Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Dystrykt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dystrykt

Pisanie by Admin on Pon Sie 31, 2015 3:04 pm



Dystrykt to kompleks budynków położonych w strategicznym miejscu. W głównym budynku na planie koła znajduje się  się kilka portali do różnych miejsc. Wszystkie są dokładnie oznaczone, w tym także jeden na ziemię. Są ustawione w takiej odległości i w takim miejscu, ze można podróżować przez nie niewielkimi statkami kosmicznymi. Niedaleko nich znajduje sie również kantor jak i informacja. Reszta budynku głównego to infrastruktura do zarządzania tym wszystkim, rzecz jasna odpowiednio chronione. Choć jak pokazała już historia, kilka razy doszło już do prób zamachu.
Mniejszy budynek gdzieś z boku to budynek techniczny, wstęp maja tylko osoby z odpowiednia przepustką i znajomościami. Za to ogólnodostępny jest pasmo restauracji oferujących przeróżne dania z różnych zakątków świata. Wielu właścicieli oferuje też pokoje noclegowe, więc można tu zatrzymać się i odpocząć przed dalszą podróżą.  Na dole znajduje się kilka warsztatów gdzie można pokusić się o poszukanie części do naprawy statków, ale na cuda raczej nie ma co liczyć. Tak czy inaczej cały czas sa tu tłumy różnych ras i wiele różnych okazji dla kieszonkowców którzy tylko czekają by podwędzić coś wartościowego.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by William Holler on Czw Gru 10, 2015 9:11 pm

Lot do portalu zajął około 5 minut, jednak trochę czasu stracili na miejscu, z racji przepuszczenia jakiegoś konwoju składającego się z co najmniej 10 statków. Nie wnikał co to za jedni ani dokąd lecą. Gdy już przekroczyli magiczną barierą pokierował się na jedno z pobliskich lądowisk. Po zadokowaniu podziękował za lot, po czym przeprosił na chwile Grell i udał się do kantoru by wymienić walutę i wziąć durny kwitek. Za parkowanie zapłaci później. Na razie nie ruszali się ze strefy portali, kompleks był zbyt duży, a o ile się nie mylił nie byli umówieni w konkretnej knajpie czy innej miejscówce.
- Jeśli chcesz możesz tu przybrać swój prawdziwy wygląd, tu nie obowiązuje ta zasada - odparł na poczekaniu. Jemu osobiście nie przeszkadzało jak wygląda, mógł te lub drugą formę utrzymać dowolnie długo bez konsekwencji, ale o ile się orientował Grell i spółka używali amuletów. Poza tym tu było dość sporo różnych innych ras, nikt nie zwróci większej uwagi na półsmoki.
avatar
William Holler

Liczba postów : 65
Join date : 08/10/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Czw Gru 10, 2015 10:00 pm

- To było niezłe... - tym krótkim zdaniem skwitowała całą podróż.
Na czas, jak Undertaker wymieniał walutę i robił odpowiednią papierologię, Grell rozpięła pasy nie śpiesząc się przy tym, po czym wyszła z pojazdu. Rozejrzała się, czy nie widzi dwóch znajomych czarnowłosych, ale widać jeszcze nie przylecieli. Sprawdziła, czy w ogóle tutaj działa telefon, nadający jedynie na ziemskich pasmach, ale doszła do wniosku, że owy przedmiot tu wariował. W sumie, nic dziwnego, skoro są wszędzie i nigdzie zarazem. Udało jej się znaleźć zasięg na tyle dobry, by się nie wkurzyć na jedynie jedną jego kreskę, po czym sprawdziła czy nie ma wiadomości od swojego oblubieńca.
- Rozważę propozycję - powiedziała ni to do niego ni do siebie, gdy ten przekazał jej, że tu nie musi się kryć z tym, jakiej rasy tak właściwie jest i jak naprawdę wygląda.
Znów rozejrzała się po otoczeniu, uznając że formy nie zmieni. Nawet jak tylko w swym ludzkim wyglądzie jej aparycja jest charakterystyczna. Wszak kto normalny chodzi od góry do dołu na czerwono? Już nie wspominając o wysokich szpilkach i lekkim makijażu oka w postaci kreski i doklejanych rzęs, dla pozornie mężczyzny.
- Mam nadzieję, że nie każą na siebie długo czekać - westchnęła cicho, wchodząc do knajpy, w której z tego co się umawiali, mieli zaczekać na siebie.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Pią Gru 11, 2015 1:45 pm

Po uroczej "imprezie" Mello z Duchem w salonie nie miał zbyt dużo czasu dla siebie. Gdy Claude ogarniał burdel w domu Sebastian ruszył do sklepu rtv by kupić lodówkę w trybie natychmiastowym. Co prawda Noel miał idealna moc by sie obyć bez tego, ale nie będzie przecież chodząca zamrażarką. Gdy znalazł co trzeba kupił również mikrofalówkę i Tv. co do kuchenki mikrofalowej nie był pewien czy oberwała, ale na wszelki wypadek przy tej dwójce mieć coś w zapasie. Jako kuriera wykorzystał usługę sklepu, zapakował wszystko do jednego dostawczego samochodu. Na miejscu wymiana starego sprzętu na nowy zajeła tez chwilę. Rzecz jasna był w kontakcie z Claude informując go kiedy przyjedzie, zawsze to bya okazja do kolejnej konkurencji.
Gdy obydwaj się już ogarnęli ze wszystkim a bracie poszli do swoich pokojów zerknął na zegarek. Grell powinna juz czekać, a nie lubił się spóźniać. Dlatego tym razem przywołał swoją kochaną kicię, która podobnie jak psiak zmieniała się w większą formę, chociaż nie aż tak wielką. Zaproponował Claude podwózkę na grzbiecie, chociaż do niczego nie zmuszał. Nie było kłopotu by pokonać miasto, zaletą kociaka była zdolność latania. Przyczepili się tylko chwilowo do kadłuba jakiegoś statku by czasem nie zostać staranowanym, a gdy przekroczyli granicę zeskoczył z grzbietu swojego "transportu". Dość dawno go tu nie było i w sumie sporo sie pozmieniało, chociaż nie aż tak by nie dało się poznać miejscówki. Poszukał wzrokiem charakterystycznej czerwonej sylwetki i ruszył w stronę czerwonego i srebrnego półsmoka. W pół drogi kociak znów stał się swoją miniaturką i schował się za kamizelką Sebastiana, tak,ze na klatce piersiowej miał tylko jej puszysty łebek. Kupno jej to był zdecydowanie dobry pomysł.
- Mam nadzieję, że za długo ie czekaliście.- przywitał się.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Pią Gru 11, 2015 7:15 pm

O dziwo, czarnowłosy i złotooki Francuz skorzystał z tej propozycji i również wdrapał się na kota. Coś mruknął, że dziwny środek transportu sobie wybrał, ale kiedy kociak wypruł i zaczął lecieć, choć nie powiedział tego na głos, ale zmienił zdanie co do tego. Kiedy wylądowali, gładko zsunął się po sierści kota.
Grell znów sprawdziła godzinę. Nie tyle że nie lubiła czekać, na niektóre okazje jest w stanie poczekać dokładnie tyle, ile trzeba. Po prostu nie lubiła, gdy na siebie kazał czekać Sebastian. Cierpliwość czerwonowłosej istoty została wynagrodzona, bo właśnie jej oblubieniec wchodził do środka i szedł w jej stronę.
- Sebastian! - ucieszyła się na jego widok, choć nie do końca powinna w tej sytuacji. - Niee, kocie. Nie dawno przylecieliśmy - odpowiedziała czerwona pomyłka.
Kiedy dostrzegła Claude, który kroczył tuż za Sebastianem, niemal natychmiast przylgnęła do Michaelisa. Nie to, że się Claude'a bała, ale po prostu wolała go mieć na bezpieczną odległość od siebie. No i stęskniła się za swoim Romeo! Co to za Julia, która nie może się pytać lubego, dlaczego ma takie imię a nie inne? No po prostu bez tego ta para nie byłaby sobą, ale "Marude Romeo to Juliet" raczej i tak teraz nie odczynią, mają ważniejsze sprawy na głowach.
- Hej Claude - przywitała się, zerkając na niego spod oka.
Pokazując, że miała inny powód, odnośnie taktycznego przysunięcia się do Sebastiana, zerknęła na wystający puchaty łepek, zza jego kamizelki. Uśmiechnęła się pod nosem, lekko pacając palcem kociaka, by się obudził bo zaczynał już przysypiać. Deliaktnie podrapała go za uchem, na co kotek rozkosznie zamruczał i cicho miauknął. Dopiero pytanie Claude sprawiło, że odstąpiła i od tulenia Sebastiana i pieszczenia kociaka, a znów zerknęła na Pajęczarza.
- Bonjour - Claude odwzajemnił powitanie. - A teraz: jakaż ważna sprawa sprowokowała was, by spotkać się na tym wygwizdowie..? - spojrzał po półsmokach pytająco, oczekując jasnej odpowiedzi.
- Przesyłka. Lotnicza - Undertaker zaakcentował słowo lotnicza. - Dość spora, mierząca około sto siedemdziesiąt osiem centymetrów długości, maksymalnie dwadzieścia pięć głębokości i pięćdziesiąt szerokości. Waga: około dziewięćdziesięciu kilogramów. - Nie dodawał nic więcej, ale pokazał przybyłym brunetom łuski, które zabrał ze sobą.
- Jakąś... - Grell zerknęła pośpiesznie na zegarek, szybko licząc czas. - Godzinę temu?, do Nieba ktoś dosłownie wrzucił ciało poturbowanego półsmoka - dopowiedziała jeszcze do słów Srebrnego. - Zadzwonił po mnie, a gdy szłam do niego, zauważyłam jak dwie sylwetki zeskakują z pociągu - zerknęła po brunetach, czekając na ich reakcję.
Faustus zerknął na łuski badawczo, ale uznając że takich dowodów się jednak za łatwo podrobić nie da, uwierzył na słowo. Zerknął kątem oka na Michaelisa. Milczał, bo raz że i tak nie wiedział co powiedzieć, a dwa że nawet jakby wiedział, to spostrzeżenia wolał zostawić jedynie dla siebie, taki to wredny typ.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Pią Gru 11, 2015 9:58 pm

Nie chciał by Grell na niego zbyt długo czekała, ale nie mogli sie szybciej urwać. Oboje dostali całkiem ładny zestaw zadań domowych. Przybyli zatem najszybciej jak się dało. Dyskretnie i dyplomatycznie przytulił sie do Grell,i prawdę mówiąc nie zwracał az takiej uwagi na kociaka. Znaczy pilnował by zwierzak nie wypadł, ale większa uwagę skupiał na temacie spotkania i to co działo się wokół niego. Gdy Undertraker napomniał o przesyłce lotniczej spojrzał na niego zaciekawiony. Gdy pokazął im łuski również obejrzał je dokładnie. Smocze łuski były naprawdę twardym,jeżeli nie najtwardszym naturalnym/biologicznym tworem. Twardsze od tego były minerały pokroju diamentu. Lub łuski innego smoka,pół-smoka. Ktokolwiek je uszkodził nie należał do słabeuszy, oczywiście mógł się domyślić dalej co się stało z właścicielem i jak mógł wyglądać.
- Ktoś na nas poluje? - zapytał wprost. Rzeczą wszak wiadomą było,ze smoki nie lubiły wolnych przedstawicieli ich gatunku. Jedli tak było to mają kłopot, we 4 może by dali rade jednemu smokowi, ale w pojedynkę nie maja szans.
- I tak i nie. - odezwał się wesoły grabarz - mamy zbyt mało dowodów a sprawa jest zbyt świeża. Jesteśmy jednak pewni,ze to były smoki, dwa konkretnie - wyjaśnił tyle ile zdołał. Warchał się czy wspomnieć o tym,że byli oni assasinami.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Sob Gru 12, 2015 1:19 pm

Grell też nie wiedziała do końca, czy podawać do wiadomości brunetów tę informację. Z jednej strony powinna. Raz że jest szczera do bólu, niemal dosłownie czasami, a dwa że takie coś lepiej przekazać. Z drugiej jednak może to tak samo rozpętać panikę, czego rzecz jasna się nie spodziewa, jak i przyprawić o wojownicze nastroje. Tak czy inaczej: co by nie zrobiła było źle. No a coś trzeba jednak z tym zrobić.
- Co prawda nie jest to potwierdzone - zastrzegła, woląc być szczerą, ale jednak ostrożną. - Ale podejrzewamy, że te smoki należą do zakonu asasynów - dodała jednak wzmiankę o tym.
Na twarzy złotookiego pojawił się lekki kpiący i wyzywający uśmiech, który znikł po sekundzie raptem. Fakt że się pojawił jednak dobrze nie wróżył. Zwiastował, że jest gotowy do walki, i że mimo że pewnie by przegrał, to samej przegranej do wiadomości nie przyjmuje. Taki urok zbytniej pewności siebie i przerośniętego ego.
- Nie chcemy doprowadzić do konfrontacji - Grell zerknęła na niego badawczo.
Claude na to jedynie zrobił minkę niewiniątka, podobnie jak ten uśmiech: trwała ona ledwie ułamek sekundy. Czerwona pomyłka genetyczna wywróciła jedynie oczyma na to. Tak, tego Francuza szybko nie polubi, chyba ze wzajemnością. No, ale mniejsza o to. Inteligentni są panowie, wszyscy, to raczej głupio się nie rzucą na któregoś napotkanego smoczka.
- To nie są informacje potwierdzone. Prawdopodobne, ale nie potwierdzone - uspokoił zapędy jeszcze i Undertaker. - Poza tym, to dopiero pierwszy taki przypadek. Jest szansa, że będzie również i ostatnim - dodał jeszcze coś, co winno uspokoić, ale samo w sobie było dość dziwnym uspokajaczem.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Sob Gru 12, 2015 8:40 pm

Tak, Claude był irytujacym i wrednym typem, czasami, ale dało sie go zdzierżyć. Nawet mimo jego woli walki i wymownego uśmiechu nie obawiał się, że popełni jakieś głupstwo. Nie był w goracej wodzie kompany, chociaż Sebastian w przeciwieństwie do niego az tak do walki sie nie rwał. Chciał jeszcze pożyć, bedzie walczył gdy juz nie ma wyboru. Zmarszczył czoło na wieść o Assasinach, sam nie do końca wiedział co o tym myśleć. Słyszał o nich.Dwie frakcje smoków tłuka się miedzy sobą przez poglądy. Ci jednak specjalizowali się w ukrytych zabójstwach, ponoc tez stali po stronie tej dobrej. Co nie zmienia faktu,ze są wyszkoleni a każdy smok może dziabnąć półsmoka bez większego powodu. Zanim zdołał odpowiedzieć podszedł miejscowy kelner pytając sie o zamówienie. No tak o "suchym pysku" nie ma i nie wypada siedzieć, zamówił więc swoją ulubioną przekąskę i coś dla kociaka który mu już chyba drzemał na dobre pod kamizelką. Albo mistrzowsko udawała, jak to koty potrafią. I w sumie nie zamierzał oszczędzać, na ziemi nie fundowali takiego jedzenia, a pieniądze i tak miał. Dla odmiany swoje po wymianie.
- Pierwszy dla ostrzeżenia. Możesz coś więcej powiedzieć o samej ofierze? - zapytał Undertrakera. Może ta sztywna "przesyłka" powie im coś więcej, a siwy był w tym mistrzem.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Nie Gru 13, 2015 12:25 am

Z racji, że kelnerka przyszła po zamówienie, panowie (i panie...) wybrały sobie coś. Nie patrzyli aż tak na pieniądze, wszak na to nie narzekali. A, jak słusznie trzeba zauważyć: nic nie zamówić nie wypada. Undertaker odczekał, aż kelnerka odejdzie na bezpieczną odległość, bo jeszcze przystanie i podsłucha, opowiedział o ofierze.
Srebrny wyjął swój telefon i zaczął od pokazania SMS ["Twój klient to interesujący osobnik. Najemnik i podwójny agent. Poszukiwany przez co najmniej 3 federacje, liczne powiązania ze smokami i alkonitami Za jego głowę wyznaczono sporą sumkę."]. Komórkę podał brunetom, by go sobie przeczytali. Potem opisał obrażenia i narzędzia, jakimi najpewniej zostały poszczególne obrażenia zadane. Napomniał też o tym, że ów denat pewnie pracował przy rozładunku, ze względu na węgiel na dłoniach. Grell opisała jeszcze sylwetki które zauważyła, gdzie je widziała ostatnio a także zniszczenia biura Undertakera.
Kiedy skończyli opowiadać co wiedzą o tej sprawie, Grell przysunęła się bliżej do Sebastiana, znów tuląc się do jego ramienia. Nie krępowała się, bo niby czego? Wszak niech żyje wolność i swoboda. Na chwilę rozmowa ucichła, gdyż kelnerka właśnie przyniosła zamówione napoje oraz powiedziała, że za chwilę przyniesie i posiłki.
- Chyba nie muszę mówić, byście nie informowali swoich paniczów? - dodał jeszcze grabarz, gdy kelnerka poszła do się. - Co nie zmienia faktu, że my tej sprawy lekceważyć nie możemy - dodał z uroczym uśmiechem na ustach.
Claude jednak dyskretnie poprosił o zamilczenie i by nikt nie odpowiedział na to pytanie. Reszta półsmoków zgodnie zerknęła na niego. Brunet wyostrzył słuch, bo zdawało się mu, że słyszy szepty, dotyczące ich rozmowy. Rozmawiali tak, że tylko siebie wzajemnie słyszeli, ale raczej nikt normalnie nie gada niemal bezgłośnie, za to tuż przy uchu rozmówcy. Już pomijając, że zerknęli na ich stolik mniej więcej w tym samym czasie, co złotooki na ich.
- Sebastian. Myślisz o tym samym co ja? - wskazał dyskretnie trójkę identycznych nastolatków.
Raz, że trzeba im dać nauczkę, by nie podsłuchiwali. W sumie, zawsze mogli wybrać dyskretniejsze miejsce, ale to już i tak bez znaczenia. No a dwa: odpowiednimi argumentami, a każdy z półsmoków jakiś takowy posiadał, mogli ich przekabacić do roboty, a samemu się byczyć. Czyż to nie okazja, którą trzeba wykorzystać?! Swoją drogą, to były trojaczki, identyczne, jedynie ułożeniem grzywki się różniły między sobą. Czy więcej ich matka nie miała?!
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Nie Gru 13, 2015 1:16 pm

Słuchał uważnie co mówi Undertraker. Poniekąd się cieszył,ze nie widział zwłok, bo z jego opisu wynikało,że nie był to zbyt przyjemny widok. Chociaż dla siwego to zapewne był interesujący przypadek.na tulenie się Grell nie protestował, sam się nawet przysunął bliżej, wszak nie było sie czego wstydzić.  Zerkał też ukradkiem na urocze trio siedzące nieopodal. Cztery półsmoki w ludzkiej formie mniej rzucały się w oczy jak te urocze wampirki. Skąd się tacy biorą? Gdy przyszła kelnerka, podziękował i rzucił okiem na SMSa. Gdy oddawał Telefon sam wystukał tekst na ekranie iż są podsłuchiwani. Gdy kelnerka poszła dalej obudził swojego kociaka i podstawił mu miskę do picia na jednym wolnym krzesełku.
- jak najbardziej- przytaknął, a potem wymownie spojrzał na złotookiego. Nie czekajac na odpowiedź, na chwilę pzreprosił Grell, zabrał kelnerce ich zamówienie i sam podszedł przeuroczo się uśmiechając.
- A to będzie gratis od firmy - dodał i złapał dwóch delikwentów za uszy i przytrzymał pochylając w stronę blatu.
- Nikt was nie nauczył,ze się nie podsłuchuje? - zapytał.
Tymczasem za trzecim dyplomatyczne stanął Undertraker ze swoim złowieszczym uśmieszkiem i strzelił z palców dając tym samym znać, żeby niczego nie próbowali. Chłopak spojrzał to na Sebastiana to odwrócił się w  stronę Undertrakera mocno zszokowany. Wszystko działo się tak szybko, że nie zdążył zareagować i do końca wiedział co robić.
-
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Nie Gru 13, 2015 2:28 pm

Grell zerknęła pytająco na Sebastiana, obserwując co robi i odczynia, a potem spojrzała w stronę trójki, do której podszedł tak on, jak i reszta. Claude stanął między Undertakerem a Sebastianem, zerkając na troje delikwentów, którzy ewidentnie zdezorientowani nie wiedzieli, czego w ogóle od nich chcą i na jakiej podstawie ich oskarżają.
- Sugeruję posłusznie odpowiedzieć - wtrącił Francuz, zerkając po trojaczkach.
Grell również wstała, po czym podeszła do zgromadzenia i uśmiechnęła się równie psychodelicznie co Undertaker. Bezpardonowo zasiadła na wolnym krześle, naprzeciw zwampirzonych trojaczków. Przechyliła głowę, wydęła usta w niezadowoleniu, po czym powiedziała, co ona sugeruje zrobić w tej sytuacji:
- A ja sugeruję wyjść na zewnątrz, coby kłopotów nie było... - zerknęła i wskazała dyskretnie na kilku klientów, którzy obserwowali to zjawisko jak najlepszy film akcji.
Nie to, że miało to dla niej znaczenie, że ktoś na nich patrzy i że są na wprost idealnym widoku. Prawdę mówiąc, to mało obchodziło ją to, czy wyjdą, czy ewentualna walka nawiąże się tutaj. Co prawda nie chciała się z nikim bić, ale z drugiej strony: z chęcią się by zabawiła. Kobiece dylematy. Ani to ładnie rozwiązać, ani to z tym żyć.
- Kto wam zlecił te przeszpiegi? - Claude zerknął po nich badawczo. - Dwa razy nie zapytam - dodał, a w jego oku pojawił się nie za ciekawy dla nich błysk.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Pon Gru 14, 2015 12:18 pm

Sebastian puścił urocze bliźniaki i spoglądał na nich wyczekująco. Nie wyglądali oni na grożnych, poza tym było czterech na trzech, albo i pięciu na trzech licząc uroczego kociaka stolik dalej, który był teraz w wersji mini. Zasadniczo i jemu było obojętne czy się na nich gapia, czy nie. Chłopcy złapali sie za obolałe uszy
- Niczego nie zrobiliśmy - zaprzeczył ten za którym stał Undertraker
- Tylko tu siedzimy - dodał drugi
- Albo i nie - dopdał trzeci
Wszyscy jak na zawołanie zmienili się w małe zwierzaki: jeden w nietoperza, drugi w szczura trzeci w kolibra i czmychnęli we trzy różne strony. Sebastian tylko westchnął, a liczył na w miarę spokojną pogawędkę, i tyle ze spokojnego siedzenia przy stoliku.
Kiedu Undetraker chciał pacnąć szczura, wampirek wbiegł mu po ramieniu a potem dziabnął w szyję, by zeskoczyć mu zza plecami i czmychnąć pod jeden ze stolików.
- Co za... - poirytowany półsmok nie dokończył tylko rzucił się za szczurkiem-wampirkiem. Tymczasem Kirara też dostrzegła szczura i bez zastanowienia porzuciła miskę by również rzucić się w pogoń za swoim celem. Oboje spotkali sie pod czyimś stołem, kociak w impecie nie zdążył odbić w bok i wylądował na głowie srebrnego. Szczur zdołał nawiać w inną stronę. I tak oto zaczęła się urocza scenka gonitwy i zamieszania.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Pon Gru 14, 2015 6:48 pm

Claude poczynił facepalm, a Grell w tym samym czasie zacmokała w dezaprobacie i pokręciła głową w niedowierzeniu, na to co też wyprawiają trojaczki. Ciekawe, czy argument w postaci piły byłby skuteczniejszy? Ewentualnie złotych, tudzież jedynie pozłacanych, sztućców, które miał przy sobie brunet. Z tego co pamiętał, wampiry są uczulone na złoto.
- ...dzieci... - dokończyła za niego czerwona pomyłka genetyczna.
Wstała z wyraźnym na twarzy fochem, zarzuciła długimi do połowy łydki włosami, po czym wyciągnęła rękę z pieczęcią, jakby coś nią chciała złapać. Wymamrotała pod nosem dwa słowa, które sprawiły iż w tej dłoni szybko pojawiła się jej ukochana i nieodzowna piła. Undertaker, widząc co robi czerwona, cierpliwie zdjął kota z głowy, po czym sięgnął po swoją kochaną kosę. Faustus schylił się, gdy koliberek próbował mu usiąść na głowie. Zdjął okulary, a to znaczy że lepiej wiać póki nie wykonał żadnego ruchu, po czym rozejrzał się za zwierzętami.
- Koniec zabawy, smarki - mruknął Claude, kierując za nimi mgłę, która pozbawiała ich zmysłów.
No, przynajmniej miałaby nich pozbawić. Mgła rozchodziła się za wolno, a trojaczki wybrały dość szybkie zwierzęta, więc nie było aż tak dużej szansy, żeby ich dogoniły i złapały opary, które tworzył Francuz. Złotooki warknął, wyraźnie niezadowolony z takiego a nie innego obrotu sprawy, po czym raz jeszcze rozrzucił swoje pokrętnie i na swój sposób paraliżujące opary po całym pomieszczeniu. Z jej działania uwolnił Sebastiana, Grell i Undertakera.
Panowie szybko uwinęli się, ze złapaniem ich, przymuszeniem, by przyjęli swoje ludzkie formy, a potem odpowiednim skrępowaniem. Prawdą jest, że piekielnie dobrzy lokaje Maxwellów mieli do nich plany, ale jednak trzeba wypytać. Po coś i/lub dla kogoś panowie tą rozmowę podsłuchiwali i analizowali ją w trakcie.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Wto Gru 15, 2015 11:44 am

Sebastian obserwował te uroczą scenkę po czym również strzelił facepalma. cztery półsmoki a nie potrafią złapać trzech młodzików, załamać się idzie.
- Z kim ja muszę pracować- mruknął łapiąc swojego kota za kark. Kirara tylko pisnęła zdziwiona a potem tez przygladała sie scence. Miał już złapać te trzy małe potworki, kiedy Claude najwyraźniej puściły nerwy i wyłączył światło, razem ze wszystkimi zmysłami. Brak wzroku, dźwięku i dotyku było naprawdę dziwnym i dezorientującym doświadczeniem. Gdy już to wyłączył, przynajmniej u niego i reszty, odstawił kociaka na stół i podszedł do uroczego trio. Bezpardonowo wziął ich za karki po czym wywalił na chodnik przed wejściem. Wystarczy tego zamieszania w środku.
- A teraz grzecznie powiecie co tu robicie i dlaczego podsłuchujecie - odparł wyjątkowo spokojnie.
-Ale my nie zrobiliśmy niczego złego!
-Przysięgamy!
- Nie zabijajcie nas
!
Powiedział jeden za drugim uzupełniając się wzajemnie. Chwilę się jeszcze potarmosili próbując uwolnić, ale więzy były silniejsze.
- A więc? - Sebastian ponowił pytanie nie spuszczając uroczych bliźniaków z oczu.
- Nikt! Uciekliśmy z domu!
- Trafiliśmy tutaj i chcieliśmy coś zjeść
- Ale stolik był wolny tylko obok waszeg
o - znowu zaczęli gadać hurtem. Lokaj westchnął tyle zachodu z dzieciakami spojrzał tylko w stronę Claude co on o tym myśli. Jak dla niego to była tylko strata czasu i niepotrzebne zamieszanie.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Wto Gru 15, 2015 4:29 pm

No właśnie, z kim oni pracują? W pojedynkę zapewne by już dawno złapali, a w czwórkę się organizowali przez długie minuty, a i tak te dzieciaki zdążyły im krwi napsuć. No cóż, mogliby inaczej przemyśleć sytuację, albo nie być indywidualistami. W każdym razie, ważne że sukcesem się to zakończyło. Claude wyszedł ostatni, cofając swoją moc po drodze.
- Albo udają głupich, albo faktycznie są głupi - mruknął Claude, posługując się językiem smoczym. - Co jednak nie zmienia faktu, że dodatkowe sześć rąk do pracy się przyda - na ledwie sekundę na jego ustach pojawił się tajemniczy uśmiech.
Czerwony i czarno-biały półsmok się zgodnie uśmiechnęli, rozumiejąc doskonale te słowa. Tak, cali piekielnie dobrzy lokaje. Chcą dobrze, a knują. Chcą źle, a wszystkim pomagają. Jednakże akurat to było u nich piękne, wszak zadania wykonywali odpowiednio i z profesjonalizmem, nie depcąc własnego imienia, tudzież określenia jakim ich nazwali.
- Chcecie zobaczyć, jak to było..? - Grell poklepała piłę z wymownym uśmiechem.
Zerknęła po pozostałych trzech półsmokach, czekając na ich reakcję i odpowiedź. Rzecz jasna i klarowna: mają piętnaście minut, by niejako wskrzesić ewentualnego delikwenta, co również zalicza się do działania tejże broni. Trojaczki więc nie musiały się bać, że od tamtej pory będą jedynie bliźniakami, spokojna ich rozczochrana.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Wto Gru 15, 2015 7:28 pm

Użycie przez Grell piły chyba nie będzie konieczne, w sumie sam jej widok  przyprawiał trojaczki o ciarki na karku.
- Ale my my mówimy prawdę! - krzyknęli zgodnie próbując odsunąć się jak najdalej od zabawki czerwonej.
- To dzieciaki, ale masz rację. Poza tym przy Annie raczej nie będzie z nimi problemu - zgodził się Sebastian odpowiadając w tym samym języku.
- A wiec dokąd zmierzaliście ? - zapytał już normalnie. Trio popatrzyło po sobie wymownie, a jeden z nich westchnął.
- Nasza rodzina była nie do zniesienia, wiec uciekliśmy.  Nie mieliśmy konkretnego celu. - odparł pierwszy
- Słyszeliśmy o portalu wiec chcieliśmy zobaczyć go na własne oczy. Dołączyliśmy do takiego jednego by nas tu zabrał - dodał drugi również niezbyt chętnie
- Ale nas wyruchał. Zabrał nasze rzeczy, a potem zniknął wiec tu utknęliśmy - dokończył ostatni.
Sebastian słuchał ich opowieści spokojnie, w międzyczasie doszła do nich jego kotka i usadowiła się w kółeczku. Undetraker oparł sie o swoją kosę i też słuchał,ale gotowy w razie czego dziabnąć delikwenta. Tym razem on zerknął wymownie w stronę złotookiego. Niech Claude ich werbuje, on powiadomi braci.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Wto Gru 15, 2015 10:41 pm

Grell aż zrobiła smutną, sfoszoną minkę, że nie mogla wykorzystać swojego maleństwa ostrego i nieodzownego. Ale cóż, nie zawsze trzeba mieć to, czego się chce. Jak dla przykładu zabawy w malowaniu krajobrazu cudną czerwienią. No cóż, kiedy indziej pobawi się w artystę, widać teraz nie na to pora.
Claude zerknął na Undertakera, który posyłał mu wymowne spojrzenie. Ten założył raz jeszcze okulary, czyli pokrętny znak że jest względnie bezpiecznie i raczej nie powinien nikogo zamordować przez następne parę minut. Poprawił okulary w typowy dla siebie sposób, podobnie zresztą jak Grell, bo nie ma to jak synchronizacja. Złotooki następnie podszedł do trojaczków i przykucnął przed nimi. Przechylił głowę, badając ich spojrzeniem przez chwilę.
- No dobrze, panowie - zerknął każdemu w oczy na krótką sekundę. - Nie zabijemy was - zapowiedział i wymownie uśmiechnął się, co znów trwało krótko. - Ale mam propozycję - w jego oczach było widać źle wróżący błysk. - Zabierzemy was, skoro tu utknęliście. A wy będziecie dla nas pracować - powiedział wprost, zerkając na nich badawczo.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Pią Gru 18, 2015 5:03 pm

Urocze zsynchronizowane ze soba trio, popatrzyło wymownie po sobie, nie do końca mogąc odczytać ich intencje. Ale też nie mieli większego wyjścia, coś im mówiło,ze nie wyszli by ot tak bez szwanku z całego tego nieporozumienia.
- Zawrzyjmy prostą umowę. Zapewnimy wam wyżywienie, ochronę przed słońcem i względnie dach nad głową. W zamian od czasu do czasu cos zrobicie dla nas. Nic ciężkiego - rozwinął myśl Claude. Oczywiscie braci się postawi przed faktem dokonanym, ale to już ich kłopot nie wampirków.
Trojaczki jeszcze chwile sie wahały, ale w końcu zgodnie przytaknęły.
- To ochrona przed słońcem jest w ogóle możliwa? - zapytał jeden
- Jak się wie gdzie szukać- wtrącił Undertraker z podobna do Grell miną chowając swoja kosę. A raczej minimalizując do podręcznych rozmiarów, wbrew pozorom była składana. Sbastian tymczasem uwolnił dzieciaki i w razie czego zerknął na nich wymownie by nie próbowali sztuczek.
- A teraz wróćmy do naszej rozmowy, jak już tu jestem chciałbym coś zjeść - pogonił Undetraker
- Racja, nie zapłaciliśmy nawet- westchnął Sebastian i pokierował się ponownie do swojego stolika. Tym razem wszyscy spojrzeli na nich jakby byli na jakimś wybiegu mody. Tym razem trio już bardziej potulne usiadło na swoich miejscach nie do końca będąc pewnym czy się dosiąść czy nie, ale ostatecznie uznali, że zostają na swoich miejscach.
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Pią Gru 18, 2015 8:45 pm

Grell i Claude z chęcią by ich zsynchronizowali mocniej i lepiej. Powiedzmy przebijając im głowę czymś długim. Wampiry to są, więc póki szyja będzie w stanie nienaruszonym i nie odseparuje się od tułowia, to co najwyżej pójdą spać na trochę. Skoro sprawa została rozwiązana polubownie, nic już nie mogli zrobić i nie powinni wyciągać takich argumentów. Słuchając wymiany zdań, Grell jednym słowem zminiaturyzowała swoją piłę do zwykłego breloczka. No skoro się nie przyda.
Kiedy panowie wrócili do środka, i oni poszli za nimi. Grell złapała kociaka, który umościł się na jej siedzeniu, po czym usadziła go sobie na kolanach, a potem znowu wtuliła się do Sebastiana. No bo kto jej zabroni? Upiła łyka czerwonego wina, które zamówiła do sałatki na makaronie ryżowym. Na służbie nie jest, wino lubi, więc Ciel się nie powinien czepiać. Zawsze może sobie zrobić, by nie miało alkoholu, albo jakiś otrzeźwiacz. Poza tym, należy się jej coś od życia. Nie ma zamiaru niańczyć hrabiego cały czas. Nawet, jak jest lokajem aż do śmierci.
Zerknęła na trojaczki, które miała na oku, podobnie jak Claude. Półsmoki z Francji były gotowe do reakcji, w razie czego. Nawet jak nie zapowiadało się na kłopoty, wszak poniekąd darowali im życia, woleli po prostu być w pełnej gotowości. Rzecz jasna ignorowali również ciekawskie spojrzenia gości tej knajpy. Kto by się nimi przejmował?
- Wracając... - odezwał się po chwili Undertaker. - Musimy zachować ostrożność i otwarte oczy - dodał, bo lepiej uświadomić o tym o raz za dużo, niż się z tym spóźnić.
- Wiemy... - mruknęła Sutciff, wywracając oczyma. - Sebastianie, co o tym wszystkim sadzisz? - zagadnęła swojego Romea.
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by William Holler on Pią Gru 18, 2015 11:14 pm

Również przytulił sie do Grell, uroczo wygladała z kociakiem na kolanach. na pytanie musiał sie chwilę zastanowić, oczywiście ukradkiem zerkając na wampirki. Nie było nawet tak źle młodziki poszły na układ, wiec obyło sie bez rozlewu krwi
- By sie więcej dowiedzieć trzeba by powęszyć trochę w podziemiu. Nie wygląda mi to jednak na łowcę nagród, inaczej skonfiskowałby nagrodę. To mogły być czyjeś porachunki, lub też początek czegoś większego. Trzeba trzymać rękę na pulsie. - nie musiał dopowiadać,ze półsmoka tak łatwo nie szło ubić.

No cóż,nie zawsze ma sie to co sie pragnie. A szkoda chętnie by przerobił to urocze trio na jakieś trofeum, ładnie wyglądali. W międzyczasie kiedy Sebastian odpowiadał sam sięgnął po swoją porcje. Dawno nie jadł niczego spoza kuchni ziemskiej, wiec wziął jakieś słodkie ciastka na przekąskę. Ledwo zjadł jedno kiedy zadryndał mu telefon, znaczy przyszedł SMS. Mocno sie zdziwił,ze to ustrojstwo tutaj działa, chociaz doszło ze sporym opóźnieniem. Zerknął na ekran a potem przepościł wygnał przez komputer pokładowy na statku.
- Sebastian, Claude to chyba zainteresuje waszych braci - odparł i ponownie dał im komórkę w łapki. Na ekranie mogli zobaczyc cieplutkie jeszcze fotki z imprezy w Norze diabła. Nie do końca ich poznawał, ale te loga były charakterystyczne.
avatar
William Holler

Liczba postów : 65
Join date : 08/10/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Claude Faustus on Pią Gru 18, 2015 11:34 pm

Claude zerknął na Undertakera, kiedy ten powiedział że to powinno zainteresować Maxwellów. Odebrał telefon, obchodząc się z nim delikatnie. Wszak nawet jak zabić go nie łatwo, to wolał nie dostać kosą przez łeb za rozwalenie tego ustrojstwa. Zmarszczył czoło, co utrzymało się przez ledwie ułamek sekundy, i milczeniu przekazał telefon Sebastianowi, zerkając również na nań spojrzeniem, które pytało o jego wrażenia.
- Rzeczy przybierają interesujący obrót - powiedział tylko głosem beznamiętnym. - Prześlij to później któremuś z nas - poprosił, albo raczej sądząc po tonie: zażądał, od Undertakera.
Lepiej niech poda to albo jednemu albo drugiemu piekielnie dobremu lokajowi. Nie to, że nigdy nie przesyłał zdjęć bezpośrednio do braci. Po prostu niektóre rzeczy lepiej jest powiedzieć osobiście. Poza tym, zawsze mogą tym przykryć swoją nieobecność, skrzętnie omijając wątek zmasakrowanego półsmoka. Co prawda, czy prędzej czy później będą musieli go poruszyć, ale lepiej później niż za szybko. Dla bezpieczeństwa paniczów.
Grell aż zerknęła na telefon i przechyliła głowę. Kojarzyła to logo, ale nie do końca wiedziała cokolwiek o mafii, która się pod nim chowa. Tak czy inaczej: podziemie to raczej domena Ciela niż Maxwellów; jest to okazja do współpracy wymienionych; hrabia nie będzie się nudzić; Grell nie dostanie po włosach, że coś ukryła, jak owe coś wywęszyła.
- Też poproszę te zdjęcia - swoją prośbę podkreśliła pokazaniem sufitu palcem. - Ciel pewnie też się tym zainteresuje, a mi nie daruje, jak to zataję... - wyjaśniła jeszcze, dlaczego poprosiła o pliki.
avatar
Claude Faustus

Liczba postów : 31
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sebastian Michaelis on Pon Gru 21, 2015 11:50 pm

Najpierw półsmok, teraz dwa kolejne ciała. Równie dobrze może to być zbieg okoliczności, ale Sebastian w przypadki nie wierzył. Tym bardziej,ze był to szef gangu i pewnie jeden z jego ludzi. bez dwóch zdań była to też sprawa dla Maxwellów, a dla nich dobra wymówka.
- Najrozsądniejszym wyjściem będzie trzymać ręke na pulsie. Mamy o tyle dobrze,ze mamy dostęp do informacji z pierwszej ręki - odparł. miał na myśli L,N i Ciela, ale Undertraker też miał swoje podziemne dojścia.

Cała czwórka rozmawiała jeszcze dłuższą chwile wymieniając swoje spostrzeżenia,uwagi i propozycje co zrobić z tym faktem. Undertraker wysłał również pliki całemu trio. Z braku większego pola manewru postanowili monitorować sprawę i zasięgnąć języka na swoje sposoby. Wszyscy mieli też pozostać w kontakcie i trzymać swoich właścicieli z daleka od podejrzanych miejsc. Zwłaszcza,ze ci się tam wręcz sami pchali z racji zajęcia. Sebastian skończył również swój posiłek, niezbyt chętnie zapłacił też za to urocze małe trio wampirków, co rzecz jasna wywołało uśmiech na twarzy Claude.
- Proponuję sie zbierać. tu czas płynie inaczej niż na ziemi - odparł. Już coś czuł,ze minęło im dobre kilka godzin nieobecności,chociaż siedzieli tu może około godziny - Undertraker podrzucisz nas? - Zapytał. Cóż jego latająca maszyna raczej nie umknęła jego uwadze tym bardziej,ze użył jej na smoczej wyspie, a kociak który słodko rozwalił sie na kolanach Grell niestety nie udźwignie całej piątki. Trzeba było jeszcze kupić ochronne wisiorki dla wampirków
avatar
Sebastian Michaelis

Liczba postów : 98
Join date : 30/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Grell Sutcliff on Wto Gru 22, 2015 12:51 am

- Jasne. Tylko najpierw trzeba skombinować im amulety - Undertaker odpowiedział na pytanie Sebastiana, po czym wskazał czarnym szponem pobliski sklep z magicznymi gadżetami i innymi podobnymi bajerami.
- Tym zajmę się ja - mruknął z niechęcią Claude, przyprawiając Michaelisa o uśmiech na twarzy.
Czarnowłosy Francuz zerknął na trzy wampiry. Pomysł ich zwerbowania do roboty był jego, więc poniekąd czuł się za nich odpowiedzialny. Nawet jak ludzkie uczucia są mu obce. Gestem głowy dał im znak, by poszli za nim. I to szybko, coby słoneczko ich nie spaliło. Z racji że cała czwórka korzystała z nadnaturalnej szybkości, dotarli tam w sekundę, i to dosłownie. Po szybkiej rozmowie, podczas której wyciągnęli również ich imiona, trojaczki zostały wzbogacone o [You must be registered and logged in to see this link.] z pierwszymi literami ich imion.
Wrócili do restauracji, pod którą czekali na nich pozostali. Tym razem szli powoli, by przy okazji wypróbować i amulety. Wpakowali się do pojazdu Undertakera, z czego kicia wróciła tym razem na kolana Sebastiana, bo Grell i tak wysiadała na innym przystanku (ale i tak się do lubego tuliła!), po czym ruszyli w stronę domów.

[ZT]
avatar
Grell Sutcliff

Liczba postów : 114
Join date : 29/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dystrykt

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach