Verbundi
Forum jest aktualnie zamknięte. dziękujemy wszystkim za wspólną grę.

Hauda węgla

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Rafael Castro on Sob Lut 13, 2016 10:53 am

Spojrzał na Czarnego smoka badawczo. Nosz cholera jasna wyraźnie mieli przewagę nie tylko ilościowa, ale zapewne i jakościowa bo każdy miał inne zdolności, a ten szedł w uparte. Gdy wystrzelił płonący gruz tak jak pozostali zasłonił się skrzydłem. I co to miało być rzucanie kamyczkiem rozpieszczonego dzieciaka? Widząc jednak jak w zbija siew  powietrze syknął cicho, co to to nie, nie da mu uciec. Wypowiedział inwokacje zaklęcia a potem wystrzelił z łapy niewielką zielona kulkę. ta w mgnieniu oka poleciała w stronę oponenta i dosłownie w ułamku sekundy zmieniła się w lepką sieć która przepięknie rozłożyła się w powietrzu. Nie lubił latać zbyt wysoko, nie miał ochoty też grac na zasadach czarnego smoka, który najwyraźniej coś kombinował. Ponad to nie powinni się rozdzielać. Zerknął jeszcze na nowo przybyłego białego smoka, no proszę robiło się ich tu coraz więcej, nie wypominając już o ładnym kontraście miedzy Jacobem a nim, bo tej czarnej mendy nie wliczał.  
- A ty to gdzie, wracasz - mruknął do oponenta.
avatar
Rafael Castro

Liczba postów : 49
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Sob Lut 13, 2016 11:20 am

Tym razem Jacob chwilowo obrał rolę obserwatora. Gdy Evie pytała sie o "przypadkowe"poturbowanie zdjął zaklęcie ze swoich skrzydeł. szkoda było marnować cenną energię magiczna na podtrzymanie czegoś, co nie będzie już potrzebne. Chociaż nie było to jakos bardzo zaawansowane zaklęcie, to jednak liczyło się wszystko. Przeciągnął się uroczo strzelając sobie z palców u przednich łap.
- W zasadzie rada nie sprecyzowała w jakim stanie mamy go dostarczyć - uśmiechnął sie cwanie a w jego ślepiach pojawił się błysk. Oj tak był więcej niż skory do porządnego mordobicia Marcusa. Skinął jeszcze łbem Loren a potem w pięknym stylu machnął mocniej skrzydłami i wystrzelił w stronę Marcusa zalatując go po przeciwnej stronie
- A już myślałem ze nie wpadniesz na imprezę- przywitał białego i wymierzył pięknego sierpowego w stronę lekko ogłuszonego wroga posyłając go celowo w stronę rozpostartej cieci. Jak sie bawić to się bawić na całego!


/Jak już robic mordobicie to przy muzyce Razz [You must be registered and logged in to see this link.]
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lut 13, 2016 11:48 am

Wasze ruchy odniosły sukces. Marcus ponownie został zaskoczony niepodziewanym atakiem. Oszołomiony silnym ciosem nie zdążył się pozbierać co wykorzystał Jacob. Czarny Smok wylądował w sieci, która oplotła go dość szczelne. Mimo jego wysiłków by zerwać upierdliwą rzecz, skrępowane skrzydła utraciły siłę nośną i gad runął na ziemię. Upadek złagodziła hałda węgla na która trafił. Rozwścieczony nabrał powietrza w płuca i zionął potężnie ogniem. Nie było to małe pojedyncze zioniecie, w zasadzie można to porównać do miotacza ognia który sięgał na dobre 10 metrów albo i więcej. Sieć została przerwana, a okolica została podpalona, przynajmniej w nieco wyższych partiach gdzie nie zdołał się zebrać dwutlenek węgla. Zaraz potem Marcus zaczął ciskać rozżarzonymi węglami w stronę oponentów, było to o tyle niebezpieczne, że kawałki leciały z szybkością pocisków. Tym razem sama ochrona ze skrzydeł mogła nie starczyć, błony na skrzydłach nie były aż tak wytrzymałe jak łuski.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Nie Lut 14, 2016 11:50 pm

- Przypadki chodzą po ludziach - na pysku Loren pojawił się dość ludzki, szaleńczy uśmiech.
Obserwowała ataki panów. Nieźle sobie radzili de facto, jak na pozorny chaos w pomysłach. Tylko potem musi trzepnąć białego obżartucha za małpowanie jej pomysłów. Pomysł Rafela by spróbować użyć sieci był, a przynajmniej wydawał się, że będzie, strzałem wprost w dziesiątkę, dlatego z uznaniem pokiwała twierdząco głową. Kiedy Jacob wyprowadził cios, gwizdnęła z podziwu, bo fakt: lubiła klasyczną walkę.
Ale długo nie pooglądała, bo Marcus znów spróbował zaatakować. Tym razem, nie dość że same skrzydła mogły nie wystarczyć, to jeszcze było mniej czasu na reakcję, więc Loren instynktownie zanurkowała, zginając przy tym kark, by uniknąć pocisków z rozpalonych i palących się węgli.
- Co za uparty osioł - mruknęła, póki co nie atakując, za to obmyślając plan, jak tu go zahipnotyzować.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Evie Frye on Nie Lut 14, 2016 11:55 pm

- Amen - "przyklepała" słowa brata i smoczycy.
Mruknęła coś, że myślała że się już nie zjawi, do białego smoka, bo po po prostu uwielbiała się z nim droczyć. Te przekomarzanki jednak nie mogły trwać zbyt długo, bo akcja trwała dalej. Kiedy Rafael puścił sieć w stronę dezertera, ta uśmiechnęła się w niemych gratulacjach. Jenak Marcus jakoś się oswobodził z sieci, a potem puścił w ich stronę swoiste, węglowe pociski. Loren zanurkowała, za to ta po prostu odwróciła się szybko, by to o plecy się owe pociski rozbiły.
- Nosz... - tyle mruknęła, nim spróbowała zaatakować go zębami od góry.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Karel Eger on Nie Lut 14, 2016 11:59 pm

- Też was kocham! - rzucił wesoło, mimo sytuacji, Czech, na słowa bliźniaków.
W odpowiedzi na atak Marcusa, Karel wytworzył wokół siebie mocniejsze pole magnetyczne, które miało mniej więcej o dziesięć centymetrów więcej, niż on sam, otaczając go swoistą niewidzialną bańką. Pociski powinny się o nią roztrzaskać, a przynajmniej się zsunąć, jakby po czymś śliskim. Tak czy tak: powinno je to zatrzymać.
- Wiesz ile metalu ma ciało smoka? - zagadnął, a w jego oczach błysnęło szaleństwo, gdy powoli zaczął "łapać" mocą cząsteczki metali w ciele Marcusa, w zamyśle by po prostu uniemożliwić mu szybki/jakikolwiek ruch.
avatar
Karel Eger

Liczba postów : 41
Join date : 10/12/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Rafael Castro on Pon Lut 15, 2016 3:46 pm

Westchnął widząc to co poczyna smok. Przy takim obrocie sprawy poszedłby do głowy po rozum. No ale co kto woli, jak jest masochistą albo idiotą, albo dwa w jednym to już wnikać nie będzie. W odpowiedzi na atak oponenta po prostu... schował sie za białym smokiem bo w zasadzie był dość blisko. Usłyszał retoryczne pytanie obżartucha, w zasadzie sporo? Wszak poza witaminami budulcem tez były minerały w różnych ilościach... A zresztą tak czy owak wolał nie doświadczać na sobie jego mocy. Będąc w miarę bezpiecznym również użył mocy.
- Cokolwiek robisz dobry pomysł - pochwalił go zza pleców. Gdy Karel manipulował tak by ograniczyć ruch przeciwnika Rafael użył roślin, a konkretniej starych korzeni jakie wyczuł w ziemi i wystrzelił nimi w powietrze. Bez zastanowienia oplótł nimi łapy i szyję Marcusa po czym szarpnął gwałtownie w bok by przewalić wielkie cielsko na ziemię. To powinno skutecznie go obezwładnić i dać pole do popisu pozostałym. Jakoś bliźniaki i Loren lepiej nadawali się do mordobicia od niego.
avatar
Rafael Castro

Liczba postów : 49
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Pon Lut 15, 2016 4:29 pm

Jacob tylko pokiwał głową w niedowierzaniu. A Marcus wydawał sie być racjonalnym facetem, widać kryzys wieku średniego go dopadł. Jednak skoro chce walczyc, to on chętnie podejmuje wyzwanie, dobrej walki nigdy za wiele. Zwłaszcza jak ma się przewagę i w liczbie i w jakości. Pierwsze dwa lub trzy pociski uniknął, następnie po prostu zmniejszył swoje gabaryty do wielkości kota najprostszym zaklęciem. Tak było łatwiej uniknąć jego pocisków, a ogień wszak nie był problemem. Tym razem widząc akcje białego i zielonego którzy skryli się za jakaś tarczą chwilowo przybrał rolę obserwatora. To właśnie było piękne: pozorny chaos. Z jednej strony chyba wszyscy działali spontanicznie, z drugiej gdy jeden atakował, drugi odpoczywał, nawet jak ta przerwa trwała dosłownie kilka sekund. Właśnie Jacob teraz nie miał pola manewru, dwie panie ładnie latały, dwoje panów ładnie ograniczało możliwości oponenta. Jego kolejna reakcja w zasadzie zależy od podjętych decyzji przez resztę spółki. I pomyśleć ze randka zmieniła sie w taka imprezę, chyba mu podziękuje, o ile Marcus przetrwa ich spotkanie.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Lut 15, 2016 5:06 pm

Przeciwnik z którym walczyliście był podminowany z każdą minuta coraz bardziej. Zdrowy rozsądek owszem kazał mu sie wycofać, ale jego wola walki i adrenalina skutecznie zagłuszały sumienie..
Współpraca przynosi rezultat. Marcus czuje, jak jego ciało dziwnie odmawia mu posłuszeństwa, widzi również korzenie. Przez chwilę się szamota, lecz podwójny a zarazem wzmocniony atak są ponad jego siły. pada ciężko na bok
Evie: widząc jak nadlatujesz smoczysko ustawia się frontem do Ciebie by skoncentrować atak pociskami na Tobie. Jednak w tym samym momencie poczynania Karela i Rafaela powalają Marcusa na ziemie. Oponent odwraca się na chwilę by z tym walczyć jednak podczas upadku przed pyskiem śmiga Ci ogon czarnego smoka, którym próbował bezskutecznie złapać równowagę. Od Twojego refleksu zależy czy unikniesz ciosu.
Za to pociski które wyrwały sie spod kontroli jeszcze przez chwile lecą w losowe miejsca, aż ustają. Wokół Marcusa nadal płonie piękne ognisko, z którego zaczyna się wydobywać drażniący dym. Co gorsza wiatr wieje akurat w Waszą stronę. Z każdą chwila coraz mniej widać. Marcus probóje się uwolnić z więzów.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Cornelius Rex on Pon Lut 15, 2016 5:16 pm

Cornelius dalej obserwował to co sie dzieje i cieszył się,ze był poza zasięgiem ognistych kulek, czy czymkolwiek strzelał czarny smok. Spoglądał to na Marcusa, to na pozostałe smoki uruchamiając w końcu swojego smartfona i robiąc ładne zbliżenia.Sam oczywiście też sie przemieszczał z miejsca na miejsce by mieć lepsze ujęcia, a przy okazji uniknąć dymu czy ognia. jednak kiedy wiatr zawiał i w jego stronę zaniósł się lekko kaszlem. B, poczuł szczypanie w oczach co mu wcale sie nie spodobało. Okrążył wiec towarzystwo i ustawił się z wiatrem. Nie mógł sobie pozwolić na uszkodzenie soczewki czy wyjecie jej z oka, ponieważ zaraz by się wyłączyła, lub przynajmniej przestałby nią sterować. Zamrugał odpowiednia sekwencje a soczewka przyłapać się w tryb podczerwieni. Na swoim smartfonie miał w zasadzie lepszy podgląd. sam włączył sobie tryb termiczny, na co soczewka oczywiście nie zareagowała. Pogmerał jeszcze w ustawieniach i ustawił lepszą jakość dźwięku niż przewidywały ustawienia fabryczne. teoretycznie to były soczewki,miały nagrywać obraz, ale od czego są umiejętności hakerskie? Najwyżej Matt ładnie wytnie niewygodny fragment. I teoretycznie powinien do cholery wezwać straż, ale czy przy tylu smokach to nei zakrawa na głupotę albo samobójstwo?
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Evie Frye on Pon Lut 15, 2016 10:17 pm

Evie, od kiedy podjęła próbę ataku, nie interesowało nic, poza samym Marcusem. Już miała nawet ciut obniżyć lot, by zwyczajnie zmiażdżyć zębami jego kark, jak ten jednak znów zaatakował ją pociskami. Wykonała zgrabny manewr, by szybko ich uniknąć, ale niestety, nim doleciała, panowie, nieświadomie współpracując, go powalili i przynajmniej w jakimś tam procencie unieruchomili. Co z kolei przyprawiło o to, że ogon niebezpiecznie zbliżał się do jej łba. Ta rozłożyła skrzydła, by w miejscu się zatrzymać, wykorzystując do tego opór powietrza, a nawet wysiliła skrzydła do kolejnego zamachnięcia się, by o te pół metra się cofnąć.
- Co z nim robimy? - zadała podstawowe pytanie, próbując choć odrobinę wywiać tych oparów, mocno machając skrzydłami.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Pon Lut 15, 2016 10:43 pm

Loren obserwowała badawczo tą akcję. Trzeba przyznać, że Evie była niezła, a to co robił Rafael z Karelem było dość skuteczne, jak na próbę zatrzymania ważącego z dwadzieścia ton smoka względnie bez ruchu. Cierpliwie czekała, jak będzie mogła podlecieć. Jest za leniwa, a poza tym, nie lubi aż tak brudzić sobie rąk. Na pytanie Evie uśmiechnęła się wyzywająco, bacznie obserwując smoka szamocącego się w sieci. Jakoś nie było jej go szkoda.
- Przepytujemy - zadecydowała Loren, podlatując wolno bliżej. - Będziesz współpracował, kotku? - zamruczała, wyzywająco na niego zerkając, i nie dając mu w sumie wyboru.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Karel Eger on Pon Lut 15, 2016 11:12 pm

- Moja moc to magnetokineza - powiedział Karel do Rafaela. - Potrafię manipulować każdym polem magnetycznym, choćby było ono minimalne i ledwie co wykrywalne - dodał, w skrócie omawiając działanie swojej mocy. - Też masz fajną moc - rzucił, patrząc jak roślinki również krępują ich oponenta. - Jeśli chcesz, potem o tym pogadamy, ale tak jakby trzeba najpierw się uporać z tym problemem - wskazał skrzydłem na Marcusa.
Kiedy zauważył, jak ten próbuje się oprzeć jego zdolnościom, a także wyrwać rośliny Rafaela, niemal natychmiast mocniej skupił się na mocy. Miał podzielność uwagi, fakt, ale jednak trza być skupionym i mieć twardą dupę, niczym żelki ze supermarketów znanej sieci. Rozejrzał się, czy znajdzie się coś ciężkiego, najlepiej czysto metalowego, czym mógłby sobie pomoc, ale jak na złość nic nie wpadło mu do oczu użytecznego.
avatar
Karel Eger

Liczba postów : 41
Join date : 10/12/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Rafael Castro on Wto Lut 16, 2016 11:46 am

Słuchał go Karla z uwagą, jednocześnie pilnował Marcusa by za bardzo się nie wyrwał. We dwóch spokojnie dadzą mu radę, a trzeba było przyznać, że skurczybyk był silny.  
- Przydatna moc. Cóż jak widzisz ja władam roślinami, których za wiele tu nie ma. - On również czując jak Marcus sie wyrywa wypuścił kilka kolejnych korzeni by wzmocnić więzy. Plątanina kilku korzeni jest o wiele mocniejsza niż jeden grubszy, ale przy sile Marcusa i ich jakości sam z pewnością nie dałby rady. Zerknął jeszcze na Evie, faktycznie całkiem zgrabnie uniknęła przypadkowego ciosu ogonem. Acz jak go skutecznie unieruchomią to i skrzydła wraz z ogonem nie będą zagrożeniem. Chociaż na wszelki wypadek wypościł jeszcze kilka korzeni i obwiązał ogon między jego wypustkami, które zapewne służyły do regulacji temperatury ciała, ale teraz w zasadzie były idealne do zaczepienia więzów.Tylko jak ogień zbyt blisko podejdzie to i po jego metodzie.
avatar
Rafael Castro

Liczba postów : 49
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Wto Lut 16, 2016 11:57 am

Oj tak Evie miała refleks o czym nie raz sie już przekonał. I była w tym całkiem niezła. Korzystając z chwili odpoczynku zlustrował sytuacje. Ogień był sporym utrudnieniem. Sądząc po wyglądzie Rafaela i tego jak krępował Marcusa były to korzenie drzew, lub inny organiczny wynalazek. Wokoło szalał ogień, moze jeszcze nie był to pożar na skalę Rzymu, ale było tu coraz cieplej, a to pobudzało ich wszystkich. jak nie patrzeć byli smokami, a wszystkie gady im było cieplej tym chętniej działali, i vice versa podczas zimy. A wiec jeszcze chwila i Marcus dostanie nieplanowany bonus, bo raczej upiec go będzie ciężko. A gasić pożaru nie miał ochoty, niech się już zajmie tym miasto. Wtem dostrzegł katem oka uroczą koparkę. Machnął mocniej skrzydłami, obniżył lot, złapał ją w przednie łapy a następnie wymierzył w czarnego smoka i cisnął maszyną jakby to była zwyczajna zabaweczka.
- Uwaga!- krzyknął w stronę Loren by ta nie oberwała przypadkiem. Mierzył w jego głowę.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Lut 16, 2016 1:30 pm

Smok nadal sie szamotał. Było to wręcz zadziwiające ile potrafił znaleźć w sobie siły i determinacji by mimo beznadziejnej sytuacji walczyć z wieżami. Marcus należał do jednych z silniejszych smoków, któremu natura nie poskąpiła mięśni. Również styl walki miał podobny do Jacoba: wolał działać bezpośrednio niż bawić siew podchody. Widząc jednak swoje beznadziejne położenie zdecydował użyć swojej mocy. Nabył ja jakiś czas temu po wypiciu odpowiedniego specyfiku. I chociaż nie opanował jej wiecej jak w 40% to za wszelka cenę chciał wyjść z tego cało.  Na moment znieruchomiał i zamknął swoje czerwone ślepia. gdy ponownie je otwarł były białe, a nawet można było w nich dostrzec lekkie błyskawice, szpony również przybrały podobny wygląd, którymi przeciwciał pnącza Rafaela uwalniając jedną z łap i swoja szyję. Zaraz potem  wokół niego pojawiła się czarna chmura która zaczęła otaczać smoka jak zbroja. Marcus uniósł łeb ku górze i otwarł pysk, lecz zamiast ognia miedzy kłami zaczęła się z owego dymu formować czarna skondensowana kulka. Wszyscy mogliście wyczuć nieemanującą od tego dziwną energię, która nie wróżyła niczego dobrego.
I właśnie w tym momencie, podczas lądowania nieznanej mocy Korpaka rzucona przez Jacoba dosięgnęła swojego celu. Marcus został uderzony w głowę na tyle silnie,że wybiło go to z rytmu i zamroczyło. Oderwana kula uniosła się na trzy sekundy w górę, zabłysnęła kilka razy po czym eksplodowała.  Siła eksplozji była na tyle silna, że całkowicie zniszczyła liny z korzeni, oraz zdołała wytworzyć falę uderzeniową, która zrobiła piękny acz płytki krater o promieniu 20 metrów. Płomienie na tym obszarze zostały zgaszone, a dym rozwiał się jakby nigdy go nie było. Jeśli nie zastosowaliście ochrony to z pewnością odrzuciło Was na dobre kilka metrów w tył, oraz mogło przyprawić o nudności i zawroty głowy. Co ciekawe eksplozja nie wydała z siebie ani jednego dźwięku. Sam autor leżał nieprzytomny na samym środku krateru, cóż oberwał najmocniej.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 261
Join date : 22/08/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Sro Lut 17, 2016 8:59 pm

Kiedy Jacob krzyknął, by uważała, ta niemal natychmiast wykonała odpowiedni manewr, by nie oberwać tą koparką po łbie. Tego by wolała uniknąć, bo życie i przytomność jest jej miła. Spojrzała na omdlałego już Marcusa. Już miała podlecieć bliżej smoka, by spróbować go zahipnotyzować i zadać kilka pytań, jak ten zaczął ładować swoją nową moc. Wyczuła nieprzyjemną, bez wątpienia dobrze nie wróżącą aurę, która biła od czarnego smoka. Kiedy kulka, którą tworzył do czasu jak nie dostał tą nieszczęsną koparką w głowę, wybuchła, została odrzucona na parę metrów od swojego ówczesnego miejsca do stania. Spadła około dwudziestu metrów od Marcusa. Nie straciła przytomności, ale głowa ją nieźle bolała i zaczęło się w niej kręcić.
- Co to było, do kurwy nędzy? - zadała podstawowe pytanie, próbując utrzymać równowagę gdy wstawała.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Evie Frye on Sro Lut 17, 2016 10:15 pm

- Czyń waści honory - zachęciła Loren, ale coś się jej nie podobało.
Kiedy kulka wybuchła, Evie ledwie co zdążyła zakryć łeb skrzydłami, by chociaż odrobinę się osłonić, przynajmniej łeb, jak i tak pognała parę metrów od miejsca, w którym dotychczas swobodnie lewitowała. Syknęła, kiedy wylądowała na twardej powierzchni. Jęknęła, czując potworny ból głowy i to, że zaraz pewnie zwróci obiad.
- Nosz ja pierdolę - pozwoliła sobie zabluźnić, próbując się ustawić do względnego, stabilnego pionu. - Wszyscy cali? - obejrzała się po smokach, bo o Marcusa co prawda nie dbała, ale o towarzyszy jak najbardziej.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Karel Eger on Sro Lut 17, 2016 10:21 pm

Eksplozja spowodowała, że podobnie jak pozostałe smoki, został wstrzelony, może nie w kosmos, ale na parę metrów. Traf tak chciał, że jak na złość Karela cisnęło o ścianę pobliskiego budynku. Nie dość, że ściany szkoda, bo z niej nic już nie zostało, to jeszcze sam Karel mógł zobaczyć całe gwiazdozbiory. Dopiero głos Evie go ocudził.
- Cały... - Czech potrząsnął głową, by unormować choć odrobinę obraz.- Choć nieprzytomny - dodał, zataczając się, gdy podchodził bliżej Marcusa, bo po prostu miał ochotę mu odgryźć łeb i skończyć zabawę. - Trzeba mu było uciąć głowę na dobry den - mruknął, albo raczej warknął pod nosem, obnażając ostre zębiska.
avatar
Karel Eger

Liczba postów : 41
Join date : 10/12/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Rafael Castro on Sro Lut 17, 2016 10:47 pm

Rafael w zasadzie był kawałek Za białym smokiem, lecz wychylił sie na chwilę aby zobaczyć co się dzieje. Wszak czuł jak Marcus zdołał zerwać wieży z łapy i szyi, a potem przyglądał się temu co wyprawia. Jednak tak samo jak inni również zielony smok nie spodziewał się eksplozji. Najpierw poczuł uderzenie białego smoka, co ich rozdzieliło. gdy Karel uderzył w jeden budynek on rąbnął w drugi obracając go w pył Zatrzymał sie dopiero na na [You must be registered and logged in to see this link.] wyginając przy tym trochę stali. łeb mu pękał, nie wiedział jednak czy od eksplozji czy od uderzenia. Potrząsnął więc głową by chociaż ustały mu mroczki przed oczami, co na szczęście pomogło. na nieco chwiejnych łapach wrócił na "swoje" miejsce czyli do hałdy i pozostałej ekipy. jak to dobrze,ze mieli na sobie twarde łuski...
- Żyję - mruknął i spojrzał na Marcusa - Cokolwiek to było obróciło sie przeciwko niemu - skomentował ponuro. Jesli to była magia nie znał żadnego takiego zaklęcia.
avatar
Rafael Castro

Liczba postów : 49
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Jacob Frye on Sro Lut 17, 2016 11:07 pm

Czarno-złoty smok tez nie był wyjątkiem jeżeli chodzi o darmowy lot w tył. Pech chciał,ze jego metoda by uciszyć oponenta zeszła się z jego wyczynem. Nie zdążył sie osłonic, czy tez zareagować w jakikolwiek sposób, eksplozja odrzuciła go w tył. Tyle tylko,ze nie uderzył o nic po drodze, w każdym razie niczego nie czuł, wyhamował za to rozpościerając szeroko skrzydła, oraz lądując na ziemi by zaryć w glebę pazurami. Pozostawił po sobie całkiem ładny wzorek, na który mało co nie zwymiotował owym delikwentem którego nie zdążył oskubać z Loren. Gdyby wiedział,ze tak to sie skończy zafundowałby mu zwykłego sierpowego! Gdy już nudności mu przeszły spojrzał po towarzyszach
- To nie ja! Cholera nie mam pojęcia co to było do diabła - mruknął i podszedł do krateru przystając na jego krawędzi. Oceniał Marcusa ten niestety jeszcze dychał, skubaniec twardy był, chociaż ładnie pokiereszowany. Czyżby nieopanowana moc?
- No dobra wiec co robimy z tym jeszcze-dychajacym-truchłem? - zapytał wprost. Znając życie, ludzie w okolicy na pewno dostrzegli jeżeli nie pożar to niemą eksplozję, a więc czas działał na ich niekorzyść.
avatar
Jacob Frye

Liczba postów : 128
Join date : 27/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Cornelius Rex on Sro Lut 17, 2016 11:32 pm

Obserwował i nei wierzył w to co widzi: wielki gad z kulą w pysku. Nawet on poczuł dziwna aurę chociaż nie był do tego odpowiednio "wyposażony". Kiedy coś błysnęło, nawet nie zdążył włączyć niematerialności, ba nawet zanim sie w ogóle zorientował o co chodzi poczuł jak w coś uderza. Albo raczej ktoś w niego, konkretniej czarno-złoty kształt. Z miejsca poczuł ból zwłaszcza w klatce piersiowej. Zresztą i tak powinien sie cieszyć ze Jacob miał futro ze szczątkowymi kolcami na grzbiecie bo już przerobiłby go na sitko. Gdy wielkie cielsko jego szefa zaczął hamować "odkleił" się od niego i zatoczył kółeczko by mieć wgląd na pobojowisko. gdyby nie widział okolicy przed, uznałby ze jest w całkiem innym miejscu.
Ból jednak dokuczał mu w lewym boku wiec spojrzał na swoje ciało. Jeden z kolców musiał przebić ubranie bowiem widział całkiem ładną dziurę i plamę krwi. Dla świętego spokoju użył swojej zdolności rasowej jakim była regeneracja i dalej wrócił do filmowania. Chociaż nadal był ciut obolały... a zresztą przeżyje, ciuchy zmieni potem, przedstawienie musi trwać!
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 183
Join date : 19/09/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Loren Horn on Czw Lut 18, 2016 9:59 pm

- Nic mi nie jest - rzuciła Loren z cichym jękiem.
Potem spojrzała na Karela, który właśnie mruczał coś o urwaniu głowy na powitanie. Właściwie, to jak tak o tym teraz pomyśleć, to wcale nie byłby to zły plan, by go zwyczajnie zabić od wejścia. Spojrzała po towarzyszach, czy wszyscy są cali, a potem podeszła do Marcusa i postanowiła po swojemu odpowiedzieć na pytanie Jacoba.
- I tak już nic się z niego nie wyciągnie... - mruknęła, zerkając na i tak w kiepskim stanie Marucsa spod oka.
avatar
Loren Horn

Liczba postów : 34
Join date : 10/01/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Evie Frye on Czw Lut 18, 2016 10:05 pm

Na to, że nic się z niego nie wyciągnie, mruknęła tylko, że szkoda. Pewnie miałaby kilka pytań, ale cóż. Nieprzytomnemu i niemalże dosłownie dogorywającemu ich nie zadadzą, a nawet jeśli, to nie otrzymają na nie jakiejkolwiek, choćby i prostej lub nadzwyczaj olewczej, co by w sumie było bardziej prawdopodobnym scenariuszem, odpowiedzi.
- Zabić - przytaknęła na sugestię Loren, choć z bólem swoistym. - I tak ledwie dycha. Nic nie powie - lekko wzruszyła ramionami, jakby chciała pokazać że jej to i tak wszystko jedno. - Ale ja rąk nie brudzę - zaanonsowała, usuwając się o krok czy dwa, coby ewentualny zainteresowany tymże czynem miał wolne pole.
avatar
Evie Frye

Liczba postów : 122
Join date : 26/11/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Karel Eger on Czw Lut 18, 2016 10:08 pm

Na sugestię Loren, by zwyczajnie już go wykończyć, jedynie w jego oczach zabłysło szaleństwo. A to znaczy, że bezgłośnie się z tym zgadzał i podpisywał każdą kończyną. Evie powiedziała, że ona czarnej roboty nie zamierza odwalać, a na to Karel uniósł brew, a potem spojrzał przez coś, co pewnie było by ramieniem gdyby był w ludzkiej formie, na Jacoba. Jego spojrzenie było pytające, ale też zachęcające. Po prostu chciał mu coś do zostawić zabawy, albo się podzielić tymże czynem.
- Ty? Ja? Razem? - przedstawił trzy alternatywy, z których Brytyjczyk mógł wybrać.
avatar
Karel Eger

Liczba postów : 41
Join date : 10/12/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Hauda węgla

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach