Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Stare wiezienie

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stare wiezienie

Pisanie by Admin on Nie Sie 23, 2015 5:46 pm



Wybudowane by przetrzymywać najgorszych przestępców na długo przed powstaniem miasta. Gdy metropolia otoczyła budynek, ten jeszcze funkcjonował, szybko jednak przekonano się, ze nie jest w stanie dalej wypełniać swoich funkcji.  Wybudowano więc większe, lepsze, nowocześniejsze, a więźniów przetransportowano do nowego miejsca. Opuszczony budynek zaczął powoli popadać w ruinę. Budowla zachowana jest w dość dobrym stanie. W środku można zastać jeszcze prycze w celach, stoliki na stołówce, pozostałości sprzętu w stróżówce. oczywiście wszystko jest poniszczone w stopniu znacznym, jednak od biedy można tego użyć. Na zewnątrz drut kolczasty jest zniszczony tylko w dwóch miejscach, a mur licznie ozdobiony graffiti prawie nienaruszony. Wszędzie wala się potłuczone szkło, nietrudno też znaleźć zużyte prezerwatywy czy jednorazowe strzykawki.
Dzisiaj budynek przyciąga ludzi marginesu: narkomanów, prostytutki, alfonsów oraz jak na ironię: przestępców którzy chcą w spokoju załatwić swoje sprawy. Piwnice budynku nie zostały dość dobrze zbadane, nikt nie wie co one skrywają.Co ciekawe choć nie ma prądu to część kanalizacji jeszcze działa.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Wto Paź 27, 2015 4:44 pm

3 dni. Tyle minęło czasu gdy tu przybył. Oczywiście najpierw musiał załatwić sprawy urzędowe w kapitolu formularze, numerek i inną (nie)zbędną papierologię aby otrzymać status mieszkańca. Mógł wszak zadziałać jak przestępca z niskiej półki i poszukać sobie jakąś norę, ale on działał inaczej. Nie był szczurem z kanałów by zabijać kogo popadnie, musiał mieć zaplecze finansowe i przygrywkę w postaci jakiegoś bizuna, a to niestety wymagało odrobiny pracy i odpowiednich dokumentów. Chociaż tym razem zamierzał postawić na nogi swoja stara firmę, która po jego wypadku podupadła, i tak zajmie to mniej czasu niż zorganizowanie wszystkiego od zera.
To były jednak plany na ciut dalszy czas, teraz przede wszystkim potrzebował się rozejrzeć po mieście, poznać swoje przyszłe tereny łowieckie, lub jak sam wolał to nazywać" stołówkę. Musiał sie posilać, jedna ofiara na tydzień to było optymalne dla niego tempo. Nawet w tej ludzkiej mizernej postaci nie mógł przyjmować normalnego pokarmu, to była tylko maska, przebranie na zewnątrz którego używał.Nie mógł też zabić kogo popadnie. Większość ludzi miała rodziny,znajomych, sąsiadów o ile może sobie czasem pozwolić na jakąś zaginiona duszyczkę, tak na dłuższą metę za bardzo zwróci na siebie uwagę. Natomiast na bezdomnych nikt nie zwracał większej uwagi, prostytutki...cóż ich alfonsi zawsze mieli brudy za paznokciami. Przyszedł tu właśnie zapoznać sie z jakaś panienką lekkich obyczajów.
Widział już kilka panienek gdy wchodził do tej dzielnicy. Zlustrował je dosć dokładnie szukał w miarę dobrego "towaru". Ubrany był przyzwoicie, jeansy, koszula z kołnierzem, męskie buty, ale jednocześnie nie był to strój służbowy i sztywny. Po dłuższej chwili błądzenia po terenie wiezienia podszedł do jednej z prostytutek po czym ją zagadał. Dzięki pierścieniowi udało mu się ją dość szybko owinąć wokół palca. To było takie proste,że aż nudne. Zamierzał już odejść z nią w jakieś ustronne miejsce, kiedy napatoczył się jakiś diler narkotykowy oczywiście oferujący swoje usługi. Wymiana zdań przerodziła się w pewnej chwili w istną wojnę psychologiczną , do tego ni stad ni zowąd pojawiło się dwóch goryli w obstawie. Venon widząc co się święci niby od niechcenia przetracał skronie palcami. W tym momencie nie zwracał większej uwagi na omotaną prostytutkę.
-A to miał być miły spokojny dzień panowie, który musieliście zepsuć - westchnął. Jak on nie lubił gdy ktoś przeszkadza mu w posiłku.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sro Paź 28, 2015 11:55 pm

Mello, jak to w życiu bywa, się nudziła. Znudzona kobieta, zwłaszcza szybko wkurzająca się kobieta, to dość spory problem, dla niejednego.
Nikomu nie mówiąc, chwyciła za czarną, skórzaną kurtkę i zwyczajnie wyszła z domu. Cóż, niczym każda zbuntowana nastolatka: traktuje dom jak hotel. W przypadku rudowłosej nawet można to rozumieć całkiem dosłownie tak swoją drogą.
Wsiadła na swój jednoślad, kij że jeszcze nie ma nań uprawnień. Chrzanić zasady! Umiała jeździć, po ten dzień wypadków nie powodowała, to sobie jedzie z własnym pozwoleniem. Amen. No, jej kochani kuzyni nie byliby zadowoleni, ale to też miała gdzieś.
Podjechała na obrzeża, do siedziby swojej kochanej mafii, którą woli bardziej jak rodzinę. Jej członkowie przynajmniej wykonują jej polecenia! A nie znikają bez słowa jak kamfora, gdy się o coś prosi. Tak bardzo zachowanie panów z którymi przyszło jej mieszkać. Aż cicho westchnęła, ściągając kask. Kochani kuzyni. Żyć się z nimi nie da, ale zabić też szkoda.
- Do mnie. Już! - poleciła swoim kochanym marionetkom.
Nie minęła chwila, jak podbiegła wręcz cała brygada. Mello zerknęła po każdym z osobna i wszystkich na raz. Byli to ludzie w wieku średnio koło dwudziestki. Nie było tu żadnych szczególnych osobników, choć może pewien czerwonowłosy okularnik, który właśnie odpalał papierosa się rzucał w oczy.
- Mello, ma coś, co cię zainteresuje - mruknął ów czerwonowłosy, machając dość grubą teczką.
- Przejdź do biura, Matt... reszta na stanowiska! - syknęła kobieta i wraz z nim przeszła do biura.
Kiedy weszli do środka, usiadła w fotelu a obute w glany stopy zarzuciła na stolik; po co być damą. Zaczęła zajadać czekoladę, drugą dłonią przeglądając papiery. Po krótkiej wymianie zdań, odnośnie źródła, prawdziwości tych danych i tym podobnych, para wróciła do głównego pomieszczenia.
- Shōtaimu! - w swoim ojczystym języku zawołała Kyoyama, dając znak reszcie, że pora na dobrą zabawę, tudzież przedstawienie. - Brać broń i inne zabawki. Macie pięć minut i widzę was przed vanem - dodała, szybkim krokiem udając się, by zgarnąć swoje zabawki.

- ✯ - ✯ - ✯ -

Po niedługim czasie, duży granatowy van zaparkował przez lokacją, którą Matt podał w swoich szpargałach. Mello wysiadła pierwsza, odbezpieczyła broń. Podeszła do drzwi i zaczekała, aż reszta się ustawi na swoich pozycjach. Tak, takie akcje to ta kobieta lubiła. Kiedy dowódcy grup, a w sumie było piętnaście ludzi plus Matt jako obserwator, tudzież dodatkowa para oczu i łamacz zabezpieczeń. Owa piętnastka podzieliła się na trzy grupy, po pięć osób.
- Moja grupa bierze parter. Reya idzie na piętro, Gary'ego schodzi do piwnicy. Macie łączność? - zagadnęła, mając na myśli niewielkie słuchawki ukryte w ich uszach.
- Tak - przytaknęła zgodnie trójka.
- I to jest dobra odpowiedź.
Uśmiechnęła się pod nosem i z kopa wyważyła drzwi, bo po co wchodzić z kulturą, jak i tak są tu same szumowiny i inny półświatek, nie do końca fajny dla kogokolwiek. Gestem głowy poleciła, by się rozdzielili i póki co, by byli tak cicho, jak tylko mogli.
- Matt? - szepnęła do komunikatora, a gdy otrzymała namiary, skierowała się korytarzem.
Weszła do restauracji, na początek udawała gościa, odszukała wzrokiem osobę, z którą chciała zamienić parę słów, a następnie jakby nigdy nic przysiadła się do Venona. Z kpiącym uśmiechem zmierzyła go wzrokiem. Nie wyglądał na tak niebezpiecznego, jak jest. Ale Kyoyama była przygotowana i wiedziała, że pozory mogą mylić.
- Chyba powinniśmy zamienić parę słów - odezwała się głosem nieznoszącym sprzeciwu.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Czw Paź 29, 2015 3:43 pm

Patową sytuację przerwało wejście kobiety. Lustrował ją uważnie wzrokiem, to miejsce przyciągało dziwne osoby. Spojrzał jeszcze na urocze trio które chciało użyć w rozmowie twardych argumentów. Diler mruknął coś w stylu "masz szczęście" i pośpiesznie opuścił pomieszczenia. Zostali tylko oni, to znaczy Venon, prostytutka która dalej sie kleiła do placów mężczyzny i Mello.
Zasadniczo był ciekawy o co chodzi. Nie znał dziewczyny, w tym mieście też nic nie przeskrobał...jeszcze. Z obecnym wyglądem właściwie miał czystą kartę, a omotanie prostytutki chyba nie jest karalne? Co jednak nie zmieniało faktu, że był poirytowany,chciał w spokoju się zabawić, a tymczasem już 2 osoba mu przeszkadza w posiłku. Rzecz jasna nie miał pojęcia z kim ma do czynienia.
- O co chodzi? - Mruknął obojętnym tonem
- Może chce sie zabawić w trójkącik? - wypaliła prostytutka
- idź stąd - warknął na kobietę. Nie miał wyjścia musiał ją puścić. Po tym jak się oddali pierścień powinien przestać działać, a ona mieć pustkę w pamięci co do jego osoby. Przynajmniej częściową. Kobieta niezbyt chętnie oddaliła sie od nich, pozostawiając ich samych.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pią Paź 30, 2015 11:09 am

Obserwowała, jak oddelegowuje kobietę. Gestem poleciła jednemu ze swoich ludzi, by ją zgarnęli, ale nie zabili. Mogła się jeszcze przydać żywa. Nawet, jeśli nic nie powie o tym spotkaniu.
Mello uśmiechnęła się uroczo do Venona. Chwyciła za tabliczkę czekolady, po czym ujadając jej cząstkę, chwyciła za pistolet, który wycelowała między oczy mężczyzny i przechyliła głowę.
- Odpowiesz mi na kilka pytań - mruknęła płaskim tonem.
Jakby na potwierdzenie, ujadła kęsa i odbezpieczyła broń. Usiadła wygodniej, zakładając nogę na nogę. Przez chwilę badała mężczyznę, jakby wzrokiem chciała poznać jego słabe punkty, a przy tym wyczuć, czy coś ukrywa. Jak kobieta każda,dość prosto przyjdzie jej ocenienie czy kłamie, ale i tak domyślała się, że nie będzie tp prosta rozmowa.
- Pytanie pierwsze: Czego tu szukasz? - zadała je ze spokojem. - Diler, prostytutka i dość... niecodzienne miejsce jak na posiłek - uniosła wyzywająco brew.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Pią Paź 30, 2015 7:43 pm

Jeśli Mello miała się cokolwiek dowiedzieć, cóż trafiła w najgorszym momencie. Nawet dobrze nie zaczął jak przylazł tamten facet. Obserwował jak nastolatka przystawiła mu broń do głowy i jak "dyplomatycznie" zadaje mu pytania. Co za prymitywne metody. Co będzie następne kop z glana w czuły punkt?
- Jeśli policja w tym mieście ma takie metody, to zeszła na psy - skomentował bez cienia emocji w głosie, kiwając przecząco głową w niedowierzaniu. Nie mógł po prostu uwierzyć w całą zaistniałą sytuację. Miał ogromną ochotę powybijać tu wszystkich, ale psychologiczna gra dostarczy mu trochę więcej rozrywki.
- Posiłek? Przyszedłem tylko zasięgnąć trochę języka, chociaż wolałbym inne miejsce. Dopiero co tu przyjechałem, nie wpadnę przecież do biura podróży, albo do was by zasięgnąć trochę języka - odparł. - czy skorzystanie z usług prostytutek to przestępstwo? - dodał.
Nie bał sie jej, jeśli dobrze to rozegra to wyjdzie stąd bez błyskotek na rękach.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pią Paź 30, 2015 10:32 pm

- Nie jestem z policji - mruknęła Mello pod nosem. - Choć, nie zaprzeczę, czasami zdarzy mi się dostarczyć im takie szumowiny - dodała, zerkając na niego badawczo.
Broń położyła na stoliku, ale tak by to ona szybciej sięgnęła w razie potrzeby. Nogi również zarzuciła na stół niechlujnie. Chrzanić dobre zachowanie. Jest przereklamowane i nudne. Amen. Założyła ręce na piersi, badając go spojrzeniem. Nie wydawał się być groźny, ale kobiety, zwłaszcza inteligentnej jak mało kto, nie da się oszukać.
- Nie jest - przyznała, choć niechętnie, rację. - Ale jest omotywanie kobiet, nawet jak nie są niewiniątkami, oraz zadawanie się z handlarzami substancji odurzających.
Zastanowiła się, bo coś jej tu nie pasowało, odnośnie jedzenia i języka. Skoro chce się uczyć języka, to bardzo dobrze. Tylko pytanie brzmi: dlaczego chce się uczyć języka, który już bardzo dobrze zna? Gdyby faktycznie chciał się go uczyć, albo przynajmniej pozować, raczej by grał co najwyżej podstawową wiedzę na temat angielskiego (który i tak wszyscy umieją, gorzej lub lepiej).
- Mhmm... - mruknęła pod nosem, ujadając kawałek czekolady. - Co zamówiłeś do jedzenia? - zadała to proste pytanie z uroczym, ale gdzieś tam psychopatycznym uśmiechem.
Kochany Matt wszystko szybko sprawdzi. Nawet najdrobniejszy szczegół się przed rudowłosą nie ukryje. Ma za dużo sztuczek, i kobiecych i zawodowych, by się nabrać na dość proste zagrania. Nie z nią takie numery, Brunner!
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Sob Paź 31, 2015 12:26 pm

Wzruszył tylko ramionami. Ona ma inne zdanie na ten temat,on inne a nie miał ochoty na kłótnie. Bo wyszła by z tego jeszcze gorsza sytuacja. Drażniło go jednak ględzenie o "posiłku", zastanawiał sie ile może o nim wiedzieć, albo czy go z kimś nie pomyliła. Zasadę miał jednak prosta: do niczego się nie przyznawać,nawet jak to była prawda.
- To specyficzne miejsce fakt, ale czy ja Ci wyglądam na narkomana? Nie interesują mnie narkotyki, zresztą zapewne w połowie dzielnicy można je dostać i pewnie lepsze gatunkowo - odparł. Jakby miał się interesować narkotykami to prędzej jako diler a nie konsument, lub przynajmniej jakieś inne wyższe oczko w łańcuszku. Poza tym gdyby nie ona to sprałby go na kwaśne jabłko. A druga sprawa, chętnie dąłby się przeszukać gdyby nie fakt,ze ma przy sobie sztylet, magiczny na dokładkę. Za bardzo si z nim związał alby go komukolwiek oddać. Musiał więc inaczej to rozegrać.
- Nie wiem o co ci chodzi,ale jak jesteś głodna to idź do pobliskiej knajpy - mruknął odrobinę  odbijajac jej piłeczkę. .

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Nie Lis 01, 2015 1:06 am

- Ależ skąd... - zaprzeczyła, ale z wyraźną kpiną.
Cóż, Mello obracała się w środowisku co prawda wyselekcjonowanym, ale dalej ciut brudnym przeszłością. Wiedziała że pozory mogą mylić, ale w istocie, nie widziała niektórych oznak zażywania rzeczy typu narkotyki. No, może palił, bo śmierdział i skórę miał ciut bardziej szarą, niż mieć niby powinien. Zaśmiała się cicho pod nosem, gdy zasugerował by poszła do innego baru.
- Dziękuję za troskę, ale nie jestem głodna - dodała, wskazując na czekoladę.
Tak, czekolada była chyba jej jedynym pożywieniem, który przyjmowała od jakiegoś czasu. Jej zdaniem nie potrzebowała niczego innego. Ponadto ten słodycz pozwalał jej nawet nieźle myśleć. L narzeka że zmiana pozycji obniża jego zdolności dedukcyjne o 40%, a N nie może myśleć bez układania budynków z kostek, tak u niej dokładnie tak samo działała czekolada.
Sięgnęła do kieszeni kurtki, z której wyjęła dziesięć zdjęć kobiet. Na każdym z nich była kobieta, która spotkała mężczyznę. A znając jego upodobania, to i tak nie były wszystkie. W końcu takie żigolaki jak Venon dość często korzystali z takich usług.
- Dziesięć kobiet, dziesięć zaginięć. Z mojego dociekania wynika, właśnie ciebie widziały, jako ostatnią osobę przed rozpłynięciem się jak kamfora - założyła raz jeszcze ręce na piersi, a nogi skrzyżowała, ale nie zdjęła ich ze stołu. - Chcesz o tym pogadać?
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Nie Lis 01, 2015 6:23 pm

Oparł sie ramieniem o ścianę i skrzyżował ręce na piersi. Podchody,sugestie, czy ona myślała, że tak łatwo da się podejść, albo zastraszyć? Spojrzał przelotnie na zdjęcia kobiet które nie robiły na nim wrażenia. Ot zwykłe kobiety które były najwyższej cyferkami do odliczenia.
- jakbym chciał sie wyspowiadać poszedłbym do księżulka. - przyciął - Nie znam ich - dodał.
O dziwo tym razem nie kłamał. Nie pytał swojej ofiary o to jak się nazywa, ile ma lat i tak dalej. Po prostu podchodził, oczarował zrobił swoje a po kwadransie nawet nie pamiętał ich twarzy. Po co sobie zawracać głowę pierdołami? Chociaż te 10 to i tak kropla w morzu potrzeb, ale dobrze wiedzieć. Zacznie częściej szukać bezdomnych albo może zabawi sie w Kirę i poszuka przestępców? Chociaż obcowanie z facetem go obrzydzało.
- Korzystam z usług różnych prostytutek, nie interesuje mnie z kim później się zabawiają ani co robią - dodał nieco jaśniej.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Nie Lis 01, 2015 10:06 pm

- Kobiety są ciekawskie. I dociekliwe - mruknęła pod nosem. - Zwłaszcza, gdy szukają prawdy i mają je o szerokość tego stołu - uśmiechnęła się delikatnie.
Kiedy powiedział, że ich nie zna, zamyśliła się na chwilę. Znać, a znać. To jest pojęcie względne, bo można znać kogoś jedynie z widzenia, a można też trochę bardziej, lepiej. Ale nie wyczuła od niego fałszu, dlatego zmarszczyła jedynie czoło, ale zdjęcia pozostawiła na stole.
Nawet, jakby zabawił się w Kirę, i tak prędzej czy później by wpadł. To było nieuniknione, zwłaszcza gdy jeden z jakże kochanych kuzynów miewa wizje przyszłości i ma znakomitą intuicję, a drugi dostrzega każdy, nawet najmniejszy szczegół w pozornym chaosie.
Choć Mello nie miała niepodważalnych dowodów, by w trybie natychmiastowym go zakuć i dać braciom na pożarcie w mniej lub bardziej dosłownym znaczeniu, tak jednak dalej chciała się dowiedzieć jak najwięcej. Może choć mimowolnie i bezwiednie powie, czego i gdzie mają szukać? No dobrze, Venon nie jest głupi, na jakiego pozuje, ale cień nadziei warto mieć!
- Mhm - pomrukiem skwitowała jego obojętność względem tych kobiet. - Tylko jeden szkopuł: znalezione ciała były ewidentnie rozpuszczone, jakby potraktować je kwasem... - ujadła kęsa czekolady. - Czy kwas to nie twoja działka?
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Nie Lis 01, 2015 10:21 pm

Venon miał wazniejsza sprawę na głowie jak prostytutki. Kobiety były tylko zwykłym posiłkiem, ludzie sami nie byli świeci. Wołowna,cielecina, jagniecina,baranina, jakoś nikt nie ma pretensji gdy hodują na rzeź tysiące jeżeli nie miliony sztuk bydła. Zresztą i tak zadowalał sie chłamem, politycy czy inne ważne osobistości by lepiej smakowali, ale nie miał czasu, ani chęci na podchody.
- No i? Ile masz w mieście ludzi z telekinezą, albo takich którzy panują nad jakimś żywiołem?- odpowiedział wymijająco. Zestaw mocy był dla każdej osoby niepowtarzalny, tak jak umiejętności czy odcisk palców, ale same moce często się powtarzały. Jednak dziewczyna dobrze kombinowała i tu musiał dać jej punkt. Lubił inteligentne osoby, rozrywka intelektualna wcale zła nie była, a wręcz przeciwnie. A skoro o tym mowa ciekawe ile wiedzą na ten temat...
- Poza tym zauważ jedno: nie trzeba być chemikiem by zrobić kwas. W przeciętnym domu panoszy się tyle chemikaliów, ze nawet idiota moze narobić szkody - dodał delikatnie sugerując inny tor. Był ciekawy jej odpowiedzi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pon Lis 02, 2015 5:18 pm

Cóż, Mello i tak rzadko jadła coś innego niż czekoladę. Kochani kuzyni byli wegetarianami, poza doprawdy nielicznymi wyjątkami, jak chleb curry Sebastiana. Anna rzadko jadała coś innego niż przekąski, a jak już to i tak zaganiała Sebastiana do gotowania. Rudowłosa nie rozumiała, jak można jeść człowieka, w dowolny sposób. Nie to, że unikała mięsa, po prostu ceniła życie ludzkie.
- Nie mało - przytaknęła na jego słowa, choć z niechęcią.
Tak, to był cały komentarz na słowa, odnośnie osób, parających się żywiołami lub telekinezą. Nie zmienia to faktu, że przez krótką chwilę Mello zamyśliła się na temat, dajmy na to: co ma ziemia do kwasu albo co ma wiatr do rozpuszczania.
Tak, dość ciekawie się jej rozmawiało z Venomem, i aż żałowała, że miała ponad dziewięćdziesiąt procent pewności, że to on stoi za zaginięciami kobiet. Z drugiej jednak strony, gdyby chciała porozmawiać z kimś inteligentnym, zawsze ma siostrę, kuzynów, albo kilku ich informatorów. W ramach potrzeby, zawsze się znajdzie jakieś zastępstwo!
Kiedy powiedział o chemikaliach i niby przypadkowych wypadkach, które mogą wyniknąć ze zwykłego użytkowania środków czystości i innych podobnych tworów, ta uśmiechnęła się pod nosem. Ach, jak ona kochała taki bełkot!
- Temu nie śmiem zaprzeczyć - przyznała dyplomatycznie rację. - Ale nie sądzisz, że trzeba mieć... talent, by spożytkować go tak jak winny tej sprawy? - dodała, zerkając na niego badawczo, ze stale przyklejonym do ust uśmiechem.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Wto Lis 03, 2015 10:25 am

Pogawędka faktycznie była miła, szkoda tylko,że na taki a nie inny temat i w takich okolicznościach. Westchnął cicho, czy ta dziewczyna odpuści? Przez chwile miał ochotę napomnieć o tym,że jego rasa nie potrzebuje jedzenia ale ugryzł się w język. Musiał uważać co mówi,albo sam się wyda. Jego twarz jednak pozostała niewzruszona.
- Kwas służy mi jako mechanizm obronny. nawet jeżeli to jest MOJA moc, sam również odczuwam skutki uboczne.To nie magia, nie wytwarzam go z niczego. Wiem, że w przyrodzie jadowity wąż jest odporny na ukąszenie innego przedstawiciela swojego gatunku, jest to jednak wynik ewolucji. Jeżeli u kogoś działa to na innych zasadach, to nie widzę problemu by wykorzystywać moc w szerszym zakresie. - odpowiedział dyplomatycznie tylko niewiele mijając się z prawdą. W początkowym okresie gdy odkrył te moc faktycznie kilka razy sam doświadczył jej działania dosłownie na własnej skórze, co nie było przyjemne. Potem jakoś opanował podstawy,ale nawet dzisiaj nie rozwijał tej mocy do bardziej zaawansowanego poziomu. Czekał cierpliwie dalej, ciekawy na jakie kolejne sugestie,albo pytanie wpadnie dziewczyna.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Wto Lis 03, 2015 11:22 am

Nie, Mello nigdy nie ma zamiaru odpuszczać, gdy jest tak blisko prawdy. Choć, może inaczej: nie czuła takiej potrzeby w tej konkretnie chwili. Chociaż, kto wie, może za chwile nagle zmieni temat, oczywiście zapamiętując to, co powiedział. Wszak każdy ma prawo zachować milczenie, a wszystko co powie zostanie wykorzystane przeciwko niemu.
Nie umknęło jej to, że się prawie dosłownie ugryzł w język, ale nijak tego nie skomentowała. Ze spokojem wysłuchała jego słów odnośnie kwasu i jego pojmowania tej zdolności. Ujadła kawałek czekolady, próbując zrozumieć jego tok myślenia, wyłapać wszelkie fałsze i szukać haczyków, którymi mogłaby go wkopać. No jak na złość, nie wiele mogła znaleźć. Przechyliła głowę, zamyślając się na chwilę.
Musiała przyznać, że Venon był dość trudnym przeciwnikiem, zapewne podczas walki też, ale i był... jest... wymagającym oponentem podczas zwykłych rozmów. Japonka też miała żal, że z takim rozmówcą musi rozmawiać o takich sprawcach. Nie do końca przyjemnych. Ale cóż, taka jej praca a jego upodabnia, że prędzej czy później by taką spowiedź musieli poczynić.
- Wiem czym pachnie magia - mruknęła półgłosem. - Sama się nią nie param, ale znam kilka osób, którym jest dany ten dar - uśmiechnęła się na wspomnienie o magii.
Tak, kochani kuzyni i pewnie kilka innych znajomych. Magia była fajna, ale nie była Mello do szczęścia potrzebna, dlatego nie starała się o nią. Zawsze może lekko pociągnąć za sznurki i "grzecznie" poprosić kuzynów, by coś dla niej zrobili.
- Zdefiniuj szerszy zakres - zerknęła na niego badawczo i uśmiechnęła się uroczo. - A przynajmniej jak rozumiesz to pojęcie w tej konkretnie sytuacji i przy tej konkretnie zdolności.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Sro Lis 04, 2015 9:05 pm

I dla niego rozmowa była ciekawa, chociaż szkoda że ten a nie inny temat. No cóż trudno się mówi. Jeśli chodzi o magie to sam sie tym zajmował, konkretnie dość wąską specjalizacja,ale zawsze to jednak było coś. On jednak wolał traktować ja jako dodatek niż coś co jest łatwo osiągalne.
- Sama pomyśl do czego możesz wykorzystać kwas. W mniejszych stężeniach jako truciznę lub środek do usuwania rdzy, plam. Jeśli jesteś chemikiem spokojnie możesz łączyć go z innymi substancjami by otrzymać te o konkretnych właściwościach. Nada się również do różnych pułapek. jeśli ktoś ma zdolność zmiany jego składu możliwości wykorzystania go w przemyśle chemicznym lub farmaceutycznym są praktycznie nieograniczone. Ponadto pamiętaj,że moc zawsze rozwijasz co za tym idzie znajdziesz nowe zastosowania.- Wyjaśnił celowo pomijając fakt, że kwas świetnie, jeżeli nie idealnie nadaje się do trawienia i rozpuszczania ciał ofiar tak, że właściwie nie ma po nich śladu. To samo tyczy się obrony, raczej napastnik nie zaatakuje wiedząc, że sam może zginać zanim się zdąży zbliżyć. Jednak to co wymienił przed chwilą nie używa w praktyce. No może kiedyś kilka razy gdy sam badał właściwości tego co potrafi wytworzyć, ale mimo chęci innych by wykorzystać to we wojsku odmówił pracy za królika doświadczalnego. Zresztą dzisiaj juz istniało tyle chemicznych wynalazków, że były gorsze specyfiki, wliczajac takie które można wykorzystac jako broń chemiczna.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Czw Lis 05, 2015 12:09 am

Mello wysłuchała jego słów. Na jego tok rozumowania jedynie z aprobatą skinęła głową. Tak, widać było, że wiedział o czym mówi. A przynajmniej że umiał odpowiadać dyplomatycznie obok tematu, ale w temacie zarazem. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Winszuję toku rozumowania - skłoniła się w geście ni to pełnym szacunku, ni to pełnym kpiny. - Z którym niestety się muszę zgodzić - tym razem w jej uśmiechu było widać czystą kpinę. - Dalej jednak śmiem sądzić, że trzeba mieć odpowiednie... talenty psychiczne, aby się pokusić o właśnie takie wykorzystanie chemikaliów. Zgodzisz się ze mną? - dodała, zerkając na niego badawczo.
Tak, to w istocie Venon miał. Nawet mimo tego, że był spokojny, widziała w jego oczach tą nutę szaleństwa i znudzenia, która niestety nigdy się nie łączyła. Dalej, mimo całkiem zacnego wyglądu i inteligencji oraz spokoju, był niebezpieczną istotą, która dosłownie pożerała ludzi. Co prawda tego faktu rudowłosa mogła się jedynie domyślać, ale nie zmienia faktu, że to był fakt. Obrzydliwy, przyprawiający o ciarki, ale fakt. Którego ponowieniu Mello musiała zapobiec.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Czw Lis 05, 2015 10:28 pm

Miał już swoje lata, przez ten czas troche sie nauczył, jednak nawet i on nie był idealny. Cóż jak to mówią: oczy zwierciadłem duszy, co za tym idzie wprawny rozmówca wyczyta to i owo. na słowa o predyspozycjach umysłowych wzruszył ramionami.
- Nie jestem psychologiem,wiec nie znam się na tych tematach. Ale zgadzam sie z tobą, trzeba mieć odpowiednie predyspozycje do konkretnych zadań - przytaknął. Najbardziej było to widać we wojsku, odpowiedni ludzie do odpowiednich pozycji i zadań. wszak kogoś kogo targają uczucia nie wyśle się na front w sam środek walk, a pedofila do przedszkola.
- Więc..chcesz jeszcze o czymś porozmawiać, czy mogę wracać do swoich zajedź? - zapytał. Po cichu liczył,ze skoro nie ma dowodów na jego winę, to go pości.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Pią Lis 06, 2015 12:04 am

Mello zaliczała się raczej do tych wytrawnych obserwatorów. Nawet jeśli są lepsi od niej, jak choćby bracia czy Matt, ona też wiele potrafiła w tym sposobie. No i była kobietą, dlatego jej przeczucia jeszcze jej pomagały w tym i owym.
- Psychologia jest przereklamowana - odezwała się Mello, wywracając oczyma.
Tak, to się jej wymknęło. A co miała na myśli? Otóż, że trudno jest poznać człowieka, nawet po studiach, po których teoretycznie powinno się być w tym wprawionym. Przydatna była psychologia, robienie profilu sprawcy, i dzięki nim zawężanie kręgu podejrzanych. Ale zdaniem Mello to nie było czasami skuteczne. Lepiej zdać się na jasne fakty, niż domniemania, do których pasuje mnóstwo osób.
Venon zapytał się, czy chce o czymś pogadać, czy może już iść i wrócić do swoich zadań. Ta zaciekawiona na niego zerknęła, przechyliła nawet głowę i ujadła kęsa czekolady, zastanawiając się na chwilę, czy go puścić czy nie. Wszak niby dowodów nie ma, ale intuicja podpowiada, że lepiej go zamknąć. Z drugiej strony jednak, za fajnie się z nim rozmawiało.
- Miło mi się z tobą rozmawia - odpowiedziała z uroczym uśmiechem. - Skąd pochodzisz? - zagadnęła zaciekawiona.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Wto Lis 10, 2015 11:54 am

Cóz każdy był inny. Nawet trzy osoby widząc ten sam obrazek potrafią dostrzec trzy różne elementy, lub myśleć w tej samej chwili całkowicie o czym innym. i to było piękne/
- Może i jest, ale sama przyznasz, że jest przydatna w taki czy inny sposób. - odparł bez głębszego wnikania w szczegóły psychologi. No i proszę zmiana tematu, czyżby część przesłuchania się już zakończyła? Hmm dobre pytanie,niby proste a skomplikowane zarazem. Wolał nie wypominać że większość życia spędził na różnych planetach, ani tego że wrócił tu w nowej odsłonie. Nie miał też jakiegoś charakterystycznego akcentu wiec raczej USA będzie najbezpieczniejszym wyborem. Masa pospolitych ludzi.
- I wzajemnie. Z Los Angeles - odparł. No cóż spore miasto wiec nikogo nie zdziwi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Wto Lis 10, 2015 12:51 pm

- Ależ tego nie śmiem zaprzeczać - posłusznie przytaknęła na jego słowa.
Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy ten odwzajemnił komplement, że dobrze się z nim rozmawia. Cóż, taka była prawda, i nawet jakby w innym przypadku się prali po twarzach, to jednak ta konwersacja była dość ciekawym przeżyciem.
Kiedy zadała pytanie odnośnie pochodzenia, obserwowała go badawczo. Widziała, że mimo iż to zawahanie nie trwało długo, to jednak gdzieś tam o tą sekundę za późno odpowiedział. Podał Los Angeles! Tak, jasne, niech Venon uważa, a na bank Mello mu uwierzy. Uśmiechnęła się jednak i postanowiła pograć w jego grę. W końcu trzeba się dostosować.
- Los Angeles... miasto aniołów - rozmarzyła się teatralnie i cicho westchnęła pod nosem, zerkając kątem oka na mężczyznę. - Nigdy tam nie byłam - dodała, pytająco spoglądając na rozmówcę. - Opowiesz coś o tym mieście? - aż zdjęła nogi ze stołu i podparła głowę ręką.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Wto Lis 10, 2015 9:25 pm

Zasadniczo raz czy dwa był w tym mieście, gdy załatwiało się różne sprawy, ciężko przeoczyć drugą największą metropolie w USA. Zresztą  w Nowym Yorku też bywał. Wyjął z kieszeni paczkę papierosów i zapalił nie pytając sie o pozwolenie, zresztą to nie było miejsce gdzie panował ład,skład i porządek.
- To je odwiedź - odparł chwile wcześniej wypuszczając kółeczko dymu z ust - To miasto o wiele większe od tego. To centrum handlu,biznesu,rozrywki, zasadniczo znajdziesz tam wszystko co potrzebujesz. Miasto tętni życiem nawet nocą, a na ulicach spotkasz przeróżne rasy nie tylko ludzi. - wyjaśnił na szybko. Po prostu opowiadał o tym co widział będąc w mieście Chociaż on raczej urzędował tam nocą. Braknie miesiąca by je zwiedzić w całości.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Wto Lis 10, 2015 10:27 pm

Odpowiedź po łebkach, choć nie zadowalała dziewczyny, to jednak to poczynić musiała. Ruda zamyśliła się na chwilę. Gdzie tu go złapać, jak i o co spytać, by się wkopał? Jak na złość, nic nie przychodziło do głowy, by spełniało te kryteria.
- Muszę się wybrać - uśmiechnęła się uroczo.
Trochę już o nim wiedziała po tej rozmowie. To, że jest całkiem niezłym kłamcą, że dość prosto potrafi omotać sobie kobietę, to że poznał sztukę dyplomacji. Z czystej ciekawości musiała się zapytać o długość pobytu, dlatego to zrobiła:
- Długo już jesteś na tej wyspie? - zagadnęła po chwili.
Zawsze mogła porównać jego przybycie ze zniknięciami kobiet, z naciskiem na prostytutki. Potem poszczuć paroma osiłkami i zafundować darmowy prysznic. Potem tylko N chuchnie i będzie piękna rzeźba lodowa! Ewentualnie Larin chuchnie i będzie darmowy rosół na miesiąc.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Gość on Sro Lis 11, 2015 3:37 pm

Dobra już niech nie narzeka, nie był w LA jako turysta tylko w konkretnym celu. nie miał ani czasu,ani ochoty zwiedzać miasta z mapą i przewodnikiem. Zaciągnął papierosa a potem podrapał się po głowie ta sama ręką uważając by sobie włosów nie sfajczyć.
- W zasadzie w tym tygodniu. We wtorek przyleciałem samolotem, nocka w hotelu, upierdliwa papirologia w kapitolu.. jakieś 5 dni licząc od płyty lotniska - stwierdził. I trzy licząc już oficjalny pobyt. W mieście raczej jeszcze nic nie zamówił do jedzenia jeśli zabijał to raczej w innych miastach. Zresztą on tylko zabijał by coś zjeść tak pi razy oko 2 ofiary na tydzień przy czym i tak się oszczędzał. taka dieta nie była zbyt wydajna ale jakoś funkcjonował.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Michaela Kyoyama on Sro Lis 18, 2015 1:48 pm

- Pięć dni - powtórzyła M. - Tak krótko, a tak długo - posłała mu uroczy uśmiech. - Podoba ci się tu? - zagadnęła, jakby nigdy nic. - Co cię tu... przyciągnęło? - dodała kolejne pytanie zaciekawiona i zainteresowana.
Raczej nie spodziewała się odpowiedzi, że przyjaciele. Sądząc po prostytutce, raczej był sam, więc miłość też odpadała; wszak mało która kobieta by godziła się na zdradę! Może interesy? Ale szanowani biznesmeni nie wchodzili do podejrzanych lokali, jak ten. No i nie zabawiali się poniekąd na widoku...
A co do przesłuchania: o dietę nie wypada pytać, niby zamówił sobie normalne, ludzkie jedzenie. Kraj też podał, nawet jak Michalea dokładnie wiedziała, że jej łże. Zawód. Tak, to było ciekawym zagadnieniem, które rudowłosa postanowiła poruszyć.
- Czysta, kobieca ciekawość... zaczęła i ujadła kęsa czekolady. - Czym się trudisz? - zmierzyła go uważnym spojrzeniem, które mówiło, by lepiej jej nie skłamał.
avatar
Michaela Kyoyama

Liczba postów : 122
Join date : 26/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stare wiezienie

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach