich wszystkich to nie była miła pogawędka. Chociaż sądząc po rozłożeniu sił to wcale nie zazdrościł Marcusowi pożenienia, chociaż ciekawy był co przeskrobał.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Pią Lut 12, 2016 10:21 pm

Loren już miała nim sama cisnąć o pobliską ścianę, jak najmocniej tylko się da to zrobić, by półtomny się ostał. Może wtedy byłby otwarty na rozmowę? Nie mniej, uprzedziła ją Evie. Uśmiechnęła się do niej tajemniczo, z ciekawości spojrzała na prawdziwą formę Rafaela, a potem podleciała do Jacoba. Ten zapytał się, czy nic jej nie jest.
- Szybko się zagoi - odpowiedziała z uśmiechem na pysku.
Kiedy Marcus odpowiedział na pytanie, albo raczej żądanie żeńskiej polowy bliźniaków, ta zerknęła na niego spod oka, morderczo, jakby chciała spojrzeniem powiedzieć, żeby lepiej przemyślał tą decyzję, bo kłopoty mogą być spore. Ten zaatakował, ciskając w ich stronę podpalony gruz. Loren instynktownie otuliła się skrzydłami.
- Więcej szans nie będzie. Poddaj się - syknęła, świdrując go wzrokiem i łapiąc ogonem spory kawał betonu czy też innego jeszcze nieobrobionego kamienia, który wyrzuciła w jego kierunku.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Evie Frye on Sob Lut 13, 2016 12:00 am

Kiedy otoczyli Marcusa, już myślała że ten jednak pójdzie po rozum do głowy, ale jak widać, myśli nie tą głową co potrzeba. Na atak, niemal natychmiast schowała się za skrzydłami. Nie jest to obiekt, którego nie mogłyby zatrzymać właśnie skrzydła, no a to że jest podpalony poniekąd ułatwiało sprawę.
- To dobrze. Jak myślisz, rada nam wybaczy jak "przypadkiem" go zabijemy na miejscu? - zagadnęła do brata przyciszonym głosem, obserwując jak Loren ciska w jego stronę coś ciężkiego.
W czasie jak odpowiadał i sam schronił się przed atakiem, ta zerknęła na Rafaela, jak ten sobie radził. W razie czego, szybko mu pomogła, choćby zaklęciem tworzącym pole siłowe wokół chronionego. Była ciekawa, ile mu to zajmie i miała nadzieję, że poza ewentualnym truchłem Marcusa więcej strat nie będzie.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Karel Eger on Sob Lut 13, 2016 12:06 am

Nie minęło nawet pięć minut, jak Karel biegiem, w ludzkiej formie, znalazł się przy zbiorowisku. Dlaczego w ludzkiej? Ot był wtedy sporo szybszy. Kiedy znalazł się tuż pod nimi, zmienił się niemal natychmiast w swoją prawdziwą, smoczą formę, i wzniósł się w powietrze, by zrównać się z pozostałymi.
- Dobry. Wybaczcie spóźnienie - przywitał się, i cios Loren, który jeszcze zauważył, poprawił jeszcze od siebie drugim wielkim kamulcem, wycelowanym w głowę oponenta.
avatar
Karel Eger

Liczba postów : 41
Join date : 10/12/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach