Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Bocznica kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Bocznica kolejowa

Pisanie by Admin on Nie Wrz 13, 2015 10:19 am



Bocznica towarowa o dość sporych rozmiarach. Z racji swojego położenia w pobliżu różnych fabryk, nieoficjalnie nazywana jest "rozdzielnią kolejową" co zasadniczo lepiej pasuje. Jest tutaj naprawdę sporo torowisk, a wiele z nich odgałęzia się i prowadzi już do konkretnego zakładu lub fabryki. Widok uzupełniają też mniejsze budynki należące do obsługi torowisk. Poruszają się tu tylko składy towarowe i prawie nigdy nie ma tutaj pustej przestrzeni. Zawsze gdzieś stoi jakaś lokomotywa lub kilka wagonów. Nocą bywa tu niebezpiecznie, ponieważ teren jest słabo oświetlony, a ciężkie składy trudno zatrzymać. Pracownicy, w odpowiednich odblaskowych kamizelkach, kręcą się tutaj przez 24h, do żywej duszy można też zaliczyć stróżów pilnujących złodziei złomu. Struktura nie jest oficjalnie zaliczana do infrastruktury kolejowej , jednak ma sporo różnych rozwiązań pozwalających koordynować wszystkie składy.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 201
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora http://verbundi.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Jacob Frye on Nie Gru 06, 2015 4:23 pm

Jacob nie szukał za długo jakiegoś miejsca,po prostu wsiadł w pociąg towarowy i wylądował po 5 minutach tutaj. Nieprzytomny półsmok dyndał mu sie na ramionach, właściwie jakoś specjalnie nie czuł jego ciężaru. Podszedł do jednego z pociągu stojącego na bocznicy wyraźnie od dłuższego czasu i bez większych ceregieli wpakował go do wagonu, a potem związał. gdy już siostra się zameldowała zamknął drzwi. W środku panował półmrok, jedynie kilka dziur wpuszczało światło z pobliskich lamp do wnętrza. Pod sufitem też lewitowała magiczna kulka dająca słabe żółte światło.Na tyle mocne by było coś widać, ale nie az tak. ponad to standardowo smok zarzucił na głowę swój ukochany kaptur. Przeszukał jegomościa i znajdzki pokazał swojej towarzyszce. niestety nic ciekawego telefon, klucze wizytówka, bilet z teatru i opakowanie tabletek przeciwbólowych. Upewnił się jeszcze,że jest w miarę dobrze związany i walnął go sierpowym na pobudkę.
- Coś ci się trochę przytyło od naszego wcześniejszego spotkania - rzucił na przywitanie. Wiezień potrzebował dłuższej chwili by w ogóle odzyskać świadomość. Wiec dostał drugim sierpowym dla otrzeźwienia.
- To ty - syknął gdy juz odzyskał jasność myślenia.Spojrzał to na mężczyznę to na kobietę i szybko zorientował sie z kim ma do czynienia. - Niczego wam nie powiem! - zatrzegł
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Evie Frye on Nie Gru 06, 2015 6:48 pm

Evie poszła górą, ale panowie nie musieli na nią czekać dłużej, niż pięć minut. Podobnie jak oni podjechała pociągiem, może nawet tym samym, ale innym wagonem? Wszak musiała ich mieć na oku. Po drodze jeszcze sprawdziła, jako że miała wolne ręce, czy nikt nie będzie ich szukał i/lub podsłuchiwał. Lepiej sprawdzić o raz za dużo, niż potem mieć na karku grupę ratunkową i się z nią użerać o kilka minut za długo.
Obserwowała go badawczo, szukając słabych punktów. Poza tym, że jest dalej otumaniony i dość poważnie pobity, nic nie było po nim widać. Kiedy brat podał jej wszystko, co wygrzebał z jego ciuchów, przeanalizowała to szybko, zatrzymując się na chwilę na telefonie. Przejrzała rejestry rozmów i smsy.
Kiedy delikwent się ocknął, wyłączyła telefon, a potem zniszczyła kartę sim w dłoni. Co prawda zawsze trzeba było brać pod uwagę inne sposoby namierzania, ale cóż. Przynajmniej jeden mają z głowy. Kupi im to trochę czasu, choć z drugiej strony, nie odbieranie telefonu może nieźle zaalarmować ludzi, który podniosą raban na całe miasto. Ale póki co nie muszą myśleć, jak się z tego wykaraskać bez szwanku.
- Och, jestem pewna, że się jakoś dogadamy - uśmiechnęła się uroczo Evie, która właśnie wygodnie usiadła na jednym z umocnień konstrukcji, zerkając na półsmoka.
- A po moim trupie! - zapierał się mężczyzna.
- To również da się załatwić - ze stale przyklejonym do ust uroczym uśmiechem, brunetka uruchomiła mechanizm ukrytego ostrza, które zabłyszczało złowróżbnie w tym półmroku.
Szybko jednak z powrotem schowała ostrze, ale wyjęła z płaszcza dyktafon. Zawsze ma przy sobie jego mają wersję, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się może przydać. Ale to w sumie dobrze. Gdyby nie miała go przy sobie, nie mieli by żadnych dowodów, jakie by mogli potem pokazać radzie.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Jacob Frye on Nie Gru 06, 2015 10:06 pm

Oczekiwanie na siostrę wcale nie było takie długie, jak na tego dziada. Człowiek...znaczy smok dałby rade narysować cała mapę miasta z pamięci przy niektórych misjach, ale to już inny temat. O ile jego siostra usadowiła sie na jakieś konstrukcji, tak on stał blisko gotowy w każdej chwili użyć swoich pięści, lub innej metody dyplomacji.
Półsmok na widok ostrza przytulił się bardziej do ściany wagonu, a potem spoważniał.
- Assasini no proszę. Ciekawe czy w ogóle wiesz co było w tym kontenerze - wiezień wyraźnie zaczął się droczyć. Jacob spojrzał na niego surowym wzrokiem.
- Na pewno nie czapeczki mikołaja. gadaj dla kogo pracujesz - zażądał
- A wiec nie wiesz, tym lepiej - mruknął
- Gadaj! - syknął lekko poirytowany
- Nie wydam swojego pana! - krzyknął tym samym zdradzając,że nie jest wolnym smokiem, ale niewiele go ratowało.
- Ze wszystkich najmocniej broniłeś kontenera.Wasza obstawa była większa niż ustawa przewiduje, powiedziałbym nawet: pułapka. Z kolei pójście w takim stanie na rekrutacje do mafii to kiepski pomysł. Dla kogo pracujesz i co kombinujesz?
- To nie jest twój interes assainie...chociaż kto tam wie... Jesteś tylko trybikiem w maszynie, może większym ale nadal trybikiem - odburknął wymijająco.
Nie mogąc się potrzymać przywalił mu raz jeszcze a potem cofnął o krok robiąc miejsce swojej siostrze. Nie spodobały mu się jednak słowa o trybiku. Nawet jeżeli do świata zewnętrznego przenikały informacje o tangach, to raczej były to ochłapy. Wiec albo jego pan był templariuszem, albo jednym z nich. Miał jednak nadzieję, że templariusz. Tak czy inaczej mogli trafić na cos grubszego.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Evie Frye on Pon Gru 07, 2015 8:04 am

Zerknęła na mężczyznę, badając jego reakcję na widok ukrytego ostrza. O dziwo, cofnął się pod ścianę, a w jego oczach na tą krótką sekundę widać było strach. Ba, na dodatek spoważniał, ale asasynka czuła w tej powadze coś innego, czego nie potrafiła nazwać. Nagła pewność siebie również nie była typowa, ale Frye nie do końca potrafiła powiedzieć, czemu tak myśli.
Evie w milczeniu pezysłuchiwala się tej rozmowie. Upartość półsmoka była doprawdy słodka i urocza, ale odrobinę nie na miejscu. W końcu zawsze był ten cień szansy, że jak wszystko ładnie wyśpiewa, to puszczą go wolno, a przynajmniej nie zabiją. A przy Niepowstrzymanym Rodzeństwie Frye, sam cień szansy że z takich sytuacji się wyjdzie żywym to samo w sobie bardzo dużo.
Jacob zrobił jej miejsce, a ta odbiła się zgiętą nogą od konstrukcji, na której siedziała, by potem zająć miejsce przed związanym brunetem. Badała go przez chwilę spojrzeniem, ponownie szukając słabych punktów. Nie było trudno je znaleźć, ale już nie tak prosto je wykorzystać.
- Pana... - powtórzyła jedno słowo. - Kim jest twój pan? - sparafrazowała pytanie Jacoba. - I co jest w tamtym kontenerze? - dodała kolejne, tonem nie znoszącym wymijających odpowiedzi i/lub ich braku.
- Niczego się nie dowiecie - upierał się związany, za co Evie wymierzyła mu policzek.
- Ślepa lojalność nikomu się nie przysłużyła - dodała monotonnym tonem, a jakby ostrzegając co chce zrobić w tych słowach, położyła mu dłonie na głowie, a kciuki zawisły przed oczyma. - Gadaj... a może obejdziemy się z tobą łagodnie - pogoniła go do spowiedzi.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Jacob Frye on Pon Gru 07, 2015 5:51 pm

Jacob powoli tracił cierpliwosć. Lojalność lojalnoscią,ale teraz to zakrawało na głupotę. Miał wrażenie, że półsmok najzwyczajniej z nimi pogrywa. Przez kolejne 10 minut rozmawiali w podobny sposób. padały odpowiedzi wymijające, po łebkach i co jakiś czas sie powtarzały. Udało im sie tak na dobra sprawę dowidzieć niewiele, w większości było to czytanie między wierszami. Najprawdopodobniej w kontenerze były dwa cenne artefakty oraz broń która nielegalnie dostała sie na ziemie i miała zostać z niej wywieziona. Ktoś jednak wszedł w posiadanie tych informacji i prawdopodobnie w najbliższym czasie zamierzał to wykorzystać do własnych celów. Były to jednak domniemania ponieważ wiezień nie chciał współpracować. Dlatego jacob stracił cierpliwość i z dyplomacji przeszedł na prawo pieści.Zmiana taktyki niestety pogorszyła sprawę. Złapany sługa zdołał użyć swoich umiejętności i uciec, używając bomby dymnej którą zwinął gdy Jacob się zbliżył. W gęstym dymie dało się słyszeć tylko otwieranie drzwi. Co gorsza półsmok ukradł bombę dymną z dodatkiem trucizny, dlatego zaraz po opuszczeniu wagonu i wydostaniu się z trującej chmury Jacobowi zakręciło się w głowie.
- Co za skurczybyk - warknął podenerwowany sięgając ampułkę wielkości tic-taka z odtrutką. Podrzucił jeszcze opakowanie swojej siostrze.
- Ta menda wie więcej niż mówi- dodał i rozejrzał się szybko w która stronę pobiegł. gdy dostzregł sylwetkę ruszył pędem w tamtą stronę. O nie nie daruje mu! Jak na członka bractwa przystało zgrabnie śmigał miedzy wagonami. Zadziwiające było to, że półśmok z poharatanym udem tez dawał sobie nieźle radę jak na rannego.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Evie Frye on Pon Gru 07, 2015 10:55 pm

Aasynka jednak nie wydłubała oczu przesłuchiwanemu, a wielka szkoda. Przysłuchiwała się tej wymianie zdań. Czasami sama zadawała pytania, wolno przechodząc od w miarę łagodnej dyplomacji do prawa silniejszego i argumentów pięści. Ten uparcie milczał, albo mówił wybitnie wymijająco.
Nagle jednak podkradł Jacobowi bombę, którą natychmiast odpalił, co sprawiło iż dym i trucizna rozprzestrzeniły się po wagonie. Brytyjka dość szybko zaczęła się dusić, dlatego wyszła na powierzchnię, gdzie jej brat już zażywał antidotum. Kiedy rzucił do niej opakowanie, Evie zgrabnie złapała opakowanie z odtrutką i zażyła odpowiednią dawkę. Zawsze lepiej jest zapobiegać niż leczyć, a nawet jakby przeżyli tę ekspozycję, to skutki uboczne przyjemne nie były, a z nimi trzeba było walczyć. Nie kłopocząc się zabawą w odbijanego, schowała resztę do kieszeni. Kilka sekund zyskują na pogoń, a zawsze szybko wyjmie i poda Jacobowi, jak będzie taka potrzeba. Dyktafon również schowała do kieszeni, a potem ruszyła za mężczyznami.
- Ma tupet... - dodała do słów brata i przyspieszyła tempa.
Może działała wolniej, gdyż dopiero po odrobinę za długim planowaniu, ale była drobniejsza, a co za tym idzie, ciut szybsza jeśli chodzi o swobodny bieg. Nawet taki z przeszkodami, na który właśnie się pokusili. Tak czy inaczej, nie było dla niej problemu, by dogonić panów po tych kilku sekundach postoju.
- Kto pierwszy go złapie, wygrywa - jak nigdy zaczęła kolejną grę.
Zaraz po tych słowach wskoczyła na drzewo, by mieć lepszy widok. No i skakanie było szybsze, o tą odrobinę, ale zawsze o tą tycią tyle, by tego nie lekceważyć. O dziwo, co było dość dobrym wyborem, zważywszy na względne bezpieczeństwo i ukrycie się w tłumie, uciekinier kierował się w stronę miasta. Tam też skierowało się rodzeństwo. Są za dobrzy, by się tego bać. Evie tylko uruchomiła sokoli wzrok, by niejako oznaczyć sobie tego gagatka i łatwiej go wytropić...
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Jacob Frye on Wto Gru 08, 2015 1:41 pm

Fakt, siostra z racji lżejszej budowy ciała miała większy bonus do zwinności, ale Jacob zasadniczo również dawał radę. był wytrenowany, poza tym uwielbiał swobodny bieg z przeszkodami, chociaż czasem musiał obrać inną drogę. za to on lepiej radził sobie podczas bezpośredniej walki, oni po prostu się uzupełniali w taki czy inny sposób, jednocześnie też spokojnie mogli pracować samodzielnie. I to właśnie było piękne w ich relacjach.
Na wyzwanie siostry skinął głową z cwanym uśmiechem i ruszył za swoją ofiarą. Nie mogli go teraz puscić, jeśli to zrobią ostrzeże swojego pana a to zmieni jego plany na ich niekorzyść. Chociaż nie miał wzroku sokoła to użył swojej mocy co pozwoliło mu wyczuć ślad energetyczny. Jednak jeżeli wejdzie on w tłum ludzi... Szybko zanalizował sytuacje, wyjął swój pistolet i strzelił kilka razy w stronę półsmoka. Udało mu się uszkodzić podporę więc, na głowę celu spł szyld reklamowy co zmusiło go do odbicia w bok. Tym samym po kilkunastu minutach pościg przeniósł się na dach przejeżdżającego pociągu towarowego. O ile Evie od razu wykorzystała sytuacje i wskoczyła na wagon z węglem, tak Jacob przez chwile musiał gonić pociąg, na szczęście udało mu sie do niego wskoczyć. Tym samym smoczyca była z przodu, a on z tyłu odciął drogę ucieczki. Tym samym zaczęła się widowiskowa walka z przemienionym półsmokiem na dachach pociągu.

[ztx2 -> Zakład pogrzebowy ]
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bocznica kolejowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach