Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Smocza wyspa

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Smocza wyspa

Pisanie by Admin on Czw Sie 27, 2015 1:40 pm




Jest to wyspa wulkaniczna położona jakieś 10 km od linii brzegowej niedaleko zatoki Upiora. Wyspa powstała jakieś 120 lat temu, dosłownie w ciągu jednego dnia wyłoniła się z wody wskutek silnej aktywności wulkanicznej.Obecnie aktywność wulkanu nadal jest odczuwalna, wyspa co roku powiększa się o jakieś 18 cm, naukowcy jednak uspakajają, ze nie ma niebezpieczeństwa.  
Znad wyspy wydobywają się różne wulkaniczne wyziewy, jest też  tam cieplej niż na stałym lądzie, co jest zrozumiałe. Czasem ze szczelin w ziemi wolno sączą się języki magmy. Pod powierzchnią ciągną się niezliczone kilometry naturalnych tuneli. Zostały one wytworzone przez płynącą lawę. Tego labiryntu nikt tak naprawdę dokładnie nie zbadał, zatem nie wiadomo co może się tam kryć.
Wysepka pierwotnie należała do dość prymitywnego ludu, który postawił na nią swoją  świątynię. Wędrując jednak wraz z ruchem płyt tektonicznych (nieraz nawet gwałtownie) opuściła "dzikie" tereny. Nowi właściciele zburzyli pogański budynek i postawili chrześcijański gotycki kościółek. Ten jednak nie przetrwał zmiennego i kapryśnego humoru wyspy. Miejscowe trzęsienia ziemi i ruchy magmy doprowadziły budowlę do ruiny.
Aktualnie wyspa przemieszcza się około 3 mm rocznie w kierunku zachodnim.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Wrz 26, 2015 5:40 pm

Light Yagami, bardziej znany pod imieniem Kira, ale nie przez wszystkich kojarzony z owym pseudonimem, właśnie siedział w swoim prowizorycznym biurze. Szukał w Internecie czegokolwiek, co mogłoby go naprowadzić na tych, którzy na niego polują.
Dzięki dojściom w postaci Mikamiego, wiedział już, że chrapkę na jego głowę ma Pies Gończy Królowej, który skrzętnie ukrywa swoje nazwisko. Wiedział również, że najpewniej zaszczuł ktoś na niego, albo sam się zaszczuł, jeden z książąt brytyjskich. Jego jednak mógłby wykorzystać, dlatego nawet jakby znał personalia, to by nic mu nie zrobił.
- Mikami - odezwał się wypranym z emocji głosem. - Czy Katsse już coś powiedziała? - zerknął na niego spod oka, a jego głos i spojrzenie mówiły, że nie przyjmuje zaprzeczenia.
- Nic, Boże - ze skruchą przyznał pan prokurator.
- Próbowałeś hipnozy? Empatii? - dopytywał wyraźnie poirytowany taką odpowiedzią.
Mikami skinął krótko głową, a Light zacisnął dłoń w pięść, walnął się nią w głowę, acz było to bardziej przypadkowe niż celowe, i zacisnął nawet zęby, próbując się uspokoić i myśleć w miarę logicznie. Nie, nie może sobie pozwolić na błąd.
- Dlaczego muszę pracować z bandą imbecyli? - warknął, wracając spojrzeniem do ekranu, na którym była wyświetlona mapa miasta. - A Mascllow? - przypominał sobie nazwisko drugiego ze szpiegów, którzy również dla niego pracowali.
- Słuch po nim zaginął... - Mikami przełknął nerwowo ślinę.
Tym razem Yagami nie wytrzymał, i po prostu cisnął najbliższym jego dłoniom przedmiotem, a był to jak na złość komputer, przez cały pokój. Znowu zacisnął dłonie, tym razem na biurku, biorąc kilka głębokich i względnie oczyszczających wdechów.
- Won - fuknął do Teru, a ten skłonił się i pośpiesznie opuścił pomieszczenie.
Za nim zresztą poszedł i sam Light, jednak skręcił on do pokoju, w którym była skrępowana, ale nie za mocno znowu, Amanda. Chciał osobiście z nią porozmawiać. Otworzył drzwi, zamknął je od środka na spust, po czym podwinął długie rękawy koszuli, jakby przygotowywał się do ciosu.
- Jak bardzo chcesz pożegnać się z życiem? - zaczął od prostego pytania.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Sob Wrz 26, 2015 6:40 pm

Cisza....Spokój...idealne miejsce do spędzenia weekendu po ciężkich zawodach i długiej, wyczerpującej kłótni z Piterem, kuzynem, którego wysłała migiem do innego kraju i od tamtego czasu słuch o nim zaginął, a przynajmniej dla pewnej grupy społecznej. Tak więc to wszystko skończyło się na tym, że została porwana. Jeśli akurat nikt nie przepytywał jej na temat braci, to miała dużo czasu dla siebie. Relaksik...Hmm....Przynajmniej nie musi tu pracować, fizycznie, bo psychicznie to ciągle jej głowę mocą.
Gdy jej uszu doszedł skrzyp otwieranych drzwi przewróciła oczami spodziewając się kolejnych znużnych godzin przepytywania i usilnego zmuszenia ją różnymi metodami do powiedzenia czegokolwiek, a kobieta, uparta jak osioł milczała. No, no...Treningi na przeciwstawianiu się empatii, co równoznaczy się z podobnymi rzeczami, przydały się. Jednak tym razem zaskoczono ją, że oto przybył w odwiedziny sam Kira. Co nie zmienia faktu, że i tak nie ma ochoty gapić się godzinami na jego mordę. Ciarki przeszły ją mimowolnie, jakby wraz z zamykanymi drzwiami do pomieszenia wleciało chłodniejsze powietrze, gdy mężczyzna podwijał rękawy. W filmach nie kończyły się to zbyt dobrze, a przynajmniej w większości.
- Oczekujesz odpowiedzi na to banalne pytanie? - spytała z kpiącym uśmieszkiem dokładnie zaznaczając, iż ta cała zabawa ją już nudzi. Aż zbierało się jej na ziewanie. Westchnęła głęboko pytając się oschle;
- Co ty razem? Znowu oni? - mruknęła, a chodziło jej oczywiście o braci; Larina i Noela, o których to ciągle ją wypytywano. Oczywiście,oni, bracia, wykasowali jej pewne wspomnienia dotyczące ich i ich wspólnych spotkań, więc nawet jeśli Am by chciała, to takie dane są...hmm...jakby chronione. Uśmiechnęła się lekko czekając na jakiekolwiek reakcje ze strony mężczyzny.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Wrz 26, 2015 7:07 pm

Nie oszukujmy się, Kira był wściekły. Tak długo wszystko planował, był tak blisko a ta kobieta robiła wszystko by uniemożliwić mu osiągniecie celu! Czy on prosi o tak wiele? Tylko dwie proste informacje... W odpowiedzi na gierki słowne zafundował kobiecie siarczysty policzek.
- Byłaś moim najlepszym szpiegiem, nie masz sobie równych, a dałaś się tak łatwo podejść! - niemal krzyknął z trudem panując nad sobą. Chwile potem wyrównał jednak oddech i stanął za jej plecami.
- Mamy czas, brak snu, głód złamie każdego nawet ciebie. - syknął jadowitym tonem, pochylając się nad nią. - Możesz mieć śmierć szybką, albo długą i bolesną. Wybieraj - dodał szeptem wprost do jej ucha. Oczywiście chodziło o braci, bo o kogo innego? Tylko N i L stali mu na drodze, a każdego wroga trzeba zniszczyć!
On miał czas, ta kryjówka była wręcz idealna. Były tu tylko dwie drogi ucieczki: przez zatokę upiora, lub ukrytą i pilnowaną łodzią, nie wspominając już o labiryncie  tuneli i aktywności wulkanicznej. W niektórych zakamarkach było niebezpiecznie, i nie chodzi tylko o lawę...
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Nie Wrz 27, 2015 3:58 pm

Jedynie co w chwili obecnej mogla mu przyznac to fakt, ze mial krzepe. Policzek zapiekl, co chetnie by wymasowala, ale wiekszego wrazenia niz chwilowe zaczerpniecie powietrza szczerze nie doznala. Na moment skrzywiła twarz po czym uśmiechnęła się łagodnie.
-Ja mam czas. - powiedziala zgodnie po czym dodala dobijajacym glosem- Ale pan ma go masz coraz mniej. Poza tym...obaj dobrze wiemy, że moja śmierć nie będzie rozwiązaniem pańskich problemów, acz je pogorszy. To, co dowiedziałam się w miesiąc nie uzyskacie nawet w rok. - była pewna siebie, a może nawet bawiła się grą aktorską dla zasady by trochę powkurzać Kire. Ciarki przeszły jej po plecach, w tym samym momencie gdy rozpoczęła śledzić myśli mężczyzny.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Wrz 28, 2015 12:18 pm

Yagami zerknął na Amandę. Jej pewność siebie go drażniła, ale z drugiej strony, sam był aż nazbyt pewny swojego. Byłby nawet jeszcze pewniejszy, gdyby nie to, że poluje na niego co najmniej kilka osób, i to ważnych rangą. Ani nic takiemu coś zrobić, bo poszukiwania się nasilą, ani takim nic nie zrobić, bo szybciej go znajdą, niż on zdąży cokolwiek powiedzieć. Dylematy niestety są nieodzowną częścią życia, ale gdyby tylko znał ich nazwiska, byłoby znacznie szybciej w podjęciu decyzji...
- Co za bezczelność - raz jeszcze syknął do jej ucha. - Masz wielkie szczęście, że jednak gdzieś tam cię cenie - wycedził chłodno.
Odsunął się o kilka kroków, zerkając w jej twarz. Jako pierwszy Kira, widział doskonale jej prawdziwe nazwisko, a nawet teoretyczną długość życia. Uśmiechnął się tajemniczo, szybko obliczając liczbę na prawdziwy czas, jaki pozostał kobiecie, jednak tą informację pozostawił dla siebie.
- Mam coraz mniej czasu - zastanowił się na chwilę, przechylając głowę i marszcząc czoło. - Na jakiej podstawie tak twierdzisz, Amando? Czyżbyś wiedziała coś, czego nie chcesz mi powiedzieć, czy przeszłaś na stronę wroga? - dopytywał, oczekując jasnej i szczerej odpowiedzi.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Wto Wrz 29, 2015 5:45 pm

- Szczęście? Zwykły przypadek zważając na moje umiejętności i tylko na nie, ewentualnie na rozległą wiedze.
- skomentowała z tą samą twardą nutą w głosie przyglądając się badawczo Kirze. W pewnym sensie miała już okazja dotknąć Yagami'ego ale tak krótko, że nawet chyba nie miała okazji coś z niego wyciągnąć. Mimo to, czytanie w myślach ulatwiało całą sprawę, bo nawet jeśli ktoś nie chciaby czegoś powiedzieć, to ona to słyszała, nawet te skryte obliczenia w głowie Kiry.
- Obie odpowiedzi dość trafne, tyle, że w kwestii wroga mamy oddzielne zdanie. -  odrzekła już bardziej chłodniej niż pewnie po czym dodała z lekko kpiącym uśmiechem;- Odkąd to przeszliśmy na Ty? - pytanie retoryczne, jednak odpowiedź ''mile'' widziana. Oczywiście ta słowna.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Wrz 29, 2015 6:02 pm

Doskonale wiedział o umiejętnościach Amandy. Piorytet to nie dać się dotknąć on też miał to normalne życie...przynajmniej na pozór normalne. Wszak trzeba zadbać o swoje bezpieczeństwo A czytanie w myślach w tejk chwili niewiele jej sie zda, o tym spotkaniu pomyśli na spokojnie w swoim prowizorycznym biurze.
- A wiec jesteś zdrajczynią... Cóż szkoda z Twoich umiejętności można było by zrobić lepszy użytek. - odparł. Jej bezczelne pytanie od kiedy przeszli na "Ty" zignorował. biorąc pod uwagę jej sytuację, to miała odwagę pyskować. Ta jej pewność siebie była irytująca i zamierzał ją złamać psychicznie.
- Powinienem Cie bardziej trzymać na smyczy, jednak przeceniasz swoje możliwości. Dałaś się podejść i zmanipulować wrogowi, teczka która mi dałaś jest bezwartościowym stosem makulatury. - syknął. Z trudem panował nad tym by nie rozszarpać jej na części. Moze mu się jednak jeszcze przydać w taki czy inny sposób.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Wto Wrz 29, 2015 6:12 pm

- Ta teczka? - uśmiechnęła się, bo coś kojarzyła, ale no...pamięć dość ulotna- Przepraszam bardzo, ale nie jestem blondynką, więc wypraszam sobie. Nie żadne podejście, a bardziej zgranie zespołowe. Celowe. - podkreśliła ''celowe'' w irytujący sposób.
- Zmanipulować? - ledwo powstrzymała się od śmiechu, więc mężczyzna mógł usłyszeć jej końskie parsknięcie. - Otóż, ktoś został zmanipulowany, a tym kimś jest pan Kira w obecnym wydaniu. - cmoknęła ustami unosząc wyzywająco brwi. - I...czy ja wyglądam na psa? - zmrużyła oczy dalej uważnie przyglądając się Kirze.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Wrz 29, 2015 7:14 pm

Light zmarszczył czoło, kiedy niemal namacalnie przyznała się do zdrady. Chłodno zaśmiał się prosto w jej twarz, kręcąc w niedowierzaniu głową.
- Nie rozsądne jest przyznawać się do zdrady, zwłaszcza jeśli wiesz że mogę zabić cię dosłownie jednym zdaniem - wysyczał, znów pochylając się nad jej uchem. - Ale, skoro tego właśnie chcesz - dodał, zerkając w jej oczy badawczo. - Uczynię jednak ci tą łaskę i dam jeszcze jedną szansę, na powiedzenie co wiesz - dodał, uśmiechając się krzywo.
Pominął pytanie o podobieństwo do psa. No, chyba że można uznać za reakcję, że prychnął chłodno. Musiał z niej jakoś wyciągnąć pożądane informacje, ale nie chciał też jej aż tak skrzywdzić. Mogła się mu jeszcze w końcu przydać w taki czy inny sposób. Lepiej nie marnować tak dobrego gracza, nawet jeśli w mniemaniu Kiry jest to jedynie kolejny, nic nie warty pionek.
- Ile wytrzymasz bez snu i jedzenia? Pól tygodnia? - myślał na głos, mierząc ją spojrzeniem. - Nawet jeśli... Może złamałoby cię... - tu nie dokończył, za to uśmiechnął się raz jeszcze.
Słowa o tym, że to nim manipulują, sprawiły, że zastanowił się na chwilę. On manipulowany? A czy to nie na odwrót powinno być przypadkiem? Wszak dzięki strachowi przed nim zmalała przestępczość, jest względny spokój i jest bezpieczniej. Jakim cudem i jak dobry musiałby być przeciwnik, że udaje się manipulować nim, a nawet nie dając znaku!
- Dlaczego twierdzisz, że mną, Bogiem nowego świata, ktoś manipuluje? - zapytał się wprost, zerkając na nią spod oka. - I może w takim razie zdradzisz mi: kto to robi? - dodał, oczekując jasnej odpowiedzi na to pytanie, a nie zagadek czy pochodnych.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Wto Wrz 29, 2015 7:25 pm


- Szkoda tylko, że nie da to nikomu żadnych korzyści. - odrzekła swobodnie, mimo iż gdzieś tam tkliła się myśl o śmierci, jednakże nie dopuszczała jej do swojej głowy na dłużej by nie ujawnić się z emocjami.
Ten nagły urywek nie spodobał się jej ani trochę, więc jedynie syknęła przez zęby i uniosła pytająco brew, niby to niewiedząc co ma na myśli.
Na jego pytanie zaśmiała się acz był to jak najbardziej szczery śmiech, chodź nic śmiesznego w tym z innej perspektywy nie było. Przydać? Aż trach się bać w jakim celu. Jedyną odpowiedzią więc jaką mógł na to pytanie uznać był jej śmiech mówiący mniej więcej, że nic się od niego nie dowie.
- Nie jesteś bogiem, a mężczyzną z zaburzeniami psychicznymi. - kiwnęła krótko głową. Nie powinna tego mówić, ale jakoś tak się jej wymsknęło.
- Nic, a nic nie powiem. - dodała jako upewnienie dla mężczyzny.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Wrz 29, 2015 7:40 pm

Uśmiechnął się krzywo. Korzyść zawsze była, gdy nadejdzie czas zabije ją. Pozbędzie się kolejnego wroga, poświeci kolejnego pionka w grze. Zrobi wszystko by wygrać.
- System sprawiedliwości jest niewydajny. Istnieje bo musi, ale przesiąknięty jest korupcją i brudnymi układami. Gdyby nie ja, nadal nie było by sprawiedliwości na tym świecie - krzyknął biorąc tym samym zamaszysty gest dłonią. Po chwili sie jednak opanował i sięgnął po małą strzykawkę.
- Tortury na Ciebie nie podziałają jesteś zbyt twarda, ale Twój upór tez można złamać. Chciałem po dobroci... - odmierzył odpowiednią ilość przezroczystego płynu.
- To silny narkotyk, jego zaletą jest to,że wyciąga na wierzch wszystkie lęki ofiary. Mały prezent od znajomego, ciekawe ile wytrzymasz - mruknął Podszedł do kobiety i wstrzyknął jej w ramie cała zawartość strzykawki. Nie był przy tym jakoś specjalnie delikatny. Strach. strach był najlepszym przyjacielem i wrogiem człowieka.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Wto Wrz 29, 2015 8:49 pm

Spoglądała na strzykawkę zaciskając zęby na dolnej wardze lekko niepokojąc się. Co mogła się spodziewać po takim...wybryku natury? Nie, po psycholu bardziej...Trochę za dużo powiedziane. Niby go słuchała, ale już się nie odezwała śledząc jego ruchy. Narkotyk...? Gdy wbijał strzykawkę cicho syknęła przez zęby przymykając oczy. Nie, nie bała się igieł, ani strzykawek, po prostu nie przepadała, jeśli można to tak ująć. O, mniej więcej jak z jej pływaniem. Nie umie pływać, ale mówi, że nie przepada, a ona po prostu unika wszelakich zastrzyków. Wzięła głębszy wdech gdy się odsunął.
Lęki? Co może bać się tak twarda kobieta jak ona? Szczerze nie znała swoich skrytych strachów. Niby to wiedziała o fobii na wszelakie pajęczaki, ale była pewna, że to nic nie ma do jej lęków. Śmierć? Nie...Odpada. No...chyba, że nie jej. Większość, a przynajmniej część, ludzi bardziej dba o bliskich niż o siebie czym też można wyjaśnić spokój ducha Amandy. Bardziej bała się o swojego przybranego brata Alexandra, kuzyna, mimo iż wydawało się jej, że go nienawidzi, a jednak, wujka, ojca Pitera....i oczywiście, dość nieświadomie o Noela Maxwella który znikł z jej pamięci, ulotnił się w kąt by niedługo powrócić. A jak obaj bracia wrócą czeka ich skarcenie (a może jednak nie?) przez Amande. W sumie nawet nie chciała wiedzieć czego się mogla bać, bo jej wyobraźnia potrafi być bardzo, bardzo bujna a jej życie było pełne dziwnych sytuacji. Może bała się czegoś z dzieciństwa?
Z początku zaczęła źle widzieć, ale po chwili było już można wnioskować, że narkotyk zaczął działać. Walczyła z lękami psychicznie może z...30 minut? Niby długo, ale w jej przypadku dość za krótko. Spodziewała się po sobie więcej. A co się jej pokazało? Między innymi Noel, którego niby znała, a jednak go nie rozpoznywała. W jednych było, że go straciła, że zamienił się miejscami z Kirą, że go zabiła, chodź sama nie wiedziała dlaczego ją to prześladowało. Później też ujawniła się jej rodzina. Wymordowanie najbliższych osób to bardzo bolesne. Odtrącenie przez świat...I...dość niespodziewane dla niej no...pająki! A no jakby inaczej?
Nie. Było to już ponad jej siły, może dlatego, że się przedwcześnie poddała. Nie wiadomo jak, ale jakby pod presją stało się coś, co nikt by się raczej nie spodziewał, tym bardziej Kira jak i kasztanowłosa. Rzuciła kilka razy głową na boki szarpiąc się z liniami. Gdy jej głowa ''przystanęła'' w jednym punkcie i powoli niektóre szczegóły jej twarzy zaczęły się zmieniać. Lekka sierść obrosła jej twarz, nos zarówno jak i kształt głowy przekształcił się na typowo koci. Uszy, drapieżne oczy, sylwetka, mięsnie, łapy zamiast nóg, długi ogon...pazury...Przed obliczem Kiry  pojawiła się wilka tygrysica, nieco jaśniejsza niż w naturze bywają (efekt kasztanowatych włosów) o piwno-pomaranczowych oczach które okazywały nagłą złość, a potem zmieniły się na intesywny niebieski. Rozerwała liny i ryknęła śledząc tygrysimy ślepiami sylwetkę mężczyzny aż nagle, wręcz od raz po zerwaniu lin skoczyła na Kire. Nie miał żadnych sans. Przycisknęła go do ziemi i drapnęła go pazurem zyskując parę cennych sekund na otwarcie drzwi. Ale jak? Myśl...Myśll....W jej głowie panował nieład. Tym bardziej, że to pierwszy raz zdarzyło się jej zmienić w...no właśnie, w jakieś zwierzę? A czy ona przypadkiem nie władała telekinezą? Staranowała drzwi bez chwili namysłu i wybiegła na ''korytarz''. Nie czekając na jakiś sygnał czy nawet rozejrzenie się ruszyła w nieokreślonym kierunku przed siebie dążąc do zgubienia Kiry i całej reszty plus ucieknięciem z tego ponurego miejsca.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Wrz 30, 2015 9:31 pm

Przez chwilę obserwował kobietę. Był szalenie ciekawy, jakie to obrazy podsuwa jej podświadomość, pobudzona tym szalenie skutecznym, jak widać po wysiłku podczas walki z jego skutkami, wynalazkiem, a jednocześnie klął na los, że nie ma telepatii. Może, gdyby wiedział czego się boi Amanda, łatwiej by mu było nią manipulować, by znowu robiła co jej każe.
Nagle zmarszczył czoło, kiedy zauważył, że kobieta się zmienia. I to na dodatek w tygrysa. Nie do końca podobało się to mężczyźnie, tym bardziej ze widział w jej oczach złość i agresję, dlatego dość słuszny wniosek wyciągnął, iż będzie się na niego chciała rzucić. Mimowolnie cofnął się o kilka kroków, bardziej z ostrożności niż faktycznego strachu, bo przecież on się nie boi niczego. No, przynajmniej tak wmawia każdemu, z kim dane mu w jakikolwiek sposób rozmawiać.
Nie zdążył jednak wyjść z pomieszczenia i zamknąć je szczelnie, co znając życie i tak by nie poskutkowało, a Amanda zdążyła się na niego rzucić i nawet zadrapać go pazurem. Syknął cicho, czując szkarłatną ciecz, spływającą po jego ramieniu i wsiąkającą w materiał.
- Mikami! - ryknął szatyn, rozdzierając sobie gardło i próbując się podnieść mimo obolałego ramienia. Miał szczęście, że chyba nie złamała się żadna kość. - Zatrzymaj ją! Natychmiast! - dodał, próbując zmusić się do biegu za tygrysicą.
Mikami natychmiast popędził do konsolety, polokował wszystkie wyjścia, poza jednym ewentualnym na ewakuację, w razie zawalenia się konstrukcji. Tak, musieli mieć wyjście, którym mogliby udać się na powierzchnię, ale miał nadzieję, że nie będzie musiał z niego korzystać. Następnie brunet popędził w stronę, z której dobiegał ryk tygrysa, po drodze łapiąc za kilka strzykawek ze środkami usypiającymi. Zawsze może się przydać tego więcej... Kilka z nich nawet posłał w stronę tygrysicy, wstrzykując dawkę coraz większą, by Amanda zaczęła usypiać. Po dawce, którą już otrzymała, była znacznie otumaniona, choć utrzymywała resztki świadomości...
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Amanda Katsse on Nie Paź 04, 2015 4:26 pm


Poczuła ukucia od strzykawek z środkiem usypiającym więc mimo woli przyspieszyła.
Z każdym następnym krokiem czuła jak jej łapy przybierają na masie, a z tym jej ruchy stawały się coraz to wolniejsze.
Mimo iż była w tygrysiej formie odkryła, że dalej może poslugiwać się telepatią. Domyślała się kto i czym w nią strzelił.
Odwróciła się rycząc i zaczęła biec w stronę szatyna który widocznie nie spodziewał się takiej sytuacji, albo po prostu był zbyt pewny siebie by wziąć pod uwagę możliwość ataku tygrysicy. Obraz to zamazywał się to robił się ostrzejszy, ale jego widziała mimo wszystko. Rzuciła się na niego z rykiem ukazując rząd bialusieńkich kłów przybliżając je tuż do twarzy mężczyzny, jednak nie ugryzła, a podniosła ciężką łapę i ,odsuwając się kawałek, przejechała ostrymi pazurami po jego klatce piersiowej zostawiając na materiale koszuli kilka szarpanych dziur. Jej wzrok skierował się na twarzyczkę Kiry. Zawsze był taki pewny siebie...za pewny. W środku Amandy toczyła się walka zmysłów. A może by tak zjeść go na obiadzik? Nie, to za proste. Podniosła umięśnioną, przednią łapę i korzystając z swojej dużej sile zafundowała Kirze tygrysi, siarczysty ''policzek'' zostawiając na jego prawym policzku ślady pazurów i kilka szkarłatnych smug. Jedak środki usypiające zaczęły ją bardziej dobijać, musiały zacząć już bardziej działać.
Szybszym ruchem ominęła leżącego próbując ruszyć dalej biegiem, ale przeceniła się i nim zrobiła parę kroków padła jak długa na ziemię. Mężczyzna miał naprawę duże szczęście, że nie zgniotła go gdyby pozostała przy nim krótszą chwilę. Powieki drgnęły jej przymykając się, a klatka piersiowa zaczęła wolniej pracować, ale pracowała (działanie dużej dawki środków). Nie poruszała się już, ale zachowywała minimalne oznaki świadomości które po chwili utraciła i przymknęła tygrysie powieki.
avatar
Amanda Katsse

Liczba postów : 67
Join date : 24/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Paź 04, 2015 5:43 pm

Istotnie, kira nie spodziewał sie sporej "żywotnosci" kobiety. najpierw zaskoczyła go przemianą,a  teraz atakiem. Gdyby nie środku jakie zaaplikowano Amandzie, obecnie tygrysicy,  rana na klatce persiowej była by o wiele poważniejsza, jeżeli nie śmiertelna. Mężczyźnie udało się uniknąć najgorszego, chociaż nie obyło się bez ran. Nie myślał jednak teraz o tym, zachowanie "zwierzaka" go dość mocno rozjuszyło. Chwycił jeszcze za dodatkowe strzykawki, jednak widząc jak wielki kot słabnie zrezygnował z kolejnej dawki, Mimo wszystko chciał ja żywą, tym też dało sie przedawkować. Gdyby tylko mógł już dawno by ja wyeliminował, za bardzo grała mu na nerwach. 
Odczekał chwilę zachowując odległość, a gdy się upewnił, ze zasnęła na dobre przywołał swojego towarzysza. Na wszelki wypadek związali Amandzie łapy i przetransportowali do innej celi. Tu nie było zamków, była to szklana cela z paroma dziurami na oddychanie, a wszelkie zamki były tylko na zewnątrz. Hartowane i wzmocnione szkło powinno wytrzymać nawet atak wściekłego półsmoka. Na wszelki wypadek rzucił jej jeszcze jakieś łachmany, nie miał ochoty oglądać jej nago gdy wróci do swojej normalnej postaci.  Po tej dawce powinna spać kilka godzin, ale nie zamierzał znowu ryzykować. gdy zagrożenie minęło opatrzył sobie wstępnie rany. Powinien sie zgłosić do lekarza, ale doskonale wszyscy wiedzieli, że to niemożliwe. 
Nieco obolały Kira zadzwonił do pewnej osoby która już tu dostarczyła kobietę. Cóż Amanda była zbyt niebezpieczna, wiec może wyciągnie potrzebne informacje od kogoś innego. Była jednak jego dobrą kartą przetargową, musiał jednak pomyśleć co dalej.  Na razie mieli chwilę spokoju, N i L na razie nie wykonali żadnego ruchu, wiec wnioskował, że nie potrafią go znaleźć. Tym bardziej wykorzysta ten czas na przegrupowanie w swoich szeregach.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Cornelius Rex on Sro Paź 07, 2015 12:58 pm

[---> z rezydencji Ciela]

Po opuszczeniu rezydencji obaj udali sie do portu, gdzie duch miał już zacumowaną i gotową do akcji łódź. Bez zbędnego gadania uwolnił sprzęt z lin cumowniczych, odpalił silnik i popłynął w stronę wyspy. Chłopaka nie wiązał, wolał by ten miał w miarę swobodną podróż. gdy tylko wypłynęli z portu zerwał sie silniejszy wiatr, a niebo pociemniało. Zaczynał sie sztorm, wcześniej niż przepowiadali, ale jeszcze dało się pływać. Co nei znaczy, że Corneliusowi się to podobało, nie było opcji by dobić do wyspy i wrócić, przynajmniej nie bez używania teleportacji. Sęk w tym, że wolał nie zostawiać swojej kochanej łodzi na wyspie, a była zbyt duża by ja teleportować, przynajmniej na tym etapie rozwoju mocy.
Do wyspy dopłynęli po jakis 20 minutach, dłużej nie zazwyczaj ponieważ płynęli pod wiatr i pod fale co wymuszało na Duchu manewrowanie łodzią tak by nie zostać zniesionym. Dopłynęli od zachodniej strony, chłopakowi udało się znaleźć niewielką zatoczkę w jaskini gdzie tak nie rzucało wodą. Wbił pal w ziemie i przywiązał łódkę by nie odpłynęła. Po chwili zastanowienia postanowił jednak zaryzykować. Skrobnął coś na kartce po czym wyjął klucze i wrzucił do schowka, tego który sam dorobił.
- Niezbyt chętnie ale Ci ja zostawię. na kartce masz mój numer, zadzwoń jak ja odstawisz do portu. Chociaż nie wiem czy w taka pogodę Ci się przyda... - w każdym razie by nie było zostawia mu jakąś drogę ewakuacji.
Po tych słowach zadzwonił do kiry mówiąc krótko " mam przesyłkę" W odpowiedzi otrzymał instrukcje gdzie ją dostarczyć. Westchnął i związał Ciela, no przynajmniej upozorował skrępowanie.
- Od tego momentu nie zapewnię ci bezpieczeństwa, obyś wiedział co robisz - mruknął kiedy ruszyli. Według instrukcji udał się do ruin gdzie miał ktoś po nich wyjść. Spacer zajął chwilkę chociaż wiało jak cholera. Oby nie musieli za długo czekać.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Ciel Phantomhive on Sro Paź 07, 2015 10:03 pm

Podczas drogi Ciel milczał, pogrążając się w zamyśleniu i dopieszczając swój plan, albo raczej plan że musi mieć plan. Cierpliwie czekał, jak Duch wbijał pal i palikował łódź, miał nawet zapytać się, czy nie potrzeba pomocy, ale zadecydował, że gdyby była potrzebna, to by chyba to powiedział.
Obserwował, jak zapisywał swój numer i jak pozostawia kluczyk w skrytce, a nawet powiedział mu, że ją mu pożycza. Domyślał się, że taka osoba jak on raczej wolałaby mieć drogę ewakuacyjną dla siebie, dlatego albo tu gdzieś jest drugi pojazd, który mógłby fiuknąć, albo po prostu jest teleporterem, co by nawet na dobre wyszło, zważywszy na skrajnie niepewną pogodę.
- Z pewnością dostaniesz ją z powrotem - uśmiechnął się pod nosem, gryząc się w język, choć może nie dosłownie, jak już miał podziękować.
Ciel dał się mu związać, na jego ustach przez ledwie sekundę rozwidniał tajemniczy uśmiech, kiedy poczuł że nie jest to wiązanie ciasne, a bardziej na pokaz. Równie posłusznie dał się podprowadzić do miejsca wyznaczonego na spotkanie.
Również miał nadzieję, że nie będą długo czekali na komitet powitalny. Był też bardzo ciekawy, kto też po niego wyjdzie. Co prawda nie wiedział jak wygląda Kira, a przynajmniej nie miał ku temu pewności, ale raczej obstawiał, że wyśle jakiegoś pomagiera, by go przejął. Tak, to było dość wygodne. Pomagierzy i tak musieli robić co im karze, a sam mógł przez te kupione kilka minut coś zrobić, jak dla przykładu wybrać zabawki czy po prostu się uspokoić. Co prawda nie spodziewał się prostej i łagodnej rozmowy, ale sześć godzin, no dobrze, już lekko ponad pięć, powinno wystarczyć, by mógł mieć pewność i by miał dobry... powód, by mógł paść.
Skinął krótko głową, że nie będzie już mógł mu zapewnić bezpieczeństwa. Rozumiał to doskonale, trudno by mu było grać na dwa fronty jednocześnie, nawet jeśli poniekąd był bardziej po jego stronie. Ale miał trochę czasu i wyjść, jak się w razie czego obronić. Kiedy powiedział, że oby wiedział co robi, ten westchnął ciężko, szybko ogarniając myśli.
- Też bym chciał wiedzieć co robię... - powiedział do siebie myślach, wiedząc już, że czasami będzie musiał improwizować. - Że też muszę się do tego uciekać! - zganił się jeszcze w głowie, jakby motywując się do aktorstwa.
Opuścił głowę i przymknął powieki, zaczął oddychać wolniej i głębiej. Lekko osunął się, jakby dalej nie był w pełni przytomny. Tak, Ciel był dobrym aktorem, co wykorzystał właśnie symulując otumanienie jakimś specyfikiem, działającym mniej więcej na czas transportu z małym marginesem i już trochę opuszczającym w swym działaniu.
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Paź 08, 2015 12:08 pm

Mikami Teru został wysłany przez Yagamiego po "odbiór". Czarnowłosy mężczyzna zjawił sie po około 5 minutach. Spojrzał przelotnie na zamaskowanego mężczyznę, później na półprzytomnego chłopaka. Na wszelki wypadek miał przy sobie środek usypiający, ale widząc stan Ciela nie widział potrzeby by go używać.
- Proszę za mną - mimo okoliczności wysilił się na odrobinę kultury.
Mężczyzna przeprowadził swoich gości krętymi tunelami, które zasadniczo wyglądały tak samo, bez przewodnika faktycznie łatwo było się tu zgubić. Sztuczka bezpieczeństwa polegała na tym, ze była o wiele krótsza droga, Mikami wykonywał jednak tylko polecenia Kiry. W taką pogodę i on wolał nie mieć nieproszonych gości. Po chwili spaceru zatrzymaliście się w nieco większym pomieszczeniu. Stało tam małe biurko, na nim laptop, oraz kilka lamp zasilanych generatorem. Wśród ich żółtego światła w głębi można było dostrzec kolejne rozwidlenie korytarzy, oraz ciemne drzwi. Na te chwile to był koniec wedrówki.


Duch:
Mikami grzecznie informuje, że pieniądze już zostały przelane na konto. Wskazuje na włączony laptop i udziela zgody na sprawdzenie przelewu. Twoja praca sie skończyła i jesteś wolny. Jednak na powierzchni wyspy szaleje sztorm, zostaniesz czy wracasz na stały ląd ?

Ciel:
Po krótkiej wymianie zdań z Duchem mężczyzna otwiera zamknięte drzwi. Lądujesz w pomieszczeniu podobnym do pokoju przesłuchań. Gołe skały, stół solidnie przymocowany do podłoża, dwa krzesła, niewielka wentylacja i lampa w rogu jako jedyne źródło światła. Oraz słabo widoczna kamerka gdzieś pod sufitem. Jest tutaj gorąco, duszno i wilgotno. Mikami usadawia Cię na krześle, skuwa kajdankami po czym wychodzi zamykając drzwi. Niestety nie ma stąd drogi ucieczki. jednak nie zostałeś przykuty do krzesła, więc w miarę swobodnie możesz rozprostować kości.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Cornelius Rex on Czw Paź 08, 2015 1:45 pm

Plus taki,z ę nie musiał tu sterczeć na wietrze.Poszedł za czarnowłosym, spodziewał sie raczej Kiry... Cały czas niósł hrabiego, domyślił się, ze chłopak po prostu świetnie gra, chociaż dobrze, że był lekki bo nie przepadał za targaniem kogoś. Zerknął na ekran kiedy Mikami wspomniał o wypłacie, na ekranie się wszystko zgadzało, ale raczej wątpił by pozwolił mu grzebać w sprzęcie.
- Pozwól, że przeczekam sztorm - mruknął oddając chłopaka prawnikowi. Poczekał az ten go zamknie w jakimś pomieszczeniu i wróci, zasadniczo to nie miał gdzie sie podziać wiec jak został tak stał. Tu było ciepło na zewnątrz zimno,wilgotno i wietrznie. Poza tym był ciekawy co dalej Kira zrobi z chłopakiem. Oparł sie o ścianę krzyżując ręce na piersi.
- Wyluzuj szefie też nie jestem zadowolony ze tu jestem, ale pozostanę. zwykłym obserwatorem - mruknął do okularnika.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Ciel Phantomhive on Pią Paź 09, 2015 1:00 am

Hrabia, niby to półprzytomnie, zerknął na osobę, którą po niego wysłał Yagami. Tak, to że wysłał oddanego prokuratora nie było dla niego zaskoczeniem. Jego niezwykła kultura, mimo tego że poniekąd prowadzi było do rzeźni; no dajmy tak Kirze myśleć przez chwilę...; była bardziej interesująca. Ale Phantomhive nie narzekał. Zwyczajnie nie mógł narzekać.
- Gdzie jestem? - zgrywał głupka. - Dokąd mnie zabieracie? - kolejne pytanie, na które znał odpowiedź, a przynajmniej się jej domyślał.
Oczywiście, wypowiedział je lekko ospałym głosem, jakby dalej nie wszystko kojarzył. No, za jakieś cztery lub trochę ponad cztery godziny i tak na dwie przestanie wszystko kojarzyć i stanie się Julią lub Śpiącą Królewną, ale nie dość, że o tym doskonale wiedział, to jeszcze póki co było trochę czasu. Miał jedynie nadzieję, że nie pogrzebią go żywcem.
Teru wprowadził go do pokoju. Pies Królowej rozejrzał się po nim ukradkiem. Pozornie było zwykłym pokojem do przesłuchań. W rogu coś wyraźnie błyszczało, czyżby ukryta kamera? Ten fakt trochę utrudniał zadanie, ale Mroczny Arystokrata się tym nie zrażał. Półmrok panujący w pomieszczeniu nie był czymś, do czego Ciel nie zwykł, a oczy szybko się zaaklimatyzują. Poniekąd jego oko, na którym miał całkiem atrakcyjną i tak pamiątkę, zawsze było przygotowane na taką okazję.
Wciąż niby w półśnie dał się skuć. Niestety, ręce wylądowały z tyłu, a było to sporym utrudnieniem, jednak i tę przeszkodę Ciel przyjął cierpliwie. Wiedział w końcu na co się pisze. Co nie zmienia faktu, że szukał sposobu jak się tego pozbyć, by zacisnąć dłoń na szyi Kiry. Tak, pewnie to byłoby marzenie ściętej głowy. Chociaż, tak właściwie, ścięcie głowy też będzie dobre.
Panowie wyszli z pomieszczenia. Ciel, domyślając się obecności kamery, powoli zaczął udawać, że specyfik który niby został mu podany, coraz bardziej ustępuje w działaniu, bo nie ma to jak dobre i wyuczone aktorstwo, prawda?
Stopniowo, coraz szerzej otwierał oczy, coraz świadomiej rozglądał się po pomieszczeniu. Mógł poznawać więcej szczegółów, może nawet znajdzie drogę ucieczki? Że też laskę z różdżką zostawił w rezydencji. Z drugiej jednak strony, jest okazja na sprawdzenie teorii, czy oko może działać jako różdżka. Ale i tak musiałby je odkryć, a póki co wciąż ma przepaskę.
Powoli, niby niepewnie wstał, korzystając z tego że go nie upalikowali, i zaczął z bliska oglądać ściany i otwory, które były czy to oknami, i tak odpowiednio zabezpieczonymi przed ucieczką, czy to drzwiami, które co prawda pewnie potrafiłby otworzyć, ale potrzeba mu rąk do tego. Pozornie była to droga bez wyjścia, ale hrabia i tak był pewien, że przeżyje.
- Ciociu? Grell? Elizabeth? - udał rosnące przerażenie, by Ten-któremu-brak-jest-piątej-klepki myślał, że prosto go będzie złamać. - Ktokolwiek?!
To dwuatutowe wołanie zakończyło się powrotem na krzesło i niby to nerwowym rozglądaniem się po pomieszczeniu i może odpowiednio wyuczonym balansowaniem między dzielnym chłopcem, który udaje dorosłego, a płaczem, gdy po kilku minutach nikt nie przyszedł.
A teraz wymienione atuty! Pierwszy jest taki, że Grell usłyszał jego wołanie, a co za tym idzie: w czystej teorii instynktownie będzie wiedział, gdzie jest, no i może się trochę ogarnie, bo się dowie że dalej żyje. Drugi natomiast był zwykłą, psychologiczną zagrywką. Kira mógł poczuć się pewniej, mógł bardziej widzieć w nim bezbronne dziecko, i sądzić że tą rundę, a nawet całą bitwę, wygrał. Cóż, niedoczekanie, bo ten idiota i tak niedługo straci coś więcej niż resztki godności...
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Paź 09, 2015 1:52 pm

Tymczasem Mikami zaczął dotrzymywać towarzystwa Corneliusowi. nie w smak mu była jego obecność, z drugiej strony zważywszy na pogodę wcale nie zdziwiła go jego decyzja. Dopóki nie będzie się szwendał gdzie popadnie może zostać. Prawnik siadł do komputera i zajął sie swoimi sprawami. Wrzucił na ekran podgląd z kamery chociaż zza drzwi dało się słyszeć jakieś odgłosy.
Po chwili na horyzoncie pojawiła się druga sylwetka. Azjata o brązowych włosach miał część twarzy zakryta w plastrach i bandażach. Przebrał się również w czarny dres z kapturem. Choć starał się iść normalnie, widać było jednak, że każdy krok sprawia mu ból. Cokolwiek się wydarzało z pewnością nie należał to do przyjemnych doświadczeń. W ręce trzyma niewielką torbę. Spojrzał na ducha, zamienił dwa słowa z Mikamim po czym udał się do pokoju przesłuchań.

Ciel:
Kira otwiera drzwi i wchodzi do pokoju przesłuchań. Mierzy cie bacznym wzrokiem.Na razie bez słowa rozkłada torbę, w której można dostrzec różne zabawki do zadawania bólu.
- Ciel Phantomhive, gdyby nie to, że ciągle zachodzisz mi za skórę uwierzyłbym w to, że jesteś zwykłym dzieciakiem. Od ciebie zależy jak to rozegramy: łagodnie, czy bliżej poznasz moich "przyjaciół" - Mężczyzna bacznie obserwował jednookiego. Trzeba pamiętać, ze Kira chociaż ranny nadal był niebezpieczny i szalony, w końcu rany zadane przez tygrysicę vel Amandę to tylko drobna chwilowa przeszkoda.
- Pytanie numer jeden: Działasz na własną ręke jak przystało na psa królowej, czy skumałeś się z miejscową zarazą ? - zapytał spokojnie lecz twardym głosem nieznoszącym sprzeciwu. Czekał na odpowiedź.

Duch staje sie chwilowo neutralnym obserwatorem, można pominąć jego kolejkę.


avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Ciel Phantomhive on Sob Paź 10, 2015 6:44 pm

Kiedy drzwi się otworzyły, a w nich stanął Kira, pierwsze co rzuciło się mu do oka, to to że nie do końca chodzi normalnie. Tak, to było odrobinę dziwne, ale za to uświadomiło Ciela w tym, że coś nie idzie po jego myśli. Był jednak ciekawy, dlaczego do jasnej anielki jego twarz była pokryta bandażami. Tak, to było dość interesujące, postanowił to wykorzystać, ale ciut potem. Zaczął obserwować, jak wyciąga zabaweczki. Zerknął na nie badawczym, acz zrezygnowanym spojrzeniem. Cóż, nie było tu nic, czego nie mógłby znieść. Może trochę pocierpieć, ale da radę. Wszak na to był przygotowany, po prostu tego od niego oczekiwano. No a po kochanej sekcie, która ładnie się z nim pobawiła, w wielu znaczeniach tej zabawy, nie robiło to na nim wrażenia.
Kiedy powiedział, że od niego zależy czy na łagodnie czy na ostro, Ciel wywrócił oczyma. Tak, szczerze powiedziawszy, to miał to po prostu w nosie. A poza tym, słuchać szaleńca trzeba, ale nie wtedy, gdy do jasnej cholery działa na nerwy. Och, jaką Ciel miał ochotę przywalić Kirze prosto w twarz! Jaka szkoda, że nie ma większej szansy... Chociaż kopnąć by mógł, tak na dobrą sprawę. A w bucie miał ukryte ostrze, które czekało na chwilę, gdy mógłby je wykorzystać.
Na jego pierwsze pytanie prychnął pod nosem, ponieważ po prostu to była jedyna słuszna reakcja zdaniem Ciela. Uśmiechnął się pod nosem, nim ze stoickim wprost spokojem odpowiedział na nie, albo raczej po prostu zaczął się z nim droczyć:
- Po tobie też spodziewałem się działania w pojedynkę, a po drodze zauważyłem co najmniej tuzin twoich pomagierów o wypranych mózgach - odparował chłodno brunet, zerkając na szatyna ostrym spojrzeniem, w którym czaiła się groźba. - Czyżbyś się bał o swoją głowę?
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Paź 10, 2015 7:40 pm

Brunet nie widział pododu by odpowiadać dzieciakowi. Wnioskując po jego postawie niestety przesłuchanie wcale nie będzie zbyt przyjemne, przynajmniej dla jednookiego.
- Cóż ja przynajmniej jestem panem, ty zwykłym kundlem ze szlacheckim tytułem - odburknął na dzień dobry fundując Cielowi sierpowego w policzek. Cios wymierzył na tyle ile pozwalały mu rany
- Ja mam czas.. - dodał.

***
Zabawa w przesłuchanie trwała około 3 godzin. Kira nie był zbyt miły dla swojego "gościa" jednak mimo wszystko jakoś starał się utrzymać go przy życiu. W ruch poszły różne specyfiki, zwykłe kopniaki jak i różne psychologiczne zagrywki. Po tym czasie Kira postanowił zrobić sobie przerwę. Miał też inne sprawy niż zabawa z dzieciakiem który był uparty jak osioł. Zostawił Ciela tak jak leżał i wyszedł podłączając z powrotem kamerę którą jakiś czas temu celowo rozłączył.
- Mamy gosci- zameldował jeden z pomocników. Wskazał na ekran w którym widniały trzy sylwetki.
- Czemu wcześniej nie mówiłeś ? - syknął
- Miałem nie przeszkadzać pod żadnym pozorem.. - mruknął speszony chłopak.
- Przylecieli jakąś godzinę temu od strony morza. Prawdopodobnie zniósł ich silny wiatr, na razie nie wykonują podejrzanych ruchów - Zameldował Mikami.
Yagami westchnął jak nie klątwa to urok. Wydał odpowiednie rozkazy po czym zajrzał jeszcze do Amandy. ta spała, czyli nadal bez zmian. Szybko przeanalizował sytuację, nawet jeśli to pogoda, nie chciał ryzykować. Obawiał sie najgorszego, wiec póki był czas, jeszcze, zaczał odpowiednie przygotowania.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Ciel Phantomhive on Nie Paź 11, 2015 12:28 am

Kiedy Kira wymierzył mu policzek, ten się zdziwił że walnął go dość lekko. Nie miej jednak sam cios był na tyle silny, że lekko się zachwiał, ale jakimś cudem udało się mu utrzymać równowagę i nie spać z krzesła. Na całe szczęście.
- Panem? - zaśmiał się chłodno Brytyjczyk. - Proszę, nie rozśmieszaj mnie - dodał, zerkając na niego kątem oka ze zmarszczonym czołem. - Jesteś zwykłym psychopatą, który ma spaczony osąd na to, co jest sprawiedliwe, Kira - zmierzył go spojrzeniem.

- - -

Tak, Ciel cierpliwie znosił to, co wyczyniał Kira. Na kopniaki syknął pod nosem, zaciskając zęby, choć przy niektórych pociekły mu nawet łzy, a gdy trafił mocno w jakiś narząd, to nawet zakasłał krwią z raz czy dwa; na gierki psychologiczne odpowiadał gierkami psychologicznymi. Na to akurat sobie mógł pozwolić bez potrzeby wyciągania kart atutowych, jak wspomniane noże.
Kiedy tylko szatyn wyszedł, niedługo potem, bo nie minęło nawet kilka minut od wyjścia Yagamiego z pomieszczenia, jak Ciel poczuł coś, co i tak prędzej czy później musiał poczuć. Jak nagle zaczyna się mu robić zimno, a jego oddech powolnieje, podobnie jak serce. Czuł, jak nagle zaczyna mu szumieć w głowie i jak następują jej zawroty. Jak mięśnie stają się ciężkie, a on sam gdzieś odpływa. Niedługo potem stracił przytomność, a haczyk w tym był taki, że gdyby ktoś sprawdził mu funkcje życiowe, raczej stwierdziłby że nie żyje, niż że jest po prostu pogrążony we śnie.
Wiedział co się dzieje, dlatego poddał się temu, bo i tak był pewien, że za dwie godziny się obudzi. Acz gdzieś tam miał nadzieję, że nie będzie musiał mordować Undertakera, jak uzna go za swojego klienta, a Grell będzie na tyle bystry, by go o tym powiadomić...
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Smocza wyspa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach