Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Mroczna uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mroczna uliczka

Pisanie by Admin on Czw Sie 27, 2015 8:27 pm



Bezimienna uliczka, jedna z wielu jakie można spotkać na terenie miasta między zabudowaniami. O ile za dnia wygląda zwyczajnie, nocą przyprawia o gęsia skórkę. Jest słabo oświetlona, niektóre lampy uszkodzono celowo, inne po prostu się wypaliły. Dodatkowo bliskość niewielkiego zielonego skweru oraz fakt, Iż leży na terenie gangu okrytego złą sławą sprawiło, że popełniono tu już kilka morderstw. Mieszkańcy jednak nie zamierzają sie wynosić, ponad to z jakiegoś powodu stała się ona ulubionym miejscem spotkań młodzieży.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Pon Wrz 28, 2015 9:08 pm

Był właśnie w pracy. Przed chwilą dostał ładna sumkę pieniędzy za wykonanie swojego zadania co go oczywiście ucieszyło. Trzeba za cos żyć prawda ? Zakończenie zadania nie oznaczało jednak koniec pracy, był umówiony z następną osoba. Co ciekawe nie byle kim, psem jejmości, co tym bardziej rozbudziło w nim ciekawość. Zdziwiło go tylko miejsce spotkania, no ale jak mówią: klient nasz pan.
Był w swoim roboczym stroju który wyglądał [You must be registered and logged in to see this link.]. Po tym jak media rozdmuchały sprawę z Kira wolał ukryć swoją twarz, tak na wszelki wypadek, za młody był by umierać! Przystanął na jednym z drzew które słabo oświetlała poświata z latarni, stąd był ciut lepszy widok na okolicę i był poza zasięgiem upierdliwych psów które z jakiegoś powodu na swój sposób go "kochały" . Zresztą jak na zawołanie dostrzegł sforę bezpańskich kundli które wałęsały się ze cztery domy dalej. Po przeciwnej stronie dostrzegł tylko grupkę nastolatek, jak na taką okolicę było tu wyjątkowo spokojnie. Po paru minutach psy oczywiście musiały go wyczuć i warczeć groźno pod drzewem. poirytowany ale też i znudzony wyjął broń i strzelił dwa razy ostrzegawczo miedzy psy. Wystraszone zwierzaki podwinęły ogony i uciekły w stronę krzaków.
- Ech co za upierdliwe mendy - mruknął do siebie chowając zabawkę. Ciekawe ile jeszcze będzie czekać.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Pon Wrz 28, 2015 11:09 pm

Ciel Phantomhive, Pies Gończy Królowej, głowa rodu Phantomhive i hrabia, który nie waha się z tego korzystać. No dobra, czasami to ukrywa, jeśli musi, ale i tak lubi mieć sznurki władzy, które daje mu jego pozycja i tytuł, jaki odziedziczył po spopielonym ojcu.
Chłopak, mimo młodego wieku, bowiem wciąż był nastolatkiem na litość wszelkich Bogów, nie bał się jednak tam wchodzić. Nie w takie sprawy i nie w takie zakątki tego świata nos już wsadzał. Można więc powiedzieć, że jest zahartowany w boju. No dobrze, czasami się mu zdarzy, że ma chwilę słabości i nie wejdzie tu czy ówdzie, ale i tak zaraz po tym się przełamuje!
Nastolatek szedł powoli, nieśpiesznie, stukając tak samo obcasami jak i laską, a obok niego kroczył nieodzowny, ubrany na czarno piekielnie dobry lokaj imieniem Abraham. Ile Ciel zawdzięczał temu mężczyźnie! A ile on Cielowi! Oboje uzupełniają się, a nawet rozumieją bez słów, ale nie o tym się powinno pertraktować.
Po niecałych pięciu minutach, znalazł się w odpowiednim miejscu. Zerknął na mężczyznę w ubraniu zakrywającym całe ciało, jak na złość. Na dodatek jeszcze zdawał się przysypiać z tego znudzenia. I takie typy niestety są bardzo przydatne, dlatego brunet nie zrażał się na to.
Jakby chcąc zaakcentować swoją obecność, młody hrabia stuknął mocniej laską o podłogę, po czym oparł na niej rękę, a drugą założył na biodrze.
- Cornelius Rex - zaczął od wymienienia jego imienia, po czym wyciągnął rękę w stronę lokaja, a ten wsunął mu w nią papier. - Obiekt 9247a, genetycznie zmodyfikowany człowiek, mający stać się bronią idealną. Obecnie najemnik, trudzący się w trudnych zadaniach od kradzieży poprzez włamania, na zabójstwie skończywszy... - sparafrazował to, co i tak znał już niemal na pamięć. - Moje źródła donoszą, że pracujesz, lub na obecną chwilę dostałeś jedynie... ofertę... od poszukiwanego przez, jak się zdaje, wszystkie możliwe służby, Kiry. - Tu zatrzymał się na chwilę. - Zgadza się? - zmierzył go "zdrowym" okiem, którego nie zakrywa przepaską. - Co ci zaproponował? - dopytywał się tonem nieznoszącym sprzeciwu i niejasnych odpowiedzi.
Gdzieś w międzyczasie oddał papier lokajowi, który chował go do kieszeni po wewnętrznej stronie fraku. Sam Ciel przestawił laskę przed sobą, i oparł na niej obie dłonie, czekając na odpowiedź lub jakąkolwiek inną reakcję ze strony Ducha.
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Pon Wrz 28, 2015 11:32 pm

Obserwował Ciela i lokaja odkąd tylko pojawili sie w zasięgu wzroku. Co prawda było to utrudnione zadanie biorąc pod uwagę porę dnia, albo raczej nocy, i oświetlenie, ale jego wzrok i tak działał lepiej niż ludzki. Z pozoru wyglądali normalnie, ale jak znał życie: pozory mylą. Zanim chłopak z asystentem się doczłapali zawiesił jeszcze wzrok na przejeżdżając furgonetce która zdawała się patrolować teren. Sądząc jednak po jej stanie, a był to prawie, że rupieć, wątpił by to były miejscowe służby bezpieczeństwa. Milutka okolica, w sam raz na wakacje. gdy Ciel stuknął mocniej swoja laska zwrócił na niego uwagę, nie schodząc ze "swojego" drzewa. Wysłuchał co miał do powiedzenia, jak on nie trawił tego typu rozmów i haków. Chociaż z drugiej strony nigdy nie przyłożył się do całkowitego zniszczenia starych informacji z przeszłości, a cześć modyfikacji cała zrobił już i tak na własna rękę. Choć nie zawsze pomocne to jednak było to trochę upierdliwe.
- Jak na psa królowej przystało:przygotowałeś się. Moje uszanowanie - odparł beznamiętnym tonem. Choć nie przepadał za dyplomacją to wolał zachować pozory, nawet jak ten lokaj wygląda niegroźnie. Zresztą tak zawsze było bezpieczniej.
- Widzę, że grono "fanów" Kiry robi si coraz większe.- westchnął - Owszem otrzymałem zlecenie od Kiry, ale po jednej ofercie nie nazwałbym go jeszcze stałym klientem. Czemu sądzisz, że wyjawię Ci szczegóły ? - zapytał. Poniekąd badał Ciela by wiedzieć na czym stoi. Drugą rolę też odegrała ciekawość czytanie suchych informacji a rozmowa z takim na żywo to dwie inne bajki.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Wto Wrz 29, 2015 12:10 am

Pochwałę, że się przygotował wprost doskonale, jak na Psa Królowej przystało, przyjął jedynie chłodnym spojrzeniem, mówiącym ni mniej i ni więcej, jak: "Taka moja praca.".  Nie mógł dać się złapać na komplementy, zwłaszcza gdy jest poniekąd na służbie. Co sobie pomyśli rodzina Królewska?! Ojca już poniekąd z powodu błędu stracił.
Wysłuchał słów o Kirze, badając to, co mówi. Próbował znaleźć każdy haczyk, na który mógłby się nadziać Cornelius; każdy sposób, by trochę nagiąć zasady tej gry i wyjść na swoje. Tak, brunet jest zręcznym oszustem, i wcale mu nie jest z tym źle. Jej Wysokość Marianne płaci i wymaga, dlatego musiał zrobić wszystko, by zadowolić Królową. Zwłaszcza, że nie tak dawno słuchy go niosły, że jeden z jej synów kręci się gdzieś w pobliżu...
- Ująć to: mam argumenty, którym nie sposób się oprzeć - odpowiedział na jego pytanie tonem niby wypranym z emocji, ale jednak z czającą się gdzieś kpiną.
Przez ledwie sekundę czy dwie, na ustach Ciela rozwidniał kpiący uśmiech. Tak, ten chłopak znał kilka sposobów na wyciągnięcie informacji. A najskuteczniejszym i tak będzie dyplomacja Abrahama, jednak do niej wolał się uciec w ostateczności. Tak samo jak wolał się w ostatecznej ostateczności uciec do magii. Tak, nie był jeszcze w tym aż tak dobry i pewny. Póki co, będzie próbował delikatnie, a potem wytoczy w razie potrzeby ciężką artylerię.
- Choć, sugeruję by zacząć może od tego, że zejdziesz z tego drzewa - dodał, zerkając na niego badawczo kątem oka. - Znacznie wygodniej będzie nam choćby na ławce, nie sądzisz? - na jego ustach znowu widać było przez sekundę cień uśmiechu.
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Wto Wrz 29, 2015 11:01 am

Dyplomacja w postaci lokaja nie będzie potrzebna. Nie byli wrogami, przynajmniej na te chwilę, ponad to Duch nie był zainteresowany całym tym spektaklem pod tytułem "Bóg to Kira". On woli wziąć popcorn i popatrzeć sobie na to wszystko z widowni.Aktorów z bliska też nie chciał poznawać. A skoro Yagami zgłosił się do niego po coś nie widział powodu by odmawiać, tym bardziej ze zapłacił. To był ich świat, on miał własny.
Gdy Ciel zaproponował mu zejście z drzewa dostrzegł ironie tej sytuacji. Chwile temu przeganiał bezpańskie kundle, a teraz gawędził z psem królowej, ech on naprawdę robi się popularny wśród pchlarzy. Odruchowo też szukał jakiegoś haczyka pod pretekstem miłej pogawędki, Ciel pewnie coś kombinował. Zgrabnie zeskoczył z drzewa, nie używał żadnych mocy. Jednooki zapewne i tak wiedział czym dysponuje, chociaż w czasach zamknięcia w laboratorium nie odkrył wszystkich swoich zdolności. Przystanął niemal idealnie pomiędzy Cielem a jego lokajem domykając trójkącik i mając ich obu na oku. Tak na wszelki wypadek. Ach ta kochana gra pozorów.
- Intrygujesz mnie, ale jeśli pozwolisz wolałbym porozmawiać tutaj. Nie sądzę by ławka obok tej furgonetki była dobrym pomysłem - wskazał na podejrzany wóz. Nie nie byli z nim, nie wiedział nawet kogo tu przywiało, byli jednak w samym środku terenu gangu, więc specjalnie to go nie zdziwiło. Nie zdziwiła by go też gdyby nagle wybuchła tutaj jakaś strzelanina.
- Mogę ci uchylić rąbka tajemnicy, ale jak wiesz nie ma nic za darmo - przeszedł do rzeczy. W końcu spotkali się tu w konkretnym celu a nie na miłej pogawędce przy herbatce.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Wto Wrz 29, 2015 1:10 pm

Kątem oka zerknął na furgonetkę, która w istocie wyglądała podejrzanie. Oczywiście Mroczny Arystokrata się tym nie przejmował. Piekielnie dobry lokaj, w razie czego, w nie więcej jak minutę ogarnie wszystko, gdyby były problemy. Jednak, niektóre problemy lepiej jest załatwić szybciej, dlatego zerknął wymownie w stronę lokaja, a ten tylko uśmiechnął się złowróżbnie i skłonił się nisko, by następnie zniknąć w cieniu i udać się w kierunku niejasnego pochodzenia pojazdu.
W razie potrzeby, szybko doskoczyłby do Ciela, który i tak by udzielił mu reprymendy, że się spóźnił, ale cóż. Po prostu kocha robić tak na złość swojemu opiekunowi. No a poza tym, Phantomhive miał w zanadrzu magię i kilka innych sztuczek.
- Dobrze więc... - choć z lekką niechęcią, bowiem po prostu nie cierpiał być uległy wobec czegokolwiek i kogokolwiek, przytaknął na jego propozycję. - Porozmawiajmy zatem tutaj - dodał, wzruszając ledwie zauważalnie i obojętnie ramionami.
Zasugerował, że powie mu coś, co jak domyślał się Ciel będzie niewielkim urywkiem wiadomości, coś co po prostu nie będzie jakkolwiek związane ze sprawą. Tak, tacy ludzie jak Duch z całą pewnością są łasi na pieniądze, a przy tym nie wahają się oszukiwać, lub wywiązywać się z umowy, a jakże, ale nie w sposób, który wymagałby zleceniodawca. Ciel jednakże uśmiechnął się pod nosem, węsząc rychłe zwycięstwom nawet jeśli zdobędzie je nieco na okrętkę.
- A jeśli zaproponuję ci - tu zawahał się na chwilę, niby robiąc dramatyczną pauzę, ale też zastanawiając się, co mógłby mu dać - najnowszy model karabinu, wyprodukowany dla sił specjalnych Armii Brytyjskiej? - trzeba wiedzieć, że takich broni jest mało, za to mają wiele ukrytych opcji, które tylko czekają żeby poznać! Wbudowana latarka, zginająca się lufa z kamerą, wbudowane ostrze, różne rodzaje amunicji: od klasycznej po gazowe czy hukowe, co kto lubi... - I dwadzieścia pięć tysięcy w gotówce? - zasugerował, zerkając na niego z tajemniczym uśmiechem widocznym na ustach.
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Wto Wrz 29, 2015 1:55 pm

Zerknął za lokajem który poszedł w stronę furgonetki. Duch mało sie przejmował tym towarzystwem da sobie radę, ale obecność Ciela była tu trochę dziwna. no ale nie jemu wnikać, chciał się tu umówić to jest. Wysłuchał uważnie co mu oferuje. Słyszał o tych karabinach, broń dla elity niemal nie do zdobycia na czarnym rynku, nie mówiac o parametrach i dodatkach. Zasadniczo mogło by się obyć bez pieniędzy, ale on nigdy nie pogardzi zastrzykiem gotówki.
- Umowa stoi - zgodził się nie odrywając wzroku od furgonetki. Nie minęło pół minuty jak samochód odjechał z piskiem opon, a lokaj wrócił z uśmiechem na ustach. Cokolwiek jegomość zrobił był w tym niezły.
- Kira zadzwonił do mnie kilka dni temu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem z kim mam do czynienia, użył modulatora głosu, a numer był nie do namierzenia. Zaliczka na zachętę, reszta po wykonaniu zlecenia. Szczegółowe instrukcje zostawił w teczce którą zakopał pod kwitnącą wiśnią. Miałem porwać i dostarczyć do doków nijaka Amandę Katsse, na wykonanie zadania miałem 36h. Pogrzebałem trochę o tej kobiecie oficjalnie hodowczyni psów i instruktorka jazdy w Eden Stable. Nieoficjalny życiorys ma bardziej barwny: zatargi z policją, szpiegowanie, telepatia i czytanie wspomnień. - Zaczął swoją "spowiedź". Spodziewał się mniejszej zapłaty, jednak w tym wypadku musiał powiedzieć coś więcej niż tylko suche dwa zdania. W razie potzreby też spokojnie odpowie na pytania. Przy okazji obserwował reakcje jednookiego.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Wto Wrz 29, 2015 9:27 pm

Cóż, Cielowi nie przeszkadzało to miejsce. Bywał i w gorszych, bywał i w lepszych, ale o ile nie musiał być w jednym z gorszych długo, nie stanowiło to dla niego problemu. Gdzie musiał, tam się zjawiał. A to miejsce wybrał dlatego, bo było w miarę odosobnione, wbrew pozorom. A przynajmniej dokładnie ta część ulicy, na której spotkali się panowie. Co prawda ta furgonetka pewnie szpiegowała kogoś lub coś. Mogły być to też służby, które miały znowu zgadnąć Corneliusa, albo i obu panów, do laboratorium. Jeśli jednak to było prawdziwe, to tym lepiej, że Abraham się tym zajął tak, że zniknęli z piskiem opon w niedługim czasie. To znacznie podwyższało bezpieczeństwo mężczyzn.
Ciel uśmiechnął się z aprobatą, widząc jak jego piekielnie dobry lokaj wrócił na swoje miejsce, po czym z należytą uwagą wysłuchał słów, jakie miał mu do przekazania Cornelius. Przechylił zaciekawiony głowę, kiedy powiedział znacznie więcej, niż Brytyjczyk spodziewał się usłyszeć. Widocznie nagroda była na tyle kusząca, że się dość mocno otworzył na zwierzenia.
- Kojarzę nazwisko tej kobiety - przytaknął na nie, pogrążając się w zamyśleniu. - Użycie modulatora głosu to nie w jego stylu. Jest też na tyle głupi, by korzystać z niezabezpieczonych pasm. Czyżby poszedł po rozum do głowy? - kpiąco uśmiechnął się pod nosem. - Chapeau bas, jestem pod wrażeniem - dodał z wyraźnym sarkazmem i skinął głową z kpiącą aprobatą.
Ponownie przeanalizował to, co mówił Cornelius. Powiedział niby bardzo dużo, ale tak na dobrą sprawę nie powiedział też nic. To niestety irytowało Brytyjczyka, ale nie mógł tego po sobie poznać, choć irytacja akurat jest jednym z nielicznych emocji, które po sobie pokazuje w ogóle.
- Zgaduję, że nie wiesz gdzie dokładnie ją zabrali i gdzie mają kryjówkę? - zagadnął, zerkając na niego badawczo. - Dokąd ją mogli zabrać drogą morską... - zamyślił się na chwilę, przeglądając w głowie mapę okolicy, dobrze mu na szczęście znaną. - Zdolności przydatne dla szpiega - pokiwał głową z aprobatą. - Nie wiesz nic, na temat zleconych jej zadań, prawda? - dopytywał się ponownie. Zadawał każde pytanie,jakie wpadło mu do głowy. - I co dokładnie kazał ci zrobić Kira? Tylko przetransportować do łodzi pannę Katsse, czy coś jeszcze? - badał go spojrzeniem, czekając na odpowiedzi.
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Wto Wrz 29, 2015 10:15 pm

Ekipa sprzątająca z labolatorium raczej odpadała. Znali jego prawdziwy wygląd, a zadne ustrojstwa elektroniczne na jego ciele długo nie działały ze względu na niematerialność. A tutaj teraz miał swój strój roboczy na sobie, nie mówiąc o modulatorze wyglądu, czy jak te cholerstwa się zwały. Jak już to zapewne wewnętrzne sprawy gangów, w które nie wnikał. Nie komentował również toku myślenia młodego dedektywa, nie jego sprawa i kłopot, on tylko robił swoje.
- Miałem ją tylko obezwładnić i uprowadzić w wyznaczonym czasie. Tamtego dnia były jakieś zawody w ośrodku, skorzystałem tylko z okazji. Przetransportowałem ją do doków, cumowały tam dwa holowniki starszego typu. Na pokładzie jednego z nich na powitanie wyszedł młody chłopak, azjata, brązowe włosy wyglądał na studenta. Rozmawialiśmy krótko po angielsku , tam dokonaliśmy wymiany, po wszystkim odpłynął. Statek zwał się "Maciuś". rytmicznie zgrzytał jakby miał problem ze śrubą napędową. - widząc zamyśloną mine Cela sam chwile sie zastanowił gdzie można by pływać takim złomem.
- Obstawiałbym Smoczą wyspę. o wulkaniczna wyspa jakieś 10 km od portu. Dość dobre miejsce na kryjówkę, choć trochę ryzykowne. O zadaniach Amandy nic nie wiem - dodał. Cóz to co robiła kobieta było poza jego zasięgiem. Miał wcześniej inne zlecenia, choć posiadał klony rzadko bywał w 2 miejscach jednocześnie. Tak na dobrą sprawę to kobietę widział pierwszy raz w życiu na oczy. I pewnie gdyby nie to zlecenie nawet by nie miał pojęcia o jej istnieniu. Albo przynajmniej spotkali by sie w innych okolicznościach.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Sro Wrz 30, 2015 12:47 am

Kiedy wspomniał o zawodach jeździeckich, Ciel niemal natychmiast wiedział o jaki dzień chodzi. Ba, sam je oglądał nawet, z trybun. Lubił konie, tolerował psy. Za to nie cierpiał kotów, na które zwyczajnie ma uczulenie, ale to tak na marginesie.
Szybko policzył, ile czasu minęło od tamtego dnia do tej właśnie chwili, przemyślał ile mogłaby znieść kobieta o niezłej kondycji i dobrym zdrowiu, spróbował przewidzieć, do czego posunąłby się Kira. Problem polegał jednakże na tym, że nie do końca wiedział, na czym stoi pod względem znajomości zachowania Kiry na co dzień. Nie był pewien, jak daleko byłby skłonny iść w torturach i wykorzystywaniu metod dla zgromadzenia informacji. Sądząc jednak po ostatnich testach, jak i po ofiarach z coraz to błahszymi wyrokami i zarzutami, mógłby dużo.
Opisał krótko Kirę i przebieg ich spotkania. Niestety, znajomość języków nie grała tu roli, wszak wielu Azjatów mówi płynnie po angielsku. To nie była czarna magia. Tym bardziej, że brązowe włosy mogły sugerować, że Azjatą jest jedynie w połowie. W takim układzie jest pewne prawdopodobieństwo, że jeden z rodziców pochodziłby z kraju anglojęzycznego. Nie zdziwiło go to, że nie powiedział, jak się szatyn przedstawił, ale miał prawie stu procentową pewność, że podał fałszywe dane, a nawet ukrył że to on, dlatego po prostu o nie nie pytał.
Nazwę statku pominął, ale nie omieszkał się skwitować tego, tak samo jak to iż był to stary model, pogardliwym prychnięciem. Nie tylko zdaniem Ciela, ale i wielu mechaników, flota dawno powinna zostać zmodernizowana, co podkreślał tylko nieprzyjemny zgrzyt metalu, A Maciuś, cóż, kojarzyło się mu z pewną bajką, chyba Polską.
Ciel zerknął na Ducha, gdy ten odpowiadał na jego kolejne pytania. Co prawda, spodziewał się, że niewiele wie, jeśli chodzi o cel porwania i miejsce, ale to że wskazał Smoczą Wyspę sprawiło, że gdzieś z tyłu głowy młodego hrabiego zapaliła się ostrzegawcza lampka. Tak, niby nie wiedział, ale za to powiedział miejsce wprost idealne do celów, mających na celu porwanie kogoś i przesłuchanie. W zamyśleniu wpatrywał się w Corneliusa, jakby chciał wyczytać prawdę z jego aparycji.
Tak, ta wyspa jest wprost doskonałą, choć stosunkowo niepewną, kryjówką na takie... okazje. Brytyjczyk zamyślił się na chwilę, przywołując sobie niemal natychmiast wszystkie znane mu dane o wyspie. Jest spore prawdopodobieństwo, że będzie to dobry trop, co do tego miał pewność, w czym tylko umacniał się, w ramach analizy plusów tego miejsca.
Skinął krótko głową, jako potaknięcie że rozumie co się do niego mówi, odnośnie jego znajomości zadań Amandy i samej kobiety oraz ich... szefa. Nie wnikał w kontakty między nimi, bo nie o to w tej sprawie chodziło. Wszak trzeba było znaleźć psychopatę, a nie badać relacje.
Ponieważ jak się domyślał, Cornelius powiedział mu już wszystko, co wiedział, ten zaprzestał odpytywania. Chociaż, gdyby jakieś pytanie mu wpadło, to pewnie, że je zada!, ale póki co dowiedział się wszystkiego, czego mógł od tego człowieka.
- Jak bardzo Kira ucieszyłby się, gdybyś przyprowadził mu Psa Królowej? - zapytał się po chwili milczenia, całkiem niewinnie z pozoru, ale w jego głowie układał się plan, niby prosty a skomplikowany, a z pewnością dość ryzykowny.
Piekielnie dobry lokaj po tych słowach zerknął na niego z miną nie do końca nieodgadnioną, bowiem z mieszanką troski, niepewności, ale też tryumfu i wygranej. Tak, relacje tych dwojga były dziwne, ale o tym może kiedy indziej. Czas goni, Królowa czeka na jakiekolwiek informacje, a jak każda kobieta nawet Jej Wysokość bywa niecierpliwa...
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Sro Wrz 30, 2015 9:50 am

Najemnik nie kłamał. Nie miał ku temu żadnego powodu. Skoro Ciel chciał informacji i zapłacił nie widział powodu by odmawiać, wiedźmin też przyjmował dziwne zadania czasami i nie narzekał. Powiedział jednak wszystko co wiedział, a jeżeli chodzi o wyspę to była zwykła kalkulacja. Drogą morską można było płynąć, albo na stały ląd do Unii Europejskiej, albo na tą wysepkę. Przy czym na kryjówkę nadawała sie jeszcze zatoka Upiora, ale tam szło się dostać z lądu. Kira najwyraźniej wyszedł z założenia, że zapłata jaka mu zafundował wystarczy za milczenie, lub potraktował go jako neutralnego gracza.
Kiedy Ciel zamilkł sądził, ze to już wszystko co będzie od niego chciał, nie spodziewał się takiego pytania, które go zaskoczyło, jeżeli nie zszokowało. Gdyby nie maska, miałby minę podobną do jego lokaja. Dobrowolnie wydawać się w łapy Kiry?! To chyba jakieś wariactwo... Zycie mu nie miłe czy jak ?
- Odważnie pogrywasz i ryzykownie. Jesteś jednym z głównych wrogów Kiry, wiec pewnie bardzo. O ile nie zabije Cię po tym jak ujrzy Twoja twarz - ostrzegł. Niemniej sam z łaski swojej nie zamierzał kiwać palcem, choćby dlatego, że taki gest by wzbudził w nim podejrzenia. A co do metody zabijania, to przestało być jakiś czas temu tajemnicą, kiedy Kira zażądał w TV pokazywania twarzy i nazwisk, wiec Ciel powinien wiedzieć na co się porywa.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Czw Paź 01, 2015 12:08 am

Badał reakcję Ducha, kiedy usłyszał jego kolejne pytanie. Chciał odrobinę wybadać przy tym, czy jest bardziej po stronie Kiry, dalej, czy też po jego stronie, odkąd zaoferował całkiem zacną ofertę. Cóż, jego obojętność go nie zdziwiła. Wiedział, że zawsze jest po stronie swojej własnej i zielonych przyjaciół w walizce. Rzadko kiedy, o ile w ogóle, staje po stronie człowieka.
Jednak mimowolnie Brytyjczyk uśmiechnął się uroczo i przechylił głowę, jakby na podkreślenie całej tej słodkości. Tak, jak chciał był słodki i uroczy i w ogóle "Kawai", jakby to określiła jego kuzynka. Kto by się spodziewał po tak niewinnym i Bogu ducha winnym dziecku tego, że jest w stanie bez mrugnięcia okiem wpakować komuś kulę w głowę!
- Wiem doskonale czym to pachnie i znam ryzyko - odpowiedział z uroczym uśmiechem wciąż widocznym na ustach. - Zapewniam cię jednak, Corneliusie, że potrafię dużo znieść - dodał, mimowolnie przesuwając palcem po opasce, która ukrywała jego prawe oko. - Poza tym, jeśli mnie zabije, przysłuży się tym jedynie Jej Wysokości, co wątpię czy by chciał; a do tego jestem zbyt silną kartą przetargową, by pozwolił sobie na pozbycie się jej, skoro sama podsunęła się mu pod nos - dodał, wciąż się uroczo uśmiechając, a nawet cichutko zachichotał.
Tak, Ciel był aż nazbyt pewny siebie, ale po prostu wiedział, że i tak wyjdzie z tego cało. Znał swoje atuty, obeznał się już choć odrobinę ze swoimi zdolnościami. Wiedział też doskonale, że magią może wiele, a że jest potężny, wbrew pozorom, jak na swój wiek, to tym szybciej zdoła nawet samemu sobie pomóc. Skoro o magii mowa, był strasznie ciekawy, dlaczego po tym incydencie sprzed laty dostał właśnie taki symbol i właśnie w tym miejscu. Nie mówiąc już o piekielnie dobrym lokaju, który co prawda pewnie się spóźni, jak zawsze, ale przynajmniej zdąży go uratować, też jak zawsze.
I, również tak, Ciel doskonale wiedział, jak zabija Kira. Nawet idiota mógłby to wywnioskować, po prośbie ujawnienia twarzy i nazwisk śledczych do wglądu publicznego. Proste kojarzenie faktów i odrobina intelektu wystarczy, by wysunąć taki wniosek. Ale nie bał się tego. Po prostu był pewny wygranej, może odrobinę naiwnie, ale był jej pewien. Nie przyjmował nawet myśli, że mógłby przegrać. Ale czego się spodziewać po rozkapryszonym dziecku?
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Cornelius Rex on Czw Paź 01, 2015 12:07 pm

Tak, to prawda nie był po stronie Ciela, jego lokaja, Kiry czy jeszcze kogoś innego, a tylko po stronie pieniędzy. Chociaż jak ma wybierać to już wolałby tego dzieciaka. Choć ten duet go trochę przerażał, to przynajmniej nie miał przerośniętego ego i spaczonego pojęcia sprawiedliwości. Więcej niestety nie jest w stanie o nich powiedzieć. Spojrzał na niego uważniej, Ciel wyglądał niepozornie, choć ta opaska na oku przynajmniej dla niego sugerowała utratę oka, bo przecież o magicznym znaczku nie miał pojęcia.
- Jesteś pewny siebie.- Przyznał - Kira zastrzegł sobie że mnie jeszcze wezwie. Osobiście wolałbym tego uniknąć, ale nie mam tu wiele do gadania. Jeśli już koniecznie chcesz sie pchać do paszczy lwa zawrzyjmy prosty układ. Nie będę na Ciebie polował i zabierał siłą. Kiedy dostane zlecenie odnajdę Cie i grzecznie zapukam do drzwi. na miejscu nie zapewnię Ci bezpieczeństwa, ale mogę pomóc w ucieczce. Czemu? Bo nie przepadam za Kirą - zaproponował. Kira: dzieciak który odkrył swoje moce i uważa się za nietykalnego, co za dziecinne podejscie.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Ciel Phantomhive on Czw Paź 01, 2015 4:18 pm

Ciel wciąż się lekko uśmiechał pod nosem, słuchając jego propozycji. Tak, to było miłe z jego strony, że wolał załatwić to całkiem polubownie. Może to nawet i dobrze. Trochę mniej siniaków. Zresztą, siniaki na ciele Ciela i tak szybko się goiły. Gdyby się nie goiły ciut szybciej, niż na zwykłym człowieku, znając życie i jego szczęście w nieszczęściu, Phantomhive miałby całe fioletowe ciało od otarć, obić i innego podobnego raniącego i bolącego mendostwa.
- Pewność siebie bywa zgubna, ale bez ryzyka nie ma wygranej - zamyślił się na chwilę, po czym zacytował syna Jej Wysokości, który de facto czasami go obserwuje: - Poza tym, jeśli król się nie ruszy, poddani nie podążą za nim - dodał i znów cicho zachichotał pod nosem.
Tak, poniekąd takie było motto Leloucha. Ale cóż, w przeciwieństwie do Ciela, Lulu tchórzliwie zakrywał twarz, a nawet zmieniał głos. Ale cóż, krowa która dużo ryczy mało mleka daje. Tu niby walczy wszelaką dostępną mu bronią, a jak przyjdzie co do czego, to szybciej schowa głowę w piasek niż struś. Co prawda, umacniało to tylko Ciela w skrywanej nienawiści do rodziny królewskiej, ale dla własnego dobra i właściwie, dla chęci przeżycia czegoś ciekawego i interesujących spraw, jest wiernym... psem.
- Dobrze, przyjmuję tą propozycję - skinął głową krótko.
Tak, tą część planu ma z głowy. Problem pojawi się wtedy, gdy już się znajdzie w lepkich łapskach Kiry, ale tam będzie improwizował. Improwizacja ma przyszłość, a po nauce dyplomacji da radę Kirę tak omotać, że nawet jakby uciekł się do tortur, to na pewno nie ucieknie się do zabójstwa. Taką przynajmniej na to liczył. Ale cóż, prędzej czy później każde serce się zatrzyma. Choć młody hrabia sądził, że jego zatrzymało się już dawno. Zamieniło się w kamień, którego nic nie ruszy.
Widział, jak go obserwuje, domyślał się, że najbardziej ciekawił go powód zakrywania oka. Cóż, póki co niech myśli że faktycznie je stracił. Chociaż, może nie powinien tego ukrywać. Ale zawsze też było ryzyko, że przekaże to Kirze. Ale też ten bez problemu sam się o tym dowie, jak go dorwie w swoje palce i inne kończyny. Ach te dylematy... Po chwili namysłu jednak, postanowił, że nie pokaże. Duch pewnie i tak się dowie w swoim czasie, a wolał zminimalizować ryzyko znalezienia czegoś, co działa na magię i niemal natychmiastowe wykorzystanie tego na nim.
- Interesy z tobą to prawdziwa przyjemność - skłonił się, po czym wyprostował i uśmiechnął się lekko pod nosem - i bez wątpienia skorzystam jeszcze nie raz - dodał, zerkając na niego spod oka.
Bez większego słowa poza "Do zobaczenia niebawem", i z kolejnym skłonem, pożegnał się z Duchem, a następnie wraz z lokajem, który dyskretnie wsunął mu ich adres, skoro ma przyjść po Ciela do chałupy, udali się do domu...

[ZT; oboje]
avatar
Ciel Phantomhive

Liczba postów : 73
Join date : 25/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mroczna uliczka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach